czwartek, 5 maja 2016

Jedna książka - dwie okładki

1.Jakiś czas temu zakupiłam cykl książek "Bogowie i Wojownicy" Michelle Paver. I jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że zamiast 2 części, zakupiłam dwie pierwsze.
Sami musicie przyznać, że nigdy w życiu nie domyślilibyście się, że są to jedne i te same książki.
Bardzo myli i okładka i tytuł. Wydanie po lewej stronie, zatytułowane jest jako "Bogowie i Wojownicy - Osobni". Natomiast to po prawej, ma tylko pierwszy człon.
Szczerze mówiąc, wydanie po prawej bardziej mi się podoba, no ale nic na to nie poradzę, ponieważ nie ma dalszych części w tym wydaniu. Ba! Te dwie książki są nawet wydane przez inne wydawnictwa.

Okładka książki Bogowie i wojownicy
Wydawnictwo Uroboros
Wydawnictwo Wilga





















2.Kolejną książką, na którą się "nadziałam" jest "Akademia Wampirów" Richelle Mead.
Niby nie ma jakiejś tragedii, a jednak dla prawdziwego Książkoholika jest to niesmaczne.
Problem w tych książkach jest taki, że jedne są wydane ze świecącymi napisami, natomiast drugie ze zwykłymi. Nie jest to jakaś tragedia, ale niektórym (w tym mi) to przeszkadza.

3.Seria książek Maggie Stiefvater z cyklu "Wilkołaki z Mercy Falls". Kolejna seria, która została wydana w dwóch różnych okładkowych wersjach.

Wydawnictwo Wilga
Wydawnictwo YA


Osobiście posiadam drugie wydanie, według mnie jest lepsze i bardziej wiarygodne, mniej komputerowe. Tyle mojego szczęścia, że na wydaniu pierwszym jest wilk i te same tytuły, dzięki temu domyśliłam się, że to ta sama seria, bo szczerze mówiąc, ani trochę nie są do siebie podobne te okładki.

4."Anioły i Demony" Dan Brown. Milion okładek - jedna książka. Zastanawia mnie, jaki jest sens tworzenia aż tylu okładek do jednej książki. Jeśli ktoś pójdzie do sklepu i nie zwróci uwagi na autora, z pewnością zakupi książkę, a później BUM! okazuje się, że taką książkę już posiada.
Według mnie, okładka nr.3, na górze, jest najlepszą okładką i najlepiej się prezentuje.


5. Ostatnie książki, jakie pragnę wam pokazać, to "Dotyk Julii" Tahereh Mafi. Obie wersje są ładne, jednak ta z okiem jest o wiele lepsza. Zresztą pasuje do pozostałych tomów, z serii "Dotyk Julii".
Nie mam zielonego pojęcia, po co były robione dwie wersje okładkowe, skoro ta po lewej stronie, kompletnie nie pasuje do całości.

Wydawnictwo Otwarte


Podsumowując.
Zastanawia mnie i zawsze będzie zastanawiać "Dlaczego wydawnictwa robią kilka wersji okładkowych?". Osobiście uważam, że jest to taki chwyt, aby czytelnik się "nadział" i zakupił drugi egzemplarz lub jest opcja, że im się nudzi, a graficy nie mają co robić. Uważam, że nie jest to fajne, a wręcz irytujące, bo nie ma nic gorszego, jak zakupienie dwóch, tych samych książek.
Również nie rozumiem autorów, którzy sprzedają prawa do książki, dla kilku wydawnictw i wtedy mamy takie efekty jak wyżej.
Jestem osobą oceniającą książki po okładce (wzrokowiec), jeśli mi się spodoba, wtedy przystępuje do przeczytania opisu i tyle mojego szczęścia, że wiem, jakie mam książki na półkach i o czym są. Niestety nie zawsze zapamiętuje autorów.
Pisała dla was Natalia

2 komentarze:

  1. Podpowiem dlaczego. Jest to wtedy nowa książka (teoretycznie) i może gościć takie wznowienie obok nowości w księgarniach (empiku). Nie tyle chodzi o to by się "nadziać" co by ludzie, którzy nie znają, mogli poznać z innej strony. Unikają sytuacji "Ale widziałem to już 3 lata temu". Poza tym kiedy się robi ładniejsze wydanie, to większa szansa, że ktoś kupi. Zauważ, że zawsze te nowsze są ładniejsze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiem to dokładnie. Taki chwyt marketingowy.

      Usuń