wtorek, 25 października 2016

Wydwiad z Moniką Zajas.

Na wstępie chciałabym bardzo podziękować autorce za wywiad i poświęcony czas. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś porozmawiamy.
A teraz zapraszam was do jego przeczytania.


1.Jak zaczęła się pani przygoda z pisaniem? Ktoś panią zachęcił? Sama pani wpadła na pomysł?
Jako dziecko i nastolatka pisałam teksty piosenek i wiersze, tak więc pisałam już od dawna. Nigdy wcześniej nie sądziłam jednak, że będę pisać książki  A zaczęło się to tak, że miałam w głowię pewną historię, widziałam obrazy, które miały być filmem. Zabrałam się za pisane scenariusza, ale przypadkiem powstała z tego książka 
2.Czym dla pani jest pisanie?
Wyładowaniem swoich emocji, terapią, lekiem na całe zło ;) Momentami jest przyjemnością, a momentami zmorą (np. kiedy nie mam pomysłu co dalej).
3.Czy uważa pani, że wydanie jednej książki gwarantuje "plakietkę" pisarz? Czy jednak trzeba sobie zasłużyć na to miano i wydać więcej książek?
Absolutnie nie! Trzeba sobie zasłużyć na to miano. Jednak książka to bardzo niewiele. Chociaż według mnie bardziej powinna się liczyć jakość wydanych książek, a nie ilość. Można napisać jedną książkę, która będzie arcydziełem, albo wiele, które nic nie wnoszą i są przeciętne.
4. Jak tworzy pani swoich bohaterów? Nadaje im cechy realnych osób? W całości je wymyśla? A może daje im swoje cechy?
W przypadku tych dwóch książek, które napisałam, a w szczególnie w „Autodestrukcji” bohaterowie otrzymali mnóstwo moich cech. Co oczywiście nie znaczy, że wszyscy są tacy jak ja! Patryk podjada przekąski, kiedy się stresuje; Anja notorycznie spóźnia się do pracy; a Alan ma ochotę rzucić wszystko i dążyć tylko i wyłącznie do spełnienia swoich marzeń  Inspirację czerpię również z najbliższego otoczenia, od przyjaciół, bliskich, czasem również od zupełnie obcych osób.
5. Czy jest jakiś autor, który panią inspiruje? W jaki sposób to robi?
Kiedyś bardzo inspirował mnie Stephen King. Podczas, gdy czytałam o jego początkach, byłam zafascynowana tym, że mimo trudnych warunków i ciężkiej sytuacji materialnej, nie tracił wiary w siebie i pisał. Godne podziwu było również to, że nawet po wypadku siadał przed komputerem i poddawał się swojej pasji, dopóki ból stawał się nie do zniesienia. Teraz inspiruje mnie również wielu polskich pisarzy. Lubię ludzi, którzy dążą wytrwale do celu, nie zniechęcają się napotkanymi przeszkodami, piszą z pełnym zaangażowaniem, dbają o swoich czytelników.

6. Co według pani jest najtrudniejszą stroną pisania, a co najłatwiejszą?
Najtrudniejszy jest dla mnie stres towarzyszący wydaniu książki, a także szereg pytań, które sobie zadaję, dotyczących zwykle tego, czy moje książki zostaną pozytywnie odebrane przez czytelników. Podczas tworzenia najgorsze są momenty, kiedy siadam przed komputerem i nie wiem, co dalej napisać  Najłatwiejszą stroną pisania jest to, że cały utwór jest tylko i wyłącznie pomysłem autora, nikt niczego nie narzuca, można poddać się swojej fantazji i nie zwracać na nic uwagi ;)
7. Wiadomo, że polscy pisarze są odrobinę dyskryminowani. Nie czuje pani, że ludzie są uprzedzeni do pani książek? Że skreślają je tylko dlatego, że napisała je osoba z Polski?
Czytałam wiele razy, że czytelnicy są uprzedzeni do polskich autorów, ale myślę, że powoli się to zmienia, coraz więcej ludzi zaczyna doceniać naszych rodzimych pisarzy. Nigdy osobiście nie spotkałam się z takim nastawieniem do moich książek, ale pewnie niejednokrotnie tak było, że ktoś odrzucił mój tytuł, tylko ze względu na polskie nazwisko.
8. Czy jest taka osoba, która najbardziej wspiera panią w pisaniu?
Cała rodzina bardzo mnie wspiera, ale najbardziej robi to siostra, mama i przyjaciele. To mnie podnosi na duchu i dodaje mi skrzydeł. Uważam, że wsparcie bliskich osób jest bardzo ważne. Bo nawet największy sukces nie cieszy tak bardzo, jeśli jest świętowany w samotności, ile małe osiągnięcie, które można świętować z kochającymi i szanującymi cię ludźmi.
9. Czy ma pani problem z rozpoczęciem nowej powieści czy wręcz przeciwnie: wena przychodzi sama i z łatwością pisze pani kolejne dzieło?
Po napisaniu pierwszej powieści myślałam, że już nic więcej nie wymyślę. Tak samo było, po napisaniu „Autodestrukcji”, jednak pomysł na trzecią książkę pojawił się sam. Muszę po prostu poczekać na odpowiedni moment. ;)

Znalezione obrazy dla zapytania biała izba
10. Skąd pomysł na książkę autodestrukcja? Czym się pani inspirowała?
Początek „Autodestrukcji” napisałam, kiedy wyjechałam za granicę. Czułam się tutaj obco, dlatego w mojej głowie pojawiły się takie, a nie inne sceny. Później myślałam o ludziach, którzy bardzo łatwo się poddają, nic nie robią ze swoim życiem, tylko narzekają, jak bardzo im jest źle i nic im się nie udaje. A przecież powinniśmy cieszyć się każdą chwilą!
11. Chciałaby pani zobaczyć ekranizację swojej książki? Kto by w niej zagrał?
Oczywiście, bardzo chciałabym! Alana mógłby zagrać Johny Deep (zupełnie inaczej go sobie wyobrażałam, ale skoro to tylko fantazja… ), w roli Anji widziałabym Milę Kunis, natomiast Patryka mógłby zagrać Jake Gyllenhaal. To byłaby niesamowita obsada!
12. O czym myślała pani podczas tworzenia książki "Autodestrukcja"?
Myślałam o tym, że niemal każdy ma marzenia, plany, ale ludzie bardzo często z góry zakładają, że te marzenia są nierealne i poza ich zasięgiem. Zbyt szybko się poddają. Kiedy tylko spotykają ścianę, robią krok do tyłu.
13. Kim jest dziewczyna z okładki pani pierwszej książki "Biała Izba"?
Nie znam dziewczyny, której wizerunek znajduje się na okładce, ale za to znam autorkę zdjęcia. Kiedy pokazywała mi swoje fotografie, to zdjęcie tak bardzo mi się spodobało, że zapragnęłam je mieć na swojej okładce 
14. Którego ze stworzonych przez siebie bohaterów lubi pani najbardziej?
Najbardziej lubię Anję, ponieważ bardzo się z nią utożsamiam. Tak jak Anja, chciałam śpiewać, marzyłam o koncertach, ale zawsze paraliżował mnie strach przed publicznymi wystąpieniami. Teraz, kiedy napisałam i wydałam „Autodestrukcję” lęk powoli mija, tak więc książka okazała się doskonałą terapią.
15. Jak by pani przekonała czytelnika do swojej twórczości?
Drogi Czytelniku! Pisząc książki, wkładam w nie całe serce, oddaję cząstkę duszy. Angażuję się bardzo mocno. Ostatnio usłyszałam od znajomego, że czytając „Autodestrukcję” niemal słyszał mój głos i wyobrażał sobie jak wyglądam, mówiąc poszczególne zdania dialogów. Więc jeśli chciałbyś mnie poznać, polecam zrobić to właśnie w ten sposób – przeczytaj moją książkę. Zabiorę Cię do mojego świata, pokażę Ci, o czym myślę, wprowadzę w mroczne zakamarki mojego umysłu. Zastanawiasz się, czy warto? Zaryzykuj! Inaczej nigdy się nie przekonasz!
Bardzo dziękuję za wywiad ;)

14 komentarzy:

  1. Bardzo się cieszę, że mam przyjemność patronować medialnie tej książce. Świetny wywiad, gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety nie słyszałam wcześniej o autorce i jej książkach. Będę musiała poszukać jakichś informacji, bo mam wrażenie, że książki tej Pani są warte poznania. Wywiad wyszedł wam świetnie, czytało się niemal jednym tchem.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję wywiadu :) kiedyś mam nadzieję przeczytać tę książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobry wywiad i bardzo interesująca autorka. :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niezwykle przyjemny wywiad. Mogłam się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy o autorce i trochę ją poznać. Dzięki tej rozmowie zdecydowałam się sięgnąć po książkę pani Moniki.
    Świetny pomysł na post!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest świetna, zachęcam do jej przeczytania <3

      Usuń