środa, 5 października 2016

"Clovis LaFay magiczne akta Scotland Yardu" - Anna Lange

Recenzja Natalii

" Kładąc się do łóżka, pomyślałam jeszcze, że w sumie Jacob Snaith miał strasznego pecha. Przyjechać na białym koniu w celu ratowania księżniczki przed smokiem i najpierw natrafić na przebywającego u niej w gościnie złego czarnoksiężnika, a potem zostać razem ze smokiem wyrzuconym przez nią z zamku..."

Znalezione obrazy dla zapytania clovis lafayClovis LaFay, John, Alicja, trzy osoby, których światy się połączą.
Nekromanci, piromanci, kinematyce i inni którzy specjalizują się w różnych dziedzinach magii.
Przypadek, który ich połączył.
Fantastyka połączona z kryminałem.
Subtelna i delikatna miłość.

Na ulicach Londynu pojawiają się ghule, dochodzi do coraz to nowszych morderstw, kolejne ciała zostają odnajdowane. Londyńska policja postanawia otworzyć wydział magiczny, którego zadaniem jest zajmowanie się sprawami magicznymi. Jednak jest niewielu ludzi, którzy posiadają magię i chcą pracować w policji.
John, nadinspektor do spraw magicznych, który we wcześniejszych latach pracował w wojsku, został policjantem i specjalizuje się w kinematyce. Zajmuje się pod wydziałem magicznym i rekrutuje coraz to nowszych członków. Kiedy na jego drodze staje przyjaciel ze szkoły, Clovis LaFay, postanawia dać mu posadę nekromanty - egzorcysty. Clovis posiada ogromną wiedzę na temat magii, jednak nie cieszy się dobrą opinią, ze względu na swoje nazwisko i poczynania ojca.
Ich drogi się krzyżują, kiedy Clovis przypadkiem dostaje z zaklęcia paraliżującego. Siostra Johna, Alicja, która specjalizuje się w magii leczenia ratuje Clovisa, który w zamian ofiaruje jej swoją pomoc w nauce, ponieważ Alicja dopiero zaczyna swoją przygodę z magią.
Nikt z nich nie spodziewa się dalszego rozwoju wydarzeń. W ich życiu wiele się wydarzy.

Sięgając po książce, myślałam, że jest to kolejna książka młodzieżowa, z gatunku fantasy, która napisana jest lekkim językiem, historię się pochłania i za jakiś czas zapomina. Kiedy jednak zaczęłam czytać, moje myślenie uległo zmianie.
Clovis LaFay, nie jest książką, która spodoba się każdemu, kto lubi fantastykę, bowiem akcja osadzona jest w XIX wiecznym Londynie a ktoś, kto nie lubi książek, w których akcja nie dzieje si we współczesnym świecie, może zostać nią zniesmaczony. Ja rzadko kiedy sięgam po takie książki, jednak nie miałam problemu z odnalezieniem się w XIX wiecznym świecie, a nawet mi się spodobał. Brak komputerów, wulgarnego języka, sportowych aut, był dobrym pomysłem i świetną odskocznią od codziennych czytadeł.


Magiczne akta Scotland Yardu z początku czytało mi się ciężko, może nie tyle ciężko, co opornie. Ten stan przez pewien czas trwał. Z początku czułam się, jakbym wpadła do dziury i nie mogła wyjść, ugrzęzłam, a 20 stron czytałam przez godzinę... Nic nie rozumiałam i zaczynałam myśleć, że nie potrafię czytać i powoli miałam dość tej książki. Jednak później (po jakichś 50 stronach) rozkręciłam się, nastąpił bardzo ciekawy moment i było już z górki. W końcu się w nią wkręciłam. I chociaż historia jest bardzo ciekawa, to początkowy natłok wydarzeń i postaci spowodował, że czytanie nie było przyjemne. Były sytuacje, w których się gubiłam, ponieważ autorka nie zawsze objaśniała rzeczy, które dla potencjalnego czytelnika nie są zrozumiałe. Jednak na szczęście później rozkręciła całą akcję.
Z początku myślałam, że mnóstwo opisów zniechęci mnie, ale tak nie było, podobało mi się przedstawienie całej historii.. Styl autorki nie jest zły, dość fajnie pisze, jednak mogłaby popracować nad wprowadzeniem do książki, ponieważ rzuca nas na głęboką wodę od samego początku i nie tłumaczy kto i kim jest, co robi i w jakim celu się znajduje w danym momencie. Wrzuca nas w nieznany świat, o którym nie mamy pojęcia i czujemy się zagubieni.

Nie mówię, że książka mi się nie podobała, bo była naprawdę fajna. Świat magii został pokazany w inny sposób, niż do tej pory poznałam. Magia w końcu się kończy i musi się regenerować, ma swoje dno,  a nadmiar jej używania może zabić. Połączenie kryminału i fantastyki wyszło autorce naprawdę rewelacyjnie. I chociaż z początku było dość słabo, to później wszystko było niesamowite.
Nekromanci, piromanci i kinematyce zawładnęli mym światem.
Jak na początkującą autorkę, uważam, że Anna Lange poradziła sobie naprawdę dobrze.

Znalezione obrazy dla zapytania clovis lafay


Ocena: 8,5/10

Recenzja Izy

"Clovis LaFaye" to debiut Anny Lange. Polskiej autorki, chociaż nazwisko może sugerować inaczej. Mój stosunek do debiutów i autorów polskich znacie- najczęściej jestem na nie.
Tym razem do recenzji od wydawnictwa Sine Qua Non dostałyśmy dwie książki- "Dziewczynę z Dzielnicy Cudów" Anety Jadowskiej i "Clovis LaFay. Tajemnicze akta Scotland Yardu" Anny Lange, czyli dwie polskie książki. Cóż więc pozostało mi więcej niż tylko zacząć czytać?

Clovis jest nekromantą, tak, jak jego owiany złą sławą ojciec. Niedługo po powrocie do Londynu spotyka starego przyjaciela ze szkoły, obecnie nadinspektora jednostki wydziału detektywistycznego londyńskiej policji metropolitalnej. Nieszczęśliwy przypadek sprawi też, że Clovis pozna śliczną siostrę Dobsona- Alicję.

Clovis, Dobson i Alicja to trójka znakomita.
Clovis to bardzo charyzmatyczna postać, dopracowana przez autorkę pod każdym względem. Alicja, kobieta dość niezdecydowana- zamążpójście czy pielęgniarstwo?- ale charakterna. Była dla mnie ogromnym plusem w książce, podobnie jak wątek romantyczny pomiędzy nią, a Clovisem. Fantastyczny dodatek do kryminalnych zagadek, ghuli, zaklęć i duchów.

Znalezione obrazy dla zapytania clovis lafay anna lange

Kiedy zaczęłam czytać tę książkę nie mogłam uwierzyć w to, co widzę.
Debiut. Debiut!
 Jedna z lepszych książek, jakie przeczytałam w życiu, a napisana jest nawet bez doświadczenia?

Od razu wkręciłam się w dziewiętnastowieczny klimat Londynu. Jestem ogromną fanką Sherlocka, więc takie powieści ze specyficzną atmosferą to mój konik. O dziwo, powiem wam, że po tej książce spodziewałam się dużo. Ba! Ogrom się spodziewałam.
Te wszystkie pozytywne recenzje.
Te zachwyty.
Ten Sherlockowe porównanie.
Ta przepiękna grafika i okładka.

Także poprzeczka zawieszona była bardzo wysoko. Na początku ciężko było mi się wgryźć. Mam na myśli jakieś półtorej strony? Tak, być może nawet krócej. A później byłam zachwycona.

Od (powiedzmy) samego początku aż do końca książkę czytało się znakomicie. Zdarzenia owiane tajemnicą, wątek kryminalny... Cudo! Nadal nie wierzę, że to debiut, bo umiejętność i lekkość z jaką pisze pani Anna jest zdumiewająca. Czasem nawet zaprawieni w bojach autorzy nie mają takich umiejętności, a tutaj? Ogromnym plusem, jeśli nie największym, w tej książce są bohaterowie, którzy wykreowani są niczym istniejący naprawdę. Nie są płascy, mają cechy charakteru, zachowują się po ludzku. Oni myślą! I dużym zaskoczeniem było dla mnie to, że myśli tych trzech, zupełnie innych charakterem bohaterów, idą w innych kierunkach. Dlaczego zaskoczeniem? Bo tak właśnie powinno być, a niewiele początkujących... raczej w ogólne niewielu autorów to potrafi, więc czasem w książkach bohaterowie tworzeni są na siłę i w konsekwencji są sztuczni.


Kolejnym plusem jest niesamowita, wielowątkowa fabuła i akcja, nareszcie w jakiejś książce znalazłam trochę akcji! I to takiej z najwyższej półki. Świetnie poprowadzona, pełno zwrotów akcji, ale dla miłośników wolniejszego tempa również coś się znajdzie, bo czasem akcja w książce zwalnia i możemy, a przynajmniej ja, rozkoszować się wydarzeniami.

Mały, ale naprawdę maleńki, minusik za to tempo i za taki trochę niezrozumiały sposób przedstawienia bohaterów. To znaczy, dla mnie nie jest to absolutnie minus, ale wiem, że dla wielu osób tak, więc uprzedzam: Anna Lange przedstawia swoich bohaterów trochę jak Anne Rice- większość z informacji, koneksji rodzinnych musimy domyśleć się sami, bo autorka niewiele rzeczy podaje nam w tej książce na tacy.

W książce na pewno odnajdą się osoby czytujące fantastykę. Ja czuję, że autorka ma naprawdę wiele do zaoferowania, a po przeczytaniu ostatniego zdania czekam na więcej.

Ocena: 9,5/10Wydawnictwo:

Liczba stron: 17.08.2016
Data premiery: 448



Za książeczki dziękujemy bardzo  SQN Wydawnictwo.



Pisały dla was Natalia i Iza.

20 komentarzy:

  1. Właśnie się zastanawiałam, czy warto brać się za tę powieść i już teraz wiem, że zdecydowanie tak. Super, ze autorka poradziła sobie z kreacją świata i oddaniem klimatu XIX-wiecznego Londynu, bo właśnie na tym mi zależy.
    szczerze-o-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli uwielbiasz takie powieści, to koniecznie po nią sięgnij, powinna się Tobie spodobać ;)

      Usuń
  2. Zapowiada się dość interesująco. Może kiedyś się skuszę, choć przyznam, że rzadko czytam książki polskich autorów. Ale jeśli opis mi się podoba, to chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na polską autorkę, wyszło naprawdę elektryzująco ;)

      Usuń
  3. Na mnie książka zrobiła bardzo dobre wrażenie, dałam się porwać w jej świat. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze! Oby więcej takich książek :D

      Usuń
  4. Nie była ani najlepsza, ani najgorszą z ostatnio czytanych przeze mnie pozycji. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialne recenzje! *.* Natalio trochę przygasiłaś mój entuzjazm do tej książki, ale za to Iza rozpaliła go na nowo i teraz wprost szaleje z podekscytowania!

    Książka już czeka na swoje kupno! Nie mogę się doczekać najbliższego wypadu do księgarni! Okładka jest piękna, opis jest świetny, a do tego zero negatywnych recenzji. To będzie dobra powieść!

    Pozdrawiam! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym tkwi nasza magia, żeby zniechęcać i rozbudzać miłość do książek :D
      Co myśmy narobiły z tobą :D

      Usuń
  6. Tyle osób poleca że chyba i ja się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tego nie zrobisz, to będziesz żałować :D

      Usuń
  7. Słyszałam o tej książce bardzo pozytywne opinie, więc się skuszę :)
    Recenzja bardzo sympatyczna :)

    Pozdrawiam!
    http://czarodziejka-ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. O książce już dużo dobrego słyszałam, więc nie ma co czekać tylko brać się za tą książkę. ;)
    Pozdrawiam. ;**

    P.

    OdpowiedzUsuń
  9. Już umieszczam ja na liście do przeczytania. Zaciekawiłaś mnie ogromnie

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaintrygowałyście mnie i wydaje mi się, że książka mi się spodoba. Od razu ruszam na poszukiwania do biblioteki :)
    Pozdrawiam, Hayles z bloga https://ourbooksourlive.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Początkowo mi również czytanie szło opornie, rzeczywiście trzeba trochę czasu, aby wkręcić się w tę książkę. Dość dużo nowych nazw, postaci i stworzony przez autorkę system magiczny przy pierwszych kilkudziesięciu stronach potrafią naprawdę skonsternować czytelnika, ale za to, kiedy już w tym wszystkim się połapałam, to zaczęłam właśnie za to doceniać tę książkę :) I naprawdę trudno uwierzyć, że to debiut! Słyszałam, że ma powstać kontynuacja, więc czekam niecierpliwie :D

    OdpowiedzUsuń