wtorek, 16 stycznia 2018

"Czerwony Parasol" - Wiktor Mrok [RECENZJA PRZEDPREMIEROWA]



[źródło]

                Często zastanawiałam się, w czym tkwi sukces najpopularniejszych filmów  sensacyjnych. Na zaawansowanej technologii, którą przystojni mężczyźni bawią się jak zabawkami, czy też na dobrze skonstruowanej fabule, która trzyma w napięciu do samego końca? Jednocześnie doszłam do wniosku, że stworzenie dobrej książki w tym gatunku, jest dużo bardziej wymagające. No i trafiłam na "Czerwony Parasol" Wiktora Mroka. 

                Tatiana jest siedemnastolatką zakochaną w gimnastyce. Pochodząca z dobrego domu dziewczyna prowadziła egzystencję raczej typową dla osoby w jej wieku, spełniała swoje marzenia i dążyła do wyznaczonych celów z pewnością i wytrwałością. Jednakże jej życie zmienia się diametralnie, kiedy wracając do domu znajduję swoją rodzinę brutalnie wymordowaną. Kto mógłby zrobić coś takiego? Dziewczyna musi podjąć szybkie decyzje, zachować trzeźwość myślenia. Czy morderca nie będzie chciał wrócić... i dokończyć dzieła? Tylko ona przeżyła. I tylko ona może dowiedzieć się, czego tak naprawdę chcieli od jej rodziny oprawcy. 

"Władca Pierścieni. Bractwo Pierścienia" - J.R.R. Tolkien

To zależy czego od przyjaciół oczekujesz- odezwał się Merry -Możesz nam zaufać, że cię nie opuścimy w dobrej czy złej doli, choćby do najgorszego końca. Możesz też nam ufać, że strzec będziemy twojej tajemnicy lepiej niż ty sam jej strzegłeś. Ale nie liczna nas, byśmy ci pozwolili samotnie stawić czoło niebezpieczeństwu i odejść od nas bez słowa.
Jesteśmy twoimi przyjaciółmi(...) Boimy się okropnie, ale
pójdziemy z tobą albo - za tobą jak psy za tropem.


Zrecenzowanie trylogii "Władca Pierścieni" J.R.R. Tolkiena jest chyba najtrudniejszym zadaniem jakie dotychczas przede mną stanęło na tym portalu. Bo co można powiedzieć o książce, która od wielu, wielu lat uważana jest za absolutne arcydzieło fantastyki i pozycję wręcz konieczną do przeczytania? Trylogia Tolkiena jest jedną z tych, o której słyszał każdy, nawet jeżeli nie miał przyjemności (jeszcze) się z nią zapoznać. To już wręcz klasyka, tak samo jak ekranizacje wyreżyserowane przez Petera Jacksona. Przyznaję, że to jeden z tych przypadków, kiedy zaczęłam od filmu, a dopiero po jakimś czasie sięgnęłam po książki. Okazało się, że nie odebrało mi to ani odrobiny przyjemności, z ponownego zagłębiania się w niby znaną już historię. Tolkien stworzył coś tak wyjątkowego i niesamowitego, że mogę się założyć, iż czytając jego epicką powieści nawet dziesiąty raz, większość czytelników będzie tak samo oczarowana. 

"Pożeracze książek. Złoty szyfr" - Bertman Jennifer Chambliss

Czasem lubię sięgnąć po literaturę młodzieżową. I wcale nie dlatego, że jest lekka i przyjemna, bo niekiedy dotyka naprawdę poważnych życiowych problemów. Lubię ją za to, że, przynajmniej mnie, wciąga bez reszty i niesie ze sobą zazwyczaj jakieś mądre przesłanie. Tak też było i w tym przypadku. Złoty szyfr to nic innego jak przygodowa powieść o dwójce, a niekiedy i trójce nastolatków, którzy lubią rozwiązywać różne zagadki. Niekiedy wydają się one nazbyt skomplikowane nawet dla dorosłych, a jednak potrafią oni dojść o co w nich chodzi. Emily i James to przyjaciele, którzy mogą liczyć na siebie w każdej chwili. Biorą udział grze, która nosi tytuł Łowcy Książek. Przez przypadek stają się właścicielami pewnego tajemniczego listu, w którym jest wzmianka o złotym szyfrze. Co najlepsze, nikomu od wielu lat nie udało się go rozwiązać. Po jakimś czasie na jaw wychodzi, że szyfr ten jest przeklęty. Oczywiście, wszyscy traktują tę informację z pobłażaniem i politowaniem, do czasu wybuchu pierwszego pożaru. Kiedy po jednym następuje drugi, a potem kolejne, już nikomu nie jest do śmiechu. Emily i James próbują więc rozwikłać dwie zagadki – czym jest złoty szyfr oraz kto stoi za szeregiem tajemniczych pożarów?

Lekcja Martwej Mowy – Paweł Jaszczuk

   
[źródło]
      Autor zaprasza nas do świata w powojennych realiach. Dwóch miast, które są i były ostoją polskości – do Warszawy oraz Lwowa. Sentymentalna podróż do miasta dawnej polskiej elity może skończyć się tragicznie dla przedwojennych dziennikarzy „Kuriera” – Jakuba Sterna oraz Wilgi de Brie, a wszystko przez artykuł, którego ujawnienie powstrzymała wojna. Jaką tajemnicę chcieli wyjawić dziennikarze?  Jaki ma to związek z Gomułką i czego boi się Pierwszy Sekretarz?

     Po zapoznaniu się z okładką zdałam sobie sprawę, że podejmę się czytania ostatniej części z serii o Lwowie, którego autor sobie upodobał i został za tę sagę wyróżniony. Widać to po zaangażowaniu autora, że miasto to było mu bliskie, gdyż doskonale porusza się pomiędzy ulicami, ich nazwami przed- i powojennymi, a opisy sprawiają, że pomimo, iż w tym mieście nigdy nie byłam to nie miałam problemu z wyobrażeniem sobie miejsc, gdzie udają się nasi bohaterowie.  Nie mniej – obawiałam się, że czytając kolejną część będę mieć poczucie niespójności oraz to, że nie odnajdę się w historii. I tu można śmiało odetchnąć, bo pomimo nieznajomości wcześniej bohaterów z jednej strony czyta się historię z zaciekawieniem i nie czuje się człowiek niedoinformowany, lecz z drugiej… nie do końca zrozumiałam zamysł autora.

     Jakub Stern oraz Wilga de Brie to dwie postacie, które łączy historia w przedwojennym Lwowie. Poza pracą również darzą się sympatią, lecz nie widzieli się ponad 26 lat. Każdy z nich rozpoczął życie po swojemu. Ona stała się wielką reporterką w paryskim „Le Monde”  w dziale polityki i głęboko wierzyła w ideę komunizmu. On natomiast był wykładowcą w Warszawie, lecz w imię idei, której się nie wyparł, ówczesna władza odsunęła go od uniwersytetu nieustannie namawiając Sterna do współpracy. Oboje otrzymują  zaproszenie do radzieckiego już Lwowa od wspólnego znajomego Aleksandra Truszczynowa. Tu zderzają się oboje ze światem, który jest brutalny, pełny przemocy i inwigilujący każdego obywatela od historii życia po kolor skarpetek na nogach. Podróż ta zmienia ich życie nieodwracalnie.

„Zaraz po tym postanowieniu zrodziły się w jego głowie pytania o to, dlaczego właśnie on i dlaczego dziś otrzymał to zaproszenie. Zdawał sobie sprawę, że nic nie dzieje się bez przyczyny, i nie miał złudzeń, że wyprawa do utraconego świata dzieciństwa zbudzi drzemiące demony.”

     Postać Andrzeja Górskiego – zaufanego człowieka samego Wiesława Gomułki – ma pomóc wyjaśnić niepokoje Pierwszego Sekretarza oraz rozwikłać zagadkę, która ma wspólny mianownik w dawnych dziennikarzach „Kuriera”, w artykule, który nigdy się nie ukazał. Giną ludzie, jego współpracownicy i on sam wie, że na niego też czyha niebezpieczeństwo. Stąd akcja musi się prężnie rozwinąć. Udaje się ze wsparciem Daniela Wolnego do Lwowa podążając za Sternem i de Brie, których… sam ściągnął do dawnego polskiego miasta z pomocą ich dawnego przyjaciela.

[źródło]

    I choć historia ma ciekawe zrywy, choć chwilami czytając zastanawiałam się, co się dalej wydarzy z bohaterami to niestety, całość jest dla mnie niezrozumiała. Czytałam do ostatniej strony oczekując na rozwiązanie zagadki, na wyjaśnienia powiązania artykułu, tzw. kreta oraz śmierci kilku osób. Zastanawiałam się kim jest tajemnicza Wanda oraz co mają nieść dane raporty, które przeplatają wątki agentów i dziennikarzy? Co ma nieść wstęp, w którym pojawia się wojna i krótki wątek o żołnierzu radzieckim, który podszywa się pod młodego polskiego inteligenta, który wrócił z wojny i osiadł się pod cudzym nazwiskiem? I niestety. Mimo wytrwałości nie udało mi się w żaden sposób połączyć wątków, a rozczarowałam się brakiem odpowiedzi na pytania nurtujące czytelnika. Bo książka nie kończy się w sposób oczywisty, a autor nie daje ani wskazówek, ani podpowiedzi. Kończąc tę książkę zrobiło mi się przykro, bo mam wrażenie, że przeczytałam ją i nic z niej nie zrozumiałam. Poza paroma kryminalnymi wątkami niestety nie udało mi się odczytać intencji pisarza.

     Chyba, że właśnie taka mieszanina faktów i niedokończonych wątków ma prezentować Polskę, która musiała żyć z brzemieniem komunizmu, tajnych agentów i faktem, że do końca nie wiadomo, czy to co się wówczas działo było dobre czy złe. Gdzie każda decyzja może kosztować życie lub zatracenie, sentymentalne podróże mogą człowieka wręcz zniszczyć, a niektóre pytania muszą pozostać bez odpowiedzi, tak jak nauczyć się czytać z milczenia umarłych.


„Wiedziała, że ów dziwny stan podniecenia, który ją teraz ogarnia, prowadzi do jednego.
Otworzyła torebkę i wyjęła butelkę.
- Cholerny Lwów, przeklęte miasto – wyszeptała drżącym głosem. Odkręciła nakrętkę. Musiała się natychmiast napić.”


      Ciężko ocenia mi się tę książkę. Ponieważ było w niej kilka ciekawych momentów, które sprawiały, że nie oderwałam się od historii i czytałam z zapałem, lecz niestety całość sprawiła, że poczucie niezrozumienia autora i nieodpowiedzenia bardzo zaważą na mojej ocenie. Jeśli ktoś chce udać się w sentymentalną podróż po Lwowie, która może okazać się twarda jak radziecki sierp to polecam tę książkę. Może uda się Tobie, drogi Czytelniku, lepiej zrozumieć myśl autora. Wówczas zapraszam z przyjemnością do dyskusji.





Moja ocena: 6/10

Za możliwość zapoznania się z egzemplarzem dziękuję Wydawnictwu Szara Godzina.       




Emilia Pieńko

poniedziałek, 15 stycznia 2018

"Rosyjska namiętność" - Reyes Monforte

Tematyka wojenna występuje w wielu książkach i z pewnością każda z nich na swój sposób jest wzruszająca oraz pouczająca. Jestem wielką fanką takiego gatunku, ponieważ mogę poznawać przeróżne fakty historyczne i przy okazji zapoznać się z jakąś fajną fabułą. Sama nauka podręcznikowych tematów jest strasznie nudna i monotonna, a na dodatek trudna, przynajmniej dla mnie. Do tej porty konsekwentnie przebierałam w powieściach i  wybierałam głównie te, które dotyczyły sytuacji Polaków w latach 1939-1945 i nie czułam potrzeby wchodzenia głębiej. Jednak Reyes Monforte jest jedną z pisarek, która z każdą książką zachwyca mnie coraz bardziej. Dlatego nie wahałam się ani chwili i wzięłam w swoje ręce ,,Rosyjską namiętność”, która nie opowiada o losie żadnego Polaka na wojnie, a bierze pod lupę ludzi innych narodowości.

Lina jest młodą i piękną kobietą, która zakochuje się w wielkim kompozytorze – Siergieju Prokofiewie. Akcja rozgrywa się w najbardziej dramatycznych czasach w historii, bo po pierwszej wojnie, w trakcie drugiej oraz zaraz po jej zakończeniu. Początkowo dwójka artystów jeździ po świecie, spotykają się z wielkimi sławami, takimi jak Coco Chanel, Picasso czy Hemingway. Kariera Siergieja nabiera tempa, ale Lina również powoli rozwija swoją karierę śpiewaczki. Ich życie zmienia się, gdy wyjeżdżają do Związku Radzieckiego, ojczyzny Siergieja. Lina zostaje oskarżona o szpiegostwo, przewieziona na Łubiankę, torturowana, a później skazana na ciężkie prace w łagrze. Czy uda jej się przetrwać ciężkie lata? A co stanie się z mężem, którego nadal kocha nad życie, chociaż doznała z jego strony naprawdę wiele krzywd?