sobota, 15 października 2016

" Nakarmię cię miłością " - Anna Dąbrowska



"Orkiestra przestanie grać, ale ja będę tańczyć...
Samoloty przestaną latać, będę latał sam...
Czas się zatrzyma, ale ja będę wciąż cię kochał.
Nie wiem gdzie, nie wiem jak,
Ale wciąż będę cię kochał."

Znalezione obrazy dla zapytania nakarmię cię miłościąJeden klub.
Jeden koncert.
Jedna impreza.
Jeden zakład.
Dwie osoby, które spotkały się w momencie, gdy w ich życiu nie dzieje się najlepiej.

Tobiasz do niedawna był w związku z Joanną. Bardzo ją kochał, ale ona postanowiła przyprawić mu przysłowiowe rogi. Jego świat kręcił się wokół Joanny i braniu prochów, teraz to się zmieniło. Jego życie się rozsypało, a jedyną ucieczką jest gitara. Gra w zespole Bez Nazwy i pozwala mu to zapomnieć o przeszłości. Upaja się muzyką.
Kiedy pewnego wieczoru gra w małym Warszawskim klubie, spotyka Laurę, która od razu zawróciła mu w głowie.

Laura jest w toksycznym związku. Paweł jej nie szanuje, traktuje jak powietrze, krzyczy, nie zgadza się na nic, nie zabiera na spacery, nie daje prezentów, nawet w jej urodziny. Ma ją za panienkę na telefon. Kiedy ma ochotę na seks, dzwoni po nią, a po wszystkim odprawia do domu. Zero czułości, brak uczuć, namiętności. Są w związku, bo są. Laurze to nie odpowiada, ale nie ma silnej woli i nie potrafi zakończyć tego związku.
Na szczęście ma dwie przyjaciółki, które zabierają ją na imprezę, z okazji wieczoru panieńskiego Izy, a tam otrzymuje zadania, do których wykonania potrzebuje najprzystojniejszego faceta, jaki znajduje się w klubie. Tym przystojniakiem jest Tobiasz. Przez zadania ich światy się krzyżują i tak zaczyna się cała historia.

" Największe tchórzostwo mężczyzny,
to rozbudzić miłość w kobiecie,
nie mając zamiaru jej kochać."
Znalezione obrazy dla zapytania nakarmię cię miłością
Fabuła książki jest ciekawa. Dzięki niej książka wyróżnia się wśród innych, których motywem jest miłość, muzyk i problemy. Jest trochę przewidywalna, ale są w niej także momenty i zdarzenia, których się nie spodziewałam, i które nadawały książce charakteru.
Życie Tobiasza nie było łatwe, ale można powiedzieć, że sam sobie taki los zgotował. Związał się z ćpunką, sam zaczął brać prochy, ale w końcu miłość nie wybiera. Jednak duży wpływ na to miało jego dzieciństwo i ojciec, który traktował go jak największego śmiecia. W zasadzie to wkurzała mnie jego zmienność, raz był wesoły, a za chwilę wkurzony i niestabilny emocjonalnie.
Laura natomiast jest taką trochę ciamajdą, która nie potrafi powiedzieć "nie", a ja nie lubię takich bohaterek. Jej przyjaciółki są głupie, a zwłaszcza Kaśka, która irytowała mnie, jak żaden inny bohater. W zasadzie to tego, co było między nimi nie nazwałabym przyjaźnią. Bo jak można nazwać je przyjaciółkami, skoro Laura bała się powiedzieć, że brała udział w kursie gotowanie, ponieważ przyjaciółki je wyśmieją, a Kaśka ma w głowie tylko imprezy i kiedy życie Izy zaczyna się walić, a Laura nie ma ochoty na zabawę, to ona na siłę je wyciąga, zamiast pocieszyć..

Styl autorki odpowiadał mi i dzięki niemu książkę czytało się szybko. Jednak mam zastrzeżenia do języka, jakim się posługuje. W książce występuje wiele zwrotów i słów, które zamieniłabym na inne, ponieważ przez nie wypowiedzi stawały się sztuczne, a to wpływało na bohaterów i ich nierealność. Nigdy w książce nie spotkałam się z takimi słowami jak np. lachociąg... A to, że ktoś lubi zabawiać się z facetami jak Kaśka, nie oznacza, że trzeba ją tak nazywać. Według mnie to słowo, jak i kilka innych nie powinno się znaleźć w tej książce, ponieważ później na kobiety lekkich obyczajów wszyscy zaczynają tak mówić, a przecież to ich życie i one nim kierują. To tak samo, jakby ktoś nazwał niepełnosprawną osobę nieudacznikiem, kaleką, osobę czytającą książki mułem, a uczącą się kujonem, co oczywiście jest straszną bzdurą, ale każdy ma prawo mieć swoje zdanie. Mi to przeszkadza, innym może się podobać.

Jednak mimo wszystko zachęcam do sięgnięcia po tę książkę. Ja się przy niej pośmiałam i miło spędziłam czas. Może i jest w niej trochę niedociągnięć, ale to normalne, jak na początkującą autorkę. Według mnie Ania jest początkująca, ponieważ to dopiero jej druga książka. Ja z pewnością sięgnę po kolejne książki, które ona napiszę i was zachęcam do dania szansy "Nakarmię cię miłością" i może akurat was Tobiasz nią nakarmi.

"- Czego ode mnie chcesz?
- Nie nauczono cię zasad dobrego wychowania, które mówią, że należy się przywitać?
- Szkoda, że mnie nie uprzedziłeś, to rozwinęłabym ci czerwony dywan i zwołała paparazzi."


Ocena: 6,5/10

Znalezione obrazy dla zapytania nakarmię cię miłością

Recenzja Izy


50/50, czyli o tym jak (nie)podobało mi się "Nakarmię cię miłością."
"Nakarmię cię miłością" jest gorącą nowością jesienio-lata i nawet ja sama chciałam ją przeczytać.
Miała być ciekawa, wzruszająca i powalać na kolana.
Właśnie- miała.
Nie do końca skończyło się tak, jak oczekiwałam.

O głównych bohaterach:
Laura jest dziewczyną, która ma problemy z chłopakiem. Nie miała łatwego życia, ale jest poukładana, grzeczna i ciężko pracuje. W końcu na swojej drodze spotyka Tobiasza...
Tobiasz jest zmienny, tajemniczy, zraniony. Jest odrobinę niespełnionym muzykiem. Na głowie ma hotel, który dostał w spadku. Jest chamski, wulgarny i ma cięty język.
To z bohaterami miałam największy problem. Byli tacy papierowi i nie mogłam wczuć się w ich życie, wzruszyć ich historią. Stali się dla mnie obojętni i trochę dziwni.
Tobiasz zamiast zmiennych emocji stał się psychopatą, który rzuca przekleństwami częściej niż ja rzeczami, kiedy się zdenerwuję.
Laura, zamiast skłonnej do poświęceń, staje się uległa.
Nie za bardzo podobali mi się historie bohaterów. Różne wątki z ich życia zaskakiwały mnie w dziwnych momentach. Tak, jakby ktoś o nich zapomniał i przypomniał w odpowiednim momencie, a późnej znowu zapomniał.

Początek był naprawdę dobry (pojawiła się nawet Iza!), a późnej było gorzej, gorzej i gorzej.
Do tego dialogi, również odrobinę sztuczne. Przez te wady Tobiasz i Laura nie zdobyli mojej sympatii i nawet nie poczułam się odrobinę z nimi związana.
Przyjaciółki:
Iza była z nich najbardziej "żywa". Może chodzi o to, że nie było jej tam wiele? W każdym razie to ona wydała mi się najbardziej zrównoważona i ludzka.
Kaśka to absolutne przerysowanie. Ma wszystkie cechy "łatwej laski" i w końcu jej postać wyszła aż groteskowa.
Podsumowanie to jak wyżej- minus za: charakter i dialogi.

Styl pisania:
I tutaj byłam pozytywnie zaskoczona, bo negatywy książki się kończą.
Pomijając kreowanie bohaterów to styl i język jakim pisze pani Dąbrowska jest naprawdę zachęcający. Płynnie i łatwo się mi czytało, zdania miały sens. I, pierwszy lub drugi polski romans, który nie jest napisany językiem dla ucznia pierwszej klasy! Sukces!

Historia:
Fabuła tej książki również zasługuje na pochwałę. Jest na pewno niebanalną, ciekawą. Pani Ania potrafi zainteresować tym, co pisze, a NCM nie jest zlepkiem innych książek.
Wszystko rozwija się bardzo spokojnie, nie pędzi na łeb na szyję i czyta się dobrze... do pewnego momentu. Do spotkania Byłej. Po tym wszystko się psuje, staje mniej dopracowane i gna.
Podsumowując te całe opisy: absolutnie na nie dla bohaterów, pół na pół dla historii, plus dla stylu i okładki.
Do tego pani Ania Dąbrowska jest fantastyczną, ciepłą osobą i mam nadzieję, że odniesie jeszcze większe sukcesy.

Ocena: 6/10Wydawnictwo:
Zysk i Spółka Wydawnictwo
Liczba stron: 352
Data wydania: 03.10.2016



Za książkę dziękujemy bardzo autorce Ani Dąbrowskiej <3!
Trzymamy kciuki za następną książkę :)



Pisały dla was Natalia i Iza.

26 komentarzy:

  1. Powieść leży już grzecznie na półce i czeka na swoją kolej ;) Wydaje się być idealna na jesienne popołudnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem bardzo ciekawa tej publikacji! Mam nadzieję, że jeszcze tej jesieni ją przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymamy za to kciuki! Może akurat Ciebie Tobiasz nakarmi miłością :D

      Usuń
  3. Podoba mi się fakt, że przy lekturze można się też pośmiać. Może kiedyś się na nią zdecyduję. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na początku czytania stwierdziłam, że ciekawi i mogłabym po nią sięgnąć, jednak czytając dalej stwierdzam, że książka jednak nie dla mnie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy od gustu ;)
      Nam akurat nie przypadła, a szkoda :/

      Usuń
  5. 6/10 czy 6,5/10 to nie są zbyt zachęcające dla mnie noty. Zachęcające nie jest również polskie nazwisko autorki. Ale gdy czytałam Wasze recenzje to poczułam, że nawet mogłoby mi się podobać. Szczególnie obraz Tobiasza z pierwszej opinii mnie przyciągnął.

    Pozdrawiam,
    Katia z zaczytana-i

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polskie nazwiska nie są złe. Nie patrz na nie, zaklej i będzie dobrze :D

      Usuń
  6. Podoba mi się fakt, że pierwszy raz to kobieta robi coś przez zakład, a nie mężczyzna. To chyba trochę łamie stereotypy, czyż nie? Chociaż sam wątek zakładu był już mielony w literaturze młodzieżowej od dawna, nawet mało poprawne pod względem gramatycznym fanfki się na nim opierają więc nie do końca zgodzę się z stwierdzeniem,,niebanalna historia'',bo początek wydaje się BARDZO banalny.
    ,,lachociąg''?! Pierwszy raz spotykam się z takim wyrażeniem i gdyby nie wyjaśnienie pewnie nie domyśliłabym się co to oznacza. Faktycznie, mega sztuczne.
    Nikt nie wspomniał okładce, a ona jest tu okropna. No po prostu żywcem jak z ulotki zapowiadającej ,,Trudne sprawy''. Taka grafika ani trochę nie zachęca.Pozdrawiam, Wielopasja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, początek jest banalny, ale dalej jest tylko lepiej.
      To prawda, ten zwrot jest taki... aż szkoda słów :D
      A ja Ci powiem, że okładka jest fajna, no może trochę podobna do Trudnych spraw, ale na żywo jest śliczna :D

      Usuń
  7. Właśnie będę czytać. Czuję, że ta książka mnie wciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Brzmi ciekawie, ale raczej się na nią nie skuszę :/ Przynajmniej nie teraz :)

    Pozdrawiam!
    https://czarodziejka-ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Opis był naprawdę zachęcający, ale recenzje już mniej :D Widzę liczne wady tej książki i raczej nie dam jej szansy, no chyba, że przypadkowo trafię na nią w bibliotece. Ale autorce życzę powodzenia i wytrwałości w dalszej pracy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czekam na kolejne jej powieści :D
      Kiedyś daj jej szansę :D

      Usuń
  10. A ja się spotkałam już z „lachociągiem” ;)

    Ale sama książka nie wygląda na zbyt ciekawą, szczerze mówiąc. Może kiedyś przeczytam, ale raczej z nudy. Chyba bardzo nie moje rewiry :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chcę ją przeczytać ;)
    https://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo miałam ochote na tą książkę ale nie wiem po Twojej niskiej ocenie czy po nią sięgnę

    OdpowiedzUsuń