czwartek, 26 maja 2016

"Alicja w Krainie Zombi" Gena Showalter

Alicja jest zwykłą 16-latką, która żyje szczęśliwie z rodziną, chodzi na imprezy, do domu wraca późną nocą. HA! No już. Chciałaby!
Śmiem twierdzić, że Alicja pochodziła z patologicznej rodziny.
Ojciec alkoholik z obsesją, która prześladuje go od lat.
Matka, która się go boi.
Młodsza siostra, która jest tą "ulubioną".
I Alicja, Alicja, o której nikt nie pamięta. Nie pamiętają nawet o jej urodzinach!
Alicja żyje w pewnym stopniu w "więzieniu". Nie może wychodzić po zmroku, ojciec zamyka ją i siostrę w piwnicy przed potworami.
No po prostu życie jak z bajki i najskrytszych marzeń!
Jednak mimo wszystko Ali kocha swoją rodzinę.
Podczas jej urodzin, jej życie wywróci się o 360 stopni, a w jej życiu zajdą wielkie zmiany. Na jej drodze pojawi się tajemniczy chłopak Col, przewodniczący jeszcze bardziej tajemniczej grupy oraz niesamowita przyjaciółka Kat.


Zombi - przenikające ludzi zombie, które zjadają ich dusze? To one mają jakieś nadnaturalne, super moce? Autorka może i chciała stworzyć wyjątkowe zombie, ale grubo przesadziła.
Zombi muszą być odrażające, gnijące, śmierdzące, bezmózgie. Mają robić totalną masakrę. Krew, latające części ciała, kanibalstwo (w końcu kiedyś byli ludźmi). No po prostu muszą być fajerwerki!
A co zrobiła Gena Showalter Nudne ducho-stwory...
Żartowałam! Gena kompletnie "rozwaliła system"! Bardzo fajnie wykreowała zombiaki. Odwaliła kawał dobrej roboty! Jej potwory wyróżniają się i pozostaną na długo w pamięci czytelnika.
Nie są tylko bezmózgie, cuchnące i gnijące, ale także niewidzialne, dla zwykłych śmiertelników.
Kobieto jesteś cudowna i uwielbiam twoje pomysły!
Nie lubię filmów i książek o zombie, ale Ty..Ty zmieniłaś moje poglądy na historie z udziałem zombie!





Akcja książki rozwija się powoli, jednak jest to świetnym zabiegiem. Mogę czytać i delektować się historią, w której nie ma chaosu. Nie chciałam dojść do końca książki. Dobrze, że są kolejne części i mogę się nimi nasycić.
W książce powoli rośnie napięcie, wszystko dzieje się w swoim czasie.
Fabuła jest troszkę przewidywalna, jednak nie jest to jakaś straszna tragedia.
Zdecydowanie książka zagości na mojej półce, jako jedna z ulubionych, a pomyśleć, że nie chciałam jej przeczytać..



Z początku myślałam, że będzie to książka na motywie "Alicji w Krainie Czarów". Tak, tak, tytuł mnie zmylił. Wyobrażałam sobie Alicję,która wpada do nory i znajduje się w świecie zombie. I tak! Myliłam się i to grubo się myliłam.
Uwielbiam bohaterów, których wykreowała Gena.
Chłopcy tacy...niegrzeczni.
Dziewczyny takie...z pazurem.
Związek Kat i Szrona jest przeuroczy i mega zabawny!
Ali i Col również świetnie do siebie pasują.
Autorka pokazała siłę przyjaźni, jak również miłości i dzięki temu książka jest świetna.
Bohaterowie może są trochę "idealni", jednak jakoś strasznie mi to nie przeszkadzało, jakąś tam wadę można w nich znaleźć. Mogło być zawsze gorzej.








Cytaty:
"Świetnie. Ja jestem Kathryn, ale wszyscy mówią mi Kat. Tylko nie mówią na mnie Kot, bo cię podrapię."

"Wciągnęłam w płuca powietrze, odetchnęłam - i wyczułam najbardziej odrażającą woń. Zmarszczyłam odruchowo nos i skrzywiłam się.  Słowo daję, gdyby ktoś wetknął głowę w odbyt zdechłego konia, to nie poczułby takiego zapachu (nigdy nie robiłam tego tak na marginesie. Tylko sobie wyobrażałam). Przypominało to zepsute jaja, w połączeniu z psimi bąkami, przyprawione dodatkowe wydzieliną skunksa."

"-Nieważne. Musimy się lepiej poznać.
-I może się poznamy - odparłam. -Ale tak naprawdę idę na przyjęcie z innym chłopakiem. [...]
-Kto to?
-Nic mu nie zrobisz. Obiecaj mi.
-Obiecuję, że go nie zabiję. I co?
-Dlaczego chciałby go zabić?
-Nie wiem. Po prostu chcę."

"Ujął moje palce, podniósł je do ust i ucałował.
-Nie martw się. Jesteś teraz częścią mojego świata. Nauczę cię, jak w nim przetrwać."

"Tak, rzeczywiście -  odparłam głosem słodkim jak miód - macie rację. Poszłam pewnego wieczoru na obiad z zombi Carlem. Wiecie, krwiste steki i butelka dobrego wina. Zdradził mi wszystkie swoje sekrety, ale na nieszczęście dla was obiecałam mu, że nikomu ich nie przekażę. W zamian poprosiłam go, żeby zebrał swoich najlepszych, nie do końca zmarłych kumpli i ścigał mnie na podwórku mojej najlepszej przyjaciółki. I och, tak, nie miałam nic przeciwko temu, gdyby zechcieli wykorzystać mnie, jako całonocny bufet, ponieważ świeże organy to przebój sezonu"




Wydawnictwo:
Logo Harper Collins
Ilość stron:512
Data premiery: 25.09.2013
Ocena: 9/10

Najtaniej książkę zakupicie na:

Wyszukiwarka: Fraza:  gena showalter niePrzeczytane.pl Księgarnia internetowa za 19,74zł


Pisała dla was Natalia, która zmyka delektować się dalszymi częściami. Buziaki!

3 komentarze:

  1. Ja już od dawna chcę ją przeczytać, lubię gdy klasyka jest na nowo interpretowana, a wtym wypadku zombie, szok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco polecam! Alicja mnie zaskoczyła, wciągnęła i skradła moje serce :D

      Usuń
  2. Czytając twoją recenzję mam ochotę raz jeszcze sięgnąć po tę książkę ^^
    www.niesamowity-swiat-ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń