środa, 28 września 2016

"Załącznik" - Rainbow Rowell


 "Październiku, ochrzcij mnie liśćmi! [...] Pokrzep zupą grochową. Październiku, włóż mi do kieszeni czekoladowe batoniki [...]. 
O jesieni! O czajniczku z herbatą! O pięknie!"
~Beth, strona 137.


 "Załącznik" to nowa książka Rainbow Rowell. Głównie jest to historia Lincolna, a może nie? Musicie przekonać się sami!
Lincoln to pracownik działu IT w pewnej poczytnej gazecie.
Jego praca pewnie wielu z nas przypadłaby do gustu, ale sam Lincoln nie czuje się w niej zbyt szczęśliwy. Co prawda samej pracy jest niewiele, ale to, na czym polega...
Zadaniem Lincolna jest czytanie cudzych e-maili. Oczywiście tylko tych osób, które łamią regulamin. Wtedy powinien wysłać im upomnienie i... nudzić się resztę nocy.

Ale co, jeśli Lincoln zamiast upomnienia wolałby wysyłać wyrazy miłości?




"Załącznik" to ciepła, dająca do myślenia powieść opowiadająca o życiu trzech osób: Lincolna, Beth i Jennifer. Przedstawiona jest jednak w nietypowy sposób.

Pokaźną częścią książki są bowiem e-maile dzięki którym wprowadzone są postacie Beth i Jennifer. Tak naprawdę nie spotykamy żadnej z nich przez większość książki. Wydarzenia z ich życia poznajemy przez wiadomości, a w międzyczasie wplatane są wydarzenia z życia Lincolna.

Książka pisana jest wspaniałym językiem. Tak, jak nie mogłam znieść poprzednich książek Rowell, tak w "Załączniku" zakochałam się już od pierwszych stron. Zostałam wciągnięta do świata Lincolna i nie chciałam go opuszczać. Historia jest przewspaniale napisana. Zaskoczyło mnie to, bo poprzednie książki autorki były dla mnie dużym wyzwaniem - jednej z nich nawet nie doczytałam do końca. "Eleonora i Park" było skrajnie nudne. W "Fangirl" do szewskiej pasji doprowadzała mnie Cath. Jakie było moje zdziwienie kiedy w "Załączniku" wszystko okazało się dobre!
andiree: “The other three drawings I made for Rainbow! I thought I was only drawing one for each of her novels…until I remembered Simon and Baz were not actually a novel in itself. (Levi’s Pumpkin...:
Lincoln jest takim kochanym, wrażliwym facetem, który podbił moje serce. Jest dość nieśmiały i na początku wydawać się może synkiem mamusi, ale to jak najbardziej błędne założenie. Lincoln chciałby się usamodzielnić i w końcu podejmuje kroki w tym kierunku. Jasno widzi co jest złe i nie zachowuje się jak dziecko. 

Korespondencja Beth i Jennifer doprowadzała mnie do łez ze śmiechu i nie tylko. Do tego do złudzenia jej fragmenty przypominały mi wiadomości moje i Natalii. Beth jest sarkastyczna, ale w zabawny sposób, a przemyślenia Jennifer są przezabawne.
Do tego bohaterki są przedstawione w arcyciekawy sposób. Wiem, że temat książek (w jakiś sposób) epistolarnych pojawia się coraz częściej. Nigdy nie byłam za takimi książkami, bo jak coś, składające się tylko z pewnych dłuższych wypowiedzi, może być ciekawe?
Absolutna pomyłka, bo może być ciekawe. Chcąc, nie chcąc książka porwała moje serce, rozbiła je na kawałki, a później posklejała na nowo tak, jak uważała to za słuszne.

To, o czym warto jeszcze wspomnieć to wyjątkowa atmosfera końca roku, ale wcale nie zwykłego, bo końca roku 1999! Pluskwa milenijna, czyli zagrożenie związane z przejściem z jednego tysiąclecia w drugie. Wątek ten przez Rainbow został rozpisany tak fantastycznie, że naprawdę poczułam się, jakby właśnie kończył się wiek! Autorka fantastycznie i trochę żartobliwie potraktowała ten temat, trochę tak samo, jak my traktujemy nieaktualny już Koniec Świata z 2012 roku.
Na początku troszkę zmartwiło mnie umiejscowienie w czasie akcji, czyli właśnie ten rok 1999, ale szybko się przekonałam. Doszłam też do wniosku, że umieszczenie jej w Erze Wszechobecnego Facebooka nie miałoby sensu. W książce dużą rolę odgrywa właśnie podejście do skomputeryzowania, mimo że już w zaawansowanym użyciu to komputery nadal były nowością i przedstawienie akcji właśnie w tym czasie dało książce niepowtarzalny klimat.

Naprawdę świetnie się bawiłam czytając tę książkę.
Najpierw nie mogłam się doczekać aż przyjdzie, a kiedy już ją miałam to od razu zaczęłam czytać. Nieważne, że wcześniej nie byłam przekonana do Rainbow Rowell.
Nieważne, że  na początku nie pasowało mi kilka rzeczy.
Nic nie jest ważne poza tym, że w końcu książkę pokochałam i polecam ją każdemu.
Książka będzie idealna dla fanów romansu, obyczajówek, kryminałów, horrorów, sensacji, dramatów i literatury faktu.

Attachments by Rainbow Rowell | Beth & Lincoln This is one of the funniest, cutest love stories ever:
Znalezione obrazy dla zapytania rowell attachmentsDlaczego?
Ponieważ jest bardzo dobrze napisana, wciągająca i ciekawa. To jest po prostu dobra książka.
I czyż nie ma wspaniałej okładki? Oczywiście, że ma!
PS. Chciałabym napisać wam, że "Załącznik" jest świetny do czytania w długie jesienne wieczory, ale niestety nie mogę. Książka jest tak wciągająca, że jeśli zaczniecie czytać wieczorem to zapewne skończycie ją tej samej nocy po przeczytaniu ostatniej strony. Nie da się oderwać.

"Beth do Jennifer:
Dlaczego leżysz bezsennie myśląc źle o sobie?
Jennifer do Beth:
Żeby się czymś zająć kiedy nie mogę spać. Niektórzy liczą barany. Ja pastwię się nad sobą."
~Beth, Jennifer, strona 336. 

WydawnictwoZnalezione obrazy dla zapytania harpercollins polska
Ilość stron: 416
Data wydania: 14.09.2016
Ocena:10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję HarperCollins Polska.




Pisała dla was Iza.

23 komentarze:

  1. Już któryś raz widzę tą książkę na blogu i chyba sama po nią sięgnę gdy już ją dorwę, wysoka ocena więc mam nadzieję że i ja się nie zawiodę :)
    Blog o książkach KLIK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Załącznik" jest cudowny! Polecam z całego serca.:)

      Usuń
  2. W pierwszej kolejności planuję przeczytać "Fangirl", a potem zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się "Fangirl" nie za bardzo podobała, ale raczej z osobistych przekonań i konfliktów z charakterem głównej bohaterki, więc nie odradzam. Warto sięgnąć, bo już niedługo ukaże się druga część "Fangirl" o ile dobrze się orientuję. :)

      Usuń
  3. Ja również się zachwyciłam tym tytułem;) Lincoln jest słodki, a dziewczyny mogłyby zostać moimi kumpelkami ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawa i nietypowa książka, wcześniej o niej nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam się zapoznać, jest naprawdę dobra. :)

      Usuń
  5. Kolejna recenzja i kolejne zachwyty. Ta książka zbiera rewelacyjne noty, ale mimo, iż fabuła oryginalna to kompletnie mnie do niej nie ciągnie. Zbyt lekka, a poza tym po "Fangirl" mam obiecje do autorki. Pozdrawiam, Wielopasja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Fangirl" sama nie zniosłam. Ale z "Załącznikiem" było zupełnie inaczej. Chociaż jeśli chcesz ambitniejszej lektury to, to faktycznie nie jest książka dla ciebie. :)

      Usuń
  6. Nie zgadzam się z Twoją opinią na temat Lincolna dla mnie był on mega mamisynkiem -.- irytowało mnie to ;)
    https://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem nie ma żadnych cech maminsynka, ale ile ludzi tyle zdań.

      Usuń
  7. Masz rację, okładka jest cudowna!
    Na pewno przeczytam tą książkę, jednak najpierw "Linia serc" :)
    Pozdrawiam,
    Wikix

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że po nią sięgniesz :D Ja również zabieram się niedługo za "Linię serc" ;)

      Usuń
  8. Obiecująca recenzja. Muszę się przekonać na własnej skórze:)
    Zapraszam do mnie
    www.degustatorka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie czytałam jeszcze żadnej książki Rainbow Rowell i szczerze, to nie bardzo mnie do nich ciągnie. Byłam bardzo ciekawa "Fangirl" i to ją właśnie chciałam przeczytać w pierwszej kolejności, no ale ten "Załącznik" zapowiada się naprawdę dobrze, zwłaszcza ta "Pluskwa milenijna". Nie mam nic do powieści epistolarnych, więc chętnie się skuszę.
    Świetna recenzja!
    Pozdrawiam! :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Na początku nie byłam przekonana do tej książki, jednak coraz częściej słyszę same pozytywne opinie o niej :) Jak tylko mi się uda szybko się za nią zabiorę. Co do poprzednich książek Rainbow Rowell to "Eleonora i Park" też tak średnio mi się podobała.

    Pozdrawiam, Alice
    z https://ourbooksourlive.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się średnio podobały dwie poprzednie, bo "Linia serc" jeszcze przede mną. Ale "Załącznik" jest super :)

      Usuń
  11. Lincoln wydaje sie naprawde świentmy facetem, od razu obdarzylam go sympatią, nawet dzieki tej krotkiej recenzji. Tak pieknie opisalas te ksiazke, ze niesamowicie zachęcilas mnie do zapoznania się z nią, tym bardziej, że do tej pory omijalam te autorke. ''Fangirl'' mialam w rekach, ale odlozylam ją i teraz troche zaluje. Poza tym uwielbiam wciagajace historie, takie, przy ktorych czas niespostrzeżenie mija.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie;)
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że zachęciłam, bo naprawdę warto. Książka niesamowicie wciąga. :)

      Usuń
  12. Intryguje mnie ta powieść, choć okładka jest okropna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto przeczytać, mnie okładka się niesamowicie podoba, ale koniec końców to treść się liczy. :)

      Usuń