środa, 18 października 2017

Hilda - Nicola Griffith



Znalezione obrazy dla zapytania Hilda Nicola Griffith


"- Pewnej nocy, kiedy brzuch miałam płaski jak krosno, a twój ojciec polował na coś więcej niż  jelenie, przyśniło mi się światło, takie dziwne i piękne światło, które zmieniło się w klejnot...


- Jaki klejnot?
Hilda poczuła się, jakby znowu miała cztery lata.
- Wielki, połyskujący drogocenny kamień
- Jaki miał kolor?
Uwielbiała tę część, uwielbiała rytuał rozlewanego, powolnego angielskiego płynącego jak rzeka w dolinie.
- Soczysty jak twoje usta.
- Tak, ale jaki?
- Jak twoja skóra podświetlona słońcem, z blaskiem zarumienionej perły. Jak granat przeświecający przez mleko.
- Karneol! 
- Karneol. Najlepszy, największy, najjaśniejszy, jaki kiedykolwiek widziałaś.
- Tak duży jak znak zwierzchniego króla?
- Większy.
-  Tak duży jak znak rzymskiego cesarza?
- Większy i jaśniejszy od księżyca. Wisiał przede mną, a potem zatopił się w moim brzuchu, który zaraz napęczniał, i wtedy odezwał się głos: "Oto światło, które zaświeci na cały świat!". I z mojego brzucha wyłoniło się światło jaśniejsze od najlepszych woskowych świec, płonących w kinkietach z polerowanego brązu. - I dodał już zwyklejszym tonem:
- A następnego dnia akuszerka powiedziała mi, że będę miała dziecko."


"Jagodowe niebo" - Katarzyna Ziemnicka

Źródło
Piękna, urzekająca okładka. Już chyba staję się z tym trochę nudna, ale nic na to nie mogę poradzić. Ile razy robimy coś, czego potem bardzo żałujemy? Ile razy chcielibyśmy cofnąć czas, przeżyć coś jeszcze raz? Ile razy marzymy coś i ta rzecz do końca naszego życia pozostaje w kwestii marzeń? O tym właśnie jest ta książka. Niby dla młodzieży, ale sądzę, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie.
Autorka przygotowała dla nas dwa dość krótkie (w końcu cała książka ma jedynie 150 stron) opowiadania. Główną bohaterką jednego z nich jest Celina. Jej życie wywraca się do góry nogami. Ląduje ona na wsi, u swojej babci, która wiecznie traktuje ją, jak małą dziewczynkę, wszystko musi jej wyjaśniać, co Celinę strasznie denerwuje. Jeszcze bardziej się wkurza, kiedy od zupełnie obcego chłopaka dowiaduje się, że babcia planuje zapisać ją do miejscowej szkoły. A kiedy tam idzie na pierwszą lekcję (która, notabene, była świetna i dziewczyna chciałaby, by ta trwała wiecznie!), to nie zostaje tam przyjęta dość ciepło. Tylko Andrzej obdarzył ją przyjacielskim uśmiechem i błyskiem w spojrzeniu...

„Zatrute ciasteczko” – Alan Bradley

Czy zjadłbyś zatrute ciastko? A gdyby to „Zatrute ciasteczko” to byłaby świetnie napisana powieść
z inteligentną i ciekawą postacią, okraszoną cierpkim poczuciem humoru i potrójną zagadką kryminalną osadzoną w starym angielskim domu? Skusiłbyś się? Podejrzewam, że po lekturze tej recenzji znajdzie się paru chętnych na „wypieki” autorstwa Alana Bradley’a. Zapewniam: będzie smakowało.

"Sabotaż" - Clive Cussler


[źródło]

                Clive Cussler jest niekwestionowanym królem amerykańskiej powieści przygodowej. Jego historie znane są na całym świecie i co chwilę na półkach pojawiają się nowe. Autor ten prowadzi kilka cyklów, w których poznać możemy bohaterów skrajnie od siebie różnych i żyjących w różnych czasach. Jego ostatnim cyklem jest ten o Isaacu Bellu, czołowym agentem z agencji detektywistycznej Van Dorna. Po "Złodzieju", kiedy to bohater miał do czynienia z wynalazkiem, który miał kompletnie zmienić oblicze świata, przyszedł czas na "Sabotaż", który jest swoistą podróżą w przeszłość. 

                Poznajemy głównego bohatera dosłownie na początku jego u Van Dorna. Pierwszą sprawą, którą zajmował się Bell była sprawa w jednej z kopalni. Pod przykrywką jednego z pracowników, niespodziewanie został świadkiem tragicznej w skutkach katastrofy. W tym czasie w środowisku pracowników kopalni panowała napięta atmosfera, ponieważ do gry zaczęły wchodzić związki pracy i wszędzie spodziewano się szpiegów. Czy to jeden z nich był odpowiedzialny za to, co się stało? A może to dopiero początek gry, w którą niespodziewanie wplątał się nasz bohater? 

"Imperium burz" - Sarah J. Maas

"Kocham cię – mówił, całując ją, a każde słowo, cenniejsze niż szlachetny kamień, wpadało do jej serca i duszy. - I mogę dać ci wszystko. I nie potrzebuję czasu. Nawet gdy ten świat stanie się tylko szeptem pyłu wśród gwiazd, nadal będę cię kochać."

Seria "Szklany tron" zaintrygowała mnie już dawno i chętnie sięgałam po kolejne tomy. Niemniej jednak po trzech pierwszych miałam już trochę dość, ale dotrwałam do piątego. Byłam ciekawa co będzie dalej. Jak się okazało, piąty tom jest chyba ostatnim, po który sięgnęłam z tej serii. Historia jest zbyt rozwlekła, a liczne błędy ostudziły mój czytelniczy zapał.

Nie twierdzę, że książka jest zła, jest ciekawa. Pomysł jest naprawdę fajny, a raczej był, bo później wszystko się zepsuło. Polityczne rozgrywki, walki i tajemnice przerodziły się w nieskończone miłosne wątki, w które autorka na siłę pchała bohaterów. Nie było już tego pazura, Aelin irytowała mnie cały czas, a Rowan biegał za nią jak piesek za kością.