poniedziałek, 11 grudnia 2017

"Niepowszedni. Obława" - Justyna Drzewicka



„Niepowszedni. Obława” to trzeci tom epickiej trylogii naszej polskiej pisarki – Justyny Drzewickiej. Jest to kontynuacja przygód grupki nastolatków obdarzonych magicznymi mocami, które zamiast ułatwić, utrudniły im życie. Jak ostatnia część wypada na tle poprzednich? Czy i ona zachwyca? A może wręcz przeciwnie; jest niepotrzebnym przedłużeniem historii?

 Niepowszedni zaczynają mieć dość ciągłego uciekania. Po wydarzeniach rozgrywających się na dworze kniazi, dochodzą do wniosku, że jeżeli chcą wygrać z hersztem Okrutnych Złotników – Walesem – muszą w tej walce przejąć inicjatywę. Są pewni, że to jedyna szansa na odzyskanie wolności i życia bez ciągłego uciekania. Pełni obaw, lecz gotowi do bitwy z wrogiem, wyruszają do Łajdackiego Krańca. Wokół panuje sroga zima, przez co podróż wcale nie jest łatwa. Niemal zamarzają podczas przedzierania się przez step, a w wysokich górach wisi nad nimi widmo lawiny oraz spotkanie z drapieżnikami. Czy ich przyjaźń wystarczy, by pokonać przeciwności losu oraz wspólnego nieprzyjaciela? Co jeszcze czeka niepokonanych nastolatków na drodze do szczęścia? Ile będą musieli jeszcze znieść lub poświęcić?

„Na świecie są dwa typy ludzi: tacy, których strach może zgnieść jak garncarz glinę, i tacy, którzy czując trwogę, będą twardnieć, jak żelazo hartowane przez kowala. Wolnych od strachu nie ma nigdzie, wierz mi.”

niedziela, 10 grudnia 2017

Straszna Nowina o okrutnym mordzie Szymona Abelesa – Marek Toman

[źródło]
      „Misterna opowieść o sile uprzedzeń, skrywanej nienawiści i zbrodni, której cień zawisł nad Pragą” – właśnie to zdanie zachęciło mnie do sięgnięcia tej książki. Szykujący się kryminał w czeskiej stolicy, piękne miasto kojarzone z mostem Karola miało odkryć przede mną swoje tajemnice.

    Książka otwiera nam postać Ladisława Albrechta, który jest archeologiem z zawodu i zamiłowania, lecz to doprowadziło jego rodzinę do kryzysu i rozwodu. Opiekuje się swoim synem, Szymonem, lecz na początku historii orientuje się, że nastolatka nie ma o normalnej porze w domu. Okazuje się, że zaginął i rozpoczyna się rozterka ojca, który pomiędzy wyrzutami sumienia próbuje odnaleźć syna, ale również rozwikłać zagadkę z pracy dotyczącą śmierci żydowskiego chłopca, Szymona Abelesa.

    Budowa tej książki sprawia, że wątek współczesny co rozdział krzyżuje się z wątkiem osadzonym w XVII wiecznej Pradze. I to historia oparta na prawdziwych wydarzeniach. Poznajemy Hermana, Żyda, który został chrześcijaninem, porzucając Żydowskie Miasto i życie, które wcześniej prowadził… z małym wyjątkiem, a były to uczucia do dawnej miłości, Lei. Pewnego dnia przychodzi do niego mały chłopiec w za dużym ubraniu, Szymon, syn jego dawnej ukochanej, który postanawia zostać chrześcijaninem i prosi Mistrza drukarstwa o przyuczenie w wierze. W krótkim czasie Szymon został uprowadzony z powrotem do Żydowskiego Miasta i po tym ginie w niewyjaśnionych okolicznościach. Proces mający odkryć prawdę jest prowadzony przez całą książkę i wraz z rozterkami Hermana autor próbuje ukazać nam prawdę, która została przeinaczona na potrzeby chrześcijańskiej propagandy. Giną niewinni ludzie, lecz czy uda się dojść w jakiś sposób stracił życie?  I w jaki sposób łączy się to ze współczesnością?

„Ojciec przełożony przyniósł nam starannie oprawioną książkę w języku francuskim – dzieje praskiego męczennika Szymona Abelesa. (…) Słuchałem zachłannie, ale i byłem zdziwiony. Ojciec Szymona, Łazarz, i krewny Löbl zostali tu opisani zupełnie inaczej, niż znałem to wcześniej. Szymon różnił się od prawdziwego Szymona pod każdym względem.”

     Ladisław prowadząc kolejne odkrycia wykopalisk prowadzonych w kościele Najświętszej Marii pod Tynem dotyczące odnalezienia ciała chłopca jednocześnie odkrywa świat gry, która zawładnęła całkowicie jego synem – Battle Church. Gra cieszy się opinią absurdalnej gry przedstawiającej walkę Żydów z chrześcijanami  przy zamianie miejsc w realiach II Wojny Światowej.

„Bagatelizowanie Holocaustu w grze Battle Church
Przemalowany obraz historii
Tak właśnie było – głosi ekstremalna prawica (…)”

[źródło]

     Jaki wpływ miała ta gra na zniknięcie Szymona Albrechta? Czy uda się odkryć prawdziwą przyczynę zgonu Szymona Abelesa? Jak wielki wpływ ma cała ta historia na praskie XVII-wieczne społeczeństwo?
    
    Podoba mi się ciekawy styl autora, który zapoznaje nas krok po kroku z sytuacją zarówno współczesnych bohaterów, jak i historycznych postaci. Marek Toman z pewnością bardzo skrupulatnie podszedł do tematu i próbie oddania realności czasów XVII wiecznej Pragi i jego mieszkańców oraz zwyczajów. W posłowiu ukazuje nam ogrom swojej pracy prowadzonej względem sądowego przypadku. I trzeba oddać wyrazy szacunku dla autora za włożoną pracę w książkę.

[źródło]
    Warto zauważyć, co próbuje do nas przemówić przez tę książkę. Różnice pomiędzy pokoleniem ojca i syna wynika z różnych zainteresowań, ale również niezrozumienie  i braku szacunku dla decyzji drugiej strony. To stanowiło główny problem zarówno współcześnie, jak i setki lat temu. Nakręcająca się spirala nienawiści oparta o zabobony i wzajemną niechęć sprawia, że małe problemy osiągają wielką skalę.
     
     Zamysł dzieła zachęca do czytania. Niestety, ciężar przekazu oraz informacji sprawia, że mimo ciekawego pomysłu na połączenie tych dwóch wątków cała książka jest trudna sama w sobie, a akcja nie rozwija się w szybki sposób. Sprawiło mi to trudność i niestety w konsekwencji łatwo odpuszczałam sobie tę lekturę, co w efekcie spowodowało, że czytanie stawało się wręcz uciążliwe. Rozczarowałam się również ilością miasta w książce, bo przyznam, że oczekiwałam, że autor klimatycznie przeniesie mnie w rejon tej pięknej metropolii. Cóż, zawiodłam się. Podsumowując - polecam wytrwałym czytelnikom posiadających więcej cierpliwości i czasu niż zakładali to na początku.



Moja ocena 6/10

Dziękuję  wydawnictwu WAM za możliwość zapoznania się z egzemplarzem.



Emilia Pieńko


"Bitwa" - Taran Matharu

Czekałam na tę książkę przez bardzo, bardzo długi czas. Cała seria "Zaklinacz" to tak trochę moje książkowe "guilty pleasure", bo większość opinii na jej temat, z jakimi się dotychczas spotkałam, jest raczej negatywna.  Dla mnie osobiście to niezła pozycja na odpoczynek po ciężkim tygodniu, kiedy mam ochotę po prostu pozwolić sobie na odcięcie się od szkoły, nauki itp. Seria zdecydowanie nie zmusza do używania szarych komórek i potrafi zapewnić sporo radości, o ile podchodzi się do niej z odpowiednim dystansem. Ale niestety przez tę część, cała seria sporo straciła w moich oczach.

Nagle kula wystrzeliła w powietrze, rysując pod niebem długi, łagodnie zakrzywiony łuk czarnego dymu i falującego, rozgrzanego powietrza. Fletcher nie był w stanie postawić tarczy zdolnej powstrzymać tak silny atak - miał za mało many. Ognisty pocisk wzbijał się coraz wyżej. Kryształ w opasce lśnił oślepiająco, zupełnie jakby Athena wpatrywała się w słońce. Kiedy kula zaczęła wreszcie opadać, fantaur zadarł trąbę i wydał z siebie przeciągły, przejmujący ryk, którego wibracje Fletcher poczuł aż w kościach. Na dwa mgnienia zapadła absolutna cisza. A potem, niczym niepowstrzymana lawina, hobgobliny ruszyły do ataku. Złaknione krwi monstra popędziły przez łąkę do wtóru przenikliwych wrzasków.
Zaczęła się bitwa o Raleighshire. 

„Pomiędzy nami góry” – Charles Martin

[źródło]
       Kocham survival! W teorii i z perspektywy kanapy. Tak na serio to mam bardzo skromne doświadczenie w tym temacie, jednak to co się przydarzyło Benowi i Ashley w książce jest daleko poza zasięgiem zapewne większości ludzi. Jest duże prawdopodobieństwo, że raczej nikt nie dałby rady w ich sytuacji, lecz od czego jest fikcja literacka? Ma ona oderwać czytelnika od codzienności, zapewnić mu rozrywkę i dostarczyć różnorodnych emocji. Podczas lektury recenzowanej książki nie zabraknie żadnego z powyższych elementów.

„Pomiędzy nami góry” to powieść nazywana przez recenzentów „survivalowym love story”. Dwoje ludzi, wysportowany chirurg Ben i felietonistka, a za razem przyszła panna młoda o imieniu Ashley, spotykają się na lotnisku Salt Lake City. Ich lot zostaje odwołany, a obojgu z nich zależy, aby jak najszybciej znaleźć się w swoich domach. Ben wynajmuje mały samolot, żeby dotrzeć do Denver. Ponieważ jedno miejsce jest wolne, Ben proponuje Ashley, aby z nim poleciała. Tym sposobem kobieta doświadcza na własnej skórze czym jest tzw. „niedźwiedzia przysługa”. W wyniku nieszczęśliwego wypadku awionetka się rozbija, ale fortuna sprzyja pasażerom feralnego lotu, gdyż cudem udaje im się ocalić życie. Niestety, miejsce katastrofy jest oddalone o wiele kilometrów od cywilizacji, a wokół tylko góry i śnieg. Ashley jest poważnie ranna i cała nadzieja na jej uratowanie spoczywa na Ben'ie.

Fabuła powieści jest prowadzona dwutorowo. Pierwsza część dotyczy tego, co się dzieje w dzikich, górskich pustkowiach stanu Utah, zaś druga, to relacja Ben'a z jego związku z żoną Rachel. Miłość małżonków jest ogromna, wręcz nieprawdopodobna. Uczucie jakie ich łączy stanowi kontrast dla więzi splatającej Ashley z jej narzeczonym.

Mnie osobiście trochę irytował powracający temat Rachel w rozmowach głównych bohaterów. O ile sama opowieść Bena jest urocza, to na gruncie jego relacji z Ashley mam wrażenie, że te postaci nie mają praktycznie ze sobą innych tematów do rozmów. Jest to bardzo dziwne w kontekście sportowych zainteresowań ich obojga oraz ciekawych zawodów, które wykonują. Według mnie ich rozmowy powinny być bardziej zróżnicowane, natomiast oni ciągle powracali do kwestii, o której główny bohater ewidentnie nie chciał rozmawiać. Rozumiem zawodową ciekawość Ashley, w końcu jest redaktorem działu obyczajowego jednej z gazet, jednak gdzieś się praca zawodowa kończy, a zaczyna zwykła, towarzyska rozmowa.

Co może denerwować w tej powieści? Czasami brak logiki. Nie chodzi mi o to, co wyczynia Ben, choć jego siła, kondycja i umiejętności stanowczo wykraczają poza przeciętność. Nie będę podawać konkretnych przykładów, aby nie zepsuć Ci, Drogi Czytelniku, wrażenia podczas lektury, ale gdy ją skończysz, zapewne sam uznasz, że wiele rzeczy jest tam „lekko” naciąganych.

Plusy powieści? Czyta się ją płynnie i jest emocjonująco. Mimo tego, że historia Ben’a i Rachel spowalnia akcję, to nie miałam wrażenia, że czas się dłuży i że pewne fragmenty powinny być zmienione lub usunięte. Czytelnicy lubiący romantyczne klimaty będą nimi zainteresowani. Sam główny bohater swoim postępowaniem budzi podziw i sympatię. Podejrzewam, że dla wielu pań stanie się on wzorem idealnego mężczyzny, tuż przed księciem z bajki. Podobają mi się opisy miejsc, w których znaleźli się rozbitkowie. W innej sytuacji niewątpliwie można byłoby bardziej docenić ich piękno i sami bohaterowie byliby nimi zauroczeni.

Myślę, że ta książka to idealna propozycja dla tych, co szukają powieści pełnych dramaturgii i miłości, które pozwolą się im oderwać od rzeczywistości. Nadmieniam, że na jej podstawie nakręcono film (okładka książki przedstawia Kate Winslet i Idris’a Elba – odtwórców głównych ról). Sama z chęcią kiedyś go obejrzę.

Ocena 7/10

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Edipresse.



Anna Mackiewicz

"W szponach szaleństwa" - Agnieszka Lingas - Łoniewska

Sekty istniały i istnieć będą, ponieważ ludzie czują potrzebę przynależenia do jakiś grup lub społeczności. Większość z nas bardzo łatwo daje się manipulować i ślepo wierzy w przeróżne rzeczy. Z drugiej strony, ludzie potrafią mieć wiele twarzy i bez wątpienia są przebiegli. Jak żyć w świecie pełnym obłudy, fałszywych spojrzeń i niebezpieczeństw czyhających na każdym kroku? Przecież nie da się żyć i nie ufać nikomu wkoło. Codziennie w telewizji i internecie możemy przeczytać o skutkach nadmiernego zaufania wobec nieznajomych, a i nawet znajomych ludzi. Dlatego trzeba mieć oczy wkoło głowy i starać się przy tym nie zwariować.


Komisarz Ewa Barska prowadzi sprawę brutalnych morderstw, za którymi stoi człowiek bez wątpienia ogarnięty szaleństwem. W zastraszającym tempie zabija młode kobiety i pozbawia ich najatrakcyjniejszej części ciała. Ewa nie zdaje sobie sprawy, że wkrótce jej życie zostanie narażone na poważnie niebezpieczeństwo. Jednak pewnego dnia poznaje przystojnego historyka – Mateusza Herz – i od razu postanawia, że da mu szansę. Czy zdolnej komisarz uda się odnaleźć mordercę zanim pozbawi życia więcej kobiet? Czy dobrze zrobiła zakochując się w Mateuszu?