sobota, 9 lipca 2016

Czas na maraton czytania, czyli letnia edycja BookAThonu.



BookAThon, czyli książkowy maraton organizowany jest dwa  razy do roku. Ma edycję letnią i zimową. Dziś tematycznie, bo o edycji letniej BookAThonu (4-10 lipca). Czym dokładnie jest sam BookAThon? Jest to zabawa polegająca na wypełnianiu siedmiu podanych nam wyzwań w ciągu sześciu dni.
Jak wyglądał letni BookAThon 2016? Przede wszystkim trwa w dniach 4-10 lipca, czyli jeszcze się nie skończył :D Ja jednak wypełniłam już wszystkie wyzwania.

Wyzwanie #1, czyli "Wakacje z duchami".

Do tego wyzwania wybrałam książkę pod tytułem "Pomiędzy" Tary Hudson, czyli książkę opowiadającą o (nie)życiu Amelii. Pozycja skierowana jest raczej do młodzieży. Nie jest jakoś specjalnie rozbudowana ani specjalnie porywająca, ale czytanie jej było dla mnie przyjemnością. Na duży plus zaliczam jej to, że bardzo szybko się czytało.

Wyzwanie #2, czyli "Dokończenie lub zaczęcie serii".

Idealną książką do spełnienia tego wyzwania była dla mnie książka "Zemsta anioła", czyli trzecia część trylogii "Anioł" L.A. Weatherly. Przyznam szczerze, że miałam problem z przeczytaniem tej książki, głównie dlatego, że przez szybkie tempo BookAThonu musiałam ją zacząć zaraz po "Pomiędzy". Aby jednak nie ukrzywdzić tej książki stwierdzam dużą tendencję wzrostową w serii i poczytuję to na duży plus dla autorki, która bardzo rozwinęła swój warsztat od pierwszej do trzeciej książki.

Wyzwanie #3, czyli "Autor  o twoich inicjałach lub o takim samym imieniu jak ty".

Nie znalazłam żadnych I.G. Nie znalazłam też żadnych interesujących Izabeli.
Ale na szczęście przez całe gimnazjum miałam błąd w swoich papierach, czyli drugie imię, którym było "Katarzyna".
A wiadomo, że Katarzyna to Kathryn. 
I przeczytałam ostatni tom trylogii Daringham Hall, czyli "Zostawić Daringham Hall" autorstwa Kathryn Taylor. 
Nie będę się jednak wypowiadać na temat tej książki (lub całej trylogii), ponieważ nie chcę sobie dziś psuć humoru.

Wyzwanie #4, czyli "Książka z twoim zawodem".

Nie mam jeszcze żadnrgo zawodu, ale jest lista książek, które brałam pod uwagę ( m.in: "Duff", czyli po prostu o szkole", "Gra anioła", ponieważ o ile się nie mylę jest tam pisarz oraz "Obsydian", ponieważ Katy recenzuje książki.). Pomyślałam jednak, że nie będę się ograniczać i wyszukam w swojej biblioteczce książkę z moim WYMARZONYM zawodem. Połączyłam przyjemność z koniecznością i wyruszyłam na randkę z Sherlockiem Homlesem- "Znak czterech". To krótkie opowiadanko podsumuję trzema słowami: Jak Zawsze Bosko.

Wyzwanie #5, czyli "Lato z kryminałem"

Miałam z tym problem, ponieważ wszystkie kryminały na mojej półce to Lee Child z którym mam mały konflikt. Wyszperałam jednak gdzieś w czeluściach książkę "Prawo krwi" Tess Gerritsen. Pewnie gdyby nie BoohAThon nawet bym na nią nie spojrzała. I chyba słusznie.

Wyzwanie #6, czyli "Wakacyjna miłość"

 Moja nowa miłość, czyli "Silver. Pierwsza księga snów", której jako jedynej jeszcze nie mam w biblioteczce okazała się jak najbardziej słusznym wyborem. Więcej nie piszę, bo akurat "Silver" zrecenzuję jeszcze w tym tygodniu.


Wyzwanie #7, czyli "Przeczytaj 1500 stron"

Niestety nie zliczyłam stron dokładnie, ale jestem pewna, że około tyle tam jest. Tym bardziej, że dla pewności dodałam tam "Małego księcia" jako moją drugą, wakacyjną miłość.




 Tak właśnie przedstawiał się mój BookAThon, a wasz? Skończyliście już swoje wyzwania? Jak wam poszło? Jakaś książka rozpierniczyła system lub okazała się totalnym klumpem? Dajcie znać! 
Bardzo chętnie też pooglądam wasze BookAThonowe stosiki :D

Pisała dla was Iza Katarzyna ;)

 

4 komentarze:

  1. Gratuluję wyników :) Wybrałaś ciekawe książki do Bookathonu.
    Twój blog bardzo mi się podoba, postaram się zaglądać częściej :)
    http://papierowenatchnienia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy za odwiedzenie naszego bloga i pozostawienie po sobie śladu.
      Zapraszamy do nas częściej i oczywiście również odwiedzimy twój czytelniczy świat.

      Usuń
  2. Mały książę jest zdecydowanie książką, obok której nie można przejść obojętnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, "Mały Książe" ma w sobie magię.

      Usuń