wtorek, 22 listopada 2016

"Pod samym niebem" - R.K. Lilley

"Zbliżyliśmy się na tyle, iż mogłam dostrzec, że dłonie Melissy nieustannie próbowały dotyka Jamesa. [...] James zrobił krok do tyłu, unikając jej dotyku, ale i tak poczułam, że robi mi się czerwono przed oczami. Czerwono, bo działało to na mnie jak płachta na byka, i czerwono jak krew, bo zamierzałam utoczyć krwi tej wrednej s*ce."

Znalezione obrazy dla zapytania pod samym niebem lilleyZazdrość, namiętność, pożądanie.
Demony przeszłości.

Niepewna przyszłość.

Kiedy skończyłam "Podniebny lot", wiedziałam, że muszę od razu zabrać się za "Pod samym niebem". Poprzedni tom zrodził w mojej głowie wiele pytań, na które musiała poznać odpowiedź.
Ale drugi tom zrodził ich jeszcze więcej i teraz z niecierpliwością będę wyczekiwać trzeciego tomu, ponieważ historia Bee i Jamesa jest po prostu genialna i gdyby nie błędy, które popełniła autorka, mogłabym stwierdzić, że jest idealna.
I od błędów dzisiaj zacznę, bo od nich się książka zaczęła.

Zastanawia mnie, dlaczego autorzy uparcie wciskają do książek wątki, gdzie pojawia się jazda konna, jeśli się na tym nie znają. Może i dla osoby, która się na tym nie zna wszystko wydaje się w porządku, ale nie dla mnie, o nie.
Jako, że jeżdżę konno i się na tym trochę znam, to mocno krytykuję książki, gdzie pojawia się wątek wyssany z palca.
Bianka pierwszy raz w życiu wsiadła na konia i oczywiście była tak niesamowicie utalentowana, że wszystko potrafiła. Ta nienaganna postawa ciała i ułożenie nóg, och taka cudowna... No szkoda tylko, że najlepsi jeźdźcy uczą się tego miesiącami, a nawet latami... Ale nieważne, ważne jest to, że Bianka jest po prostu genialna w tym.
I oczywiście pierwsza lekcja jazdy, a Bianka co? Bianka sobie kłusuje! (dla tych co nie wiedzą, co to jest wstawiam gif)
Znalezione obrazy dla zapytania kłus gif


I idzie jej to bardzo dobrze, dziewczyna od razu wszystko łapie... HE HE HE JASNE. Szkoda tylko, że to odbiega od normalności i prawdziwości...
Ehh... Brak mi słów na sztuczność tego fragmentu, który pojawił się na początku. I przez niego aż nie chciało mi się czytać, a moment współżycia na koniu wzbudził we mnie po prostu obrzydzenie.
Nie mieści się to w mojej głowie, bo dla mnie zwierzę to nie jest łóżko...
Na szczęście to był tylko zły początek. Później zostało mi wszystko zrekompensowane, no tak jakby.

" - Hm, gdyby on zrobił sobie dla mnie tatuaż, pozwoliłabym mu przekłuć swoje sutki.
- Umowa stoi, kochana. "
Podobny obraz

Zauważyłam znaczną poprawę w stylu autorki i już nie było tak wiele nadużyć "się" jak poprzednio. I chwała jej za to, bo bym chyba teraz zwariowała.
A fabuła, pomijając początek, była o wiele lepsza od tej, która pojawiła się w pierwszej części.
Rozkręciło się i było jeszcze ciekawiej.
Były moment zaskoczenia i zdziwienia i nie było schematyczności oraz twardego wzorowania się na innych książkach, a to mi się bardzo podobało. Końcówki się nie spodziewałam, ale to co się w niej wydarzyło było przeze mnie wyczekiwane. Domyśliłam się jednego wątku, ale nie sądziłam, że ten moment nastąpi dopiero na końcu. I właśnie ostatnie rozdziały trochę mnie zdziwiły, bo jak wcześniej nie było aż takiej schematyczności, to na końcu pojawił się nudny wątek, który nie raz się pojawiał.
I oczywiście musiała być wstrętna ex, która myśli, że może mieć wszystko i uprzykrza życie.
Niemniej jednak nadal zastanawiam się, co dzieje się z ojcem Bianki, który pojawił się w pierwszej części. Ciekawi mnie on i jeszcze kilka wątków, dlatego chętnie poznam kolejny tom.

" - Jesteś szalony.
- Hm, to nie najgorsza reakcja. Bałem się, że uciekniesz z wrzaskiem, więc w sumie mogę uznać, że przyjęłaś ten pomysł przychylnie. "
Znalezione obrazy dla zapytania mile high lilley
A co do bohaterów...
James jest tak niesamowicie kochany i pokazuje to na każdym kroku. Stanowczo pokazuje czego chce, a jego zazdrość jest momentami wręcz komiczna, ale jednocześnie słodka. Coś w stylu "Bianka jest moja, nie możesz jej ruszyć chociaż palcem, bo złamię Ci rękę". Jest fantastyczną postacią i uwielbiam go, jego zmienność, poczucie humoru i tajne spiskowanie z przyjacielem Bianki, po którym szczerzy się zadziornie.
Natomiast Bianka zaczęła mnie wkurzać, chociaż ją lubię. Sama nie wie czego chce "Nie chcę od niego prezentów, ale i tak je przyjmę, nie będę się kłócić" To chcesz je, czy nie chce? No bo ja jeśli czegoś nie chce, to stanowczo mówię nie i oddaje prezenty. To samo jest z jej uczuciami, sama nie wie czego chce i co czuje. Twierdzi, że ufa Jamesowi, a za chwila okazuje się, że jednak mu nie ufa. Mówi, że nie chce z nim mieszkać, a za chwilę zmienia zdanie. Kobiety zmienne są, fakt, ale że aż tak?
Stefan chociaż jest orientacji homoseksualnej, to nie odpychały mnie jego relacje z mężczyzną. Autorka jedynie zrobiła ich zarys, nie przesadziła, dlatego też świetnie się czytało. Wszystko było delikatne.

" Nagle głośne burczenie w moim brzuchu przerwało tę romantyczną chwilę.
- Chodźmy cię nakarmić, biedactwo. Zaniedbuję cię. "


A co podobało mi się najbardziej?
Bardzo podobało mi się, że wątek miłosny był uroczy i nieprzesadzony, a sceny erotyczne nie odpychały. Czuć namiętność i pożądanie, które zostały niesamowicie oddane w tej książce. Nie brakuje opiekuńczości, zazdrości, która występuje w każdym związku. I chociaż ich zazdrość jest dość mocna, to jakoś mi to nie przeszkadzało, a wręcz sprawiało, że mogłam się pośmiać.
Po trzeci tom z pewnością sięgnę, chociażby dla samego Jamesa.


Ocena: 7,5/10


Wydawnictwo:

Liczba stron: 328
Data wydania: 14.09.2016

Za możliwość przeczytania dziękuje bardzo Grupie Wydawniczej Helion.




22 komentarze:

  1. Zgadzam się w kwestii opisów jazdy konnej. Autorka przedobrzyła.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dlaczego moja czytelnicza lista się stale wydłuża? Mi brak czasu an te wszystkie serie :D
    Nominowałam Cię do LBA- czekam na Twoją odpowiedź ;) https://justboooks.blogspot.com/2016/11/lba-nr-4.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przekonała mnie już 1 część i wątpię żebym tą dała rade przeczytać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Druga jest słabsza i myślę, że nie dla Ciebie ;)

      Usuń
  4. Zdecydowanie nie mój gatunek książkowy :) i pewnie nie przeczytam. Super recenzja.
    Pozdrawiam, Hayles z https://ourbooksourlive.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie twój gatunek, to myślę, że się w niej nie odnajdziesz, chociaż warto próbować ;)

      Usuń
  5. Skoro było ciekawiej to może i ja sięgnę, okładki są super szkoda tylko, że zaraz na początku taki nierealny fragment, ale przecież nic nie jest idealne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że nic nie jest idealne. Niemniej jednak warto dać jej szansę :D

      Usuń
  6. Ej no nie róbmy z kłusa nie wiadomo czego. W czasie jednej jazdy ogarniająca osoba będzie w stanie znaleźć punkt równowagi ;) Choć niestety, w książkach zwykle wątek zwierzaków nie jest poprawnie przestawiony.
    Btw. ten gif pamięta moja podstawówkę oO

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki gif znalazłam, to dodałam.
      Tutaj nie chodzi o samą równowagę, a także o jej postawę ciała, która była idealna, nierealna :D

      Usuń
  7. Współżycie na koniu?! Serio?! Bleh...

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś nie zachęca mnie ta seria.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś się uda przypadkiem przeczytać :D

      Usuń
  9. Nie lubię tego typu literatury i omijam ją szerokim łukiem, więc tej książki również nie przeczytam ;)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. Nigdy nie lubiłam erotyków, a jednak przekonala mnie seria "REAL" i tak odkrywam ją :D Zachęcam do spróbowania

      Usuń
  11. Jak już mówiłam przy "Podniebnym locie", kiedy już będę sięgać po erotyki to na pewno w pierwszej kolejności zapoznam się z twórczością R.K. Lilley. Choć ten wątek z jazdą konną już mnie trochę razi, ale myślę, że nie będzie tak źle :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń