sobota, 10 grudnia 2016

"Stinger. Żądło namiętności" - Mia Sheridan

Znalezione obrazy dla zapytania stinger żądło namiętnościKiedy Grace wyjeżdża na Zjazd Międzynarodowego Stowarzyszenia Studentów Prawa, nie ma w planach zabawy. Chce się rozwijać i poświęcić czas dla nauki, która jej nie opuszcza od pięciu lat. Nie ma czasu na zabawę.
Jednak Grace nie wie, co ją ma spotkać, niczego się nie spodziewa.
Do Las Vegas przyleciał również Carson, aktor branży erotycznej. Zjawił się tutaj, aby wziąć udział w Targach Branży Erotycznej. Pociągający i pewny siebie mężczyzna, który niespodziewania wpada na Grace. I tak ich losy się splatają.
A miał to być tylko jeden, niewinny weekend...

Carson jest aktorem heteroseksualnym, a więc wydawałoby się, że to rozpustny facet, który zabawia się i "używa sobie", dostając za to pieniądze. Mężczyzna, który jest przysłowiowym dupkiem, arogantem. Ale jak się okazuje, Carson jest całkowicie inny. Jego dusza przepełniona jest dobrocią, miłością i tak naprawdę, jak się okazuje, nie lubi swojej pracy. Pracuje w tej branży, ponieważ dzieciństwo tak na niego wpłynęło. Dzieciństwo, które nie było kolorowe.

Grace jest nudziarą, nie potrafi się bawić. Wydawałoby się, że nie wystawia nosa spoza podręczników. Dziewczyna, która  nie widzi innego życia, niż tego, które jest w podręcznikach. Ale znów okazuje się, że to tylko pozory. Nie bawi się, bo nie ma na to czasu. Uczy się, bo czuję taką potrzebę wobec swojego ojca. Taką kobietą ukształtowało ją dzieciństwo, które tak samo, jak w przypadku Carsona, nie było usłane różami.

Dwoje bohaterów, którzy są z pozoru inni, mają inny styl życia i bycia, a jednak są tacy sami. Bratnie dusze, prawdziwi przyjaciele, których los postanowił połączyć, rozdzielić i znów związać.


Z twórczością Mii Sheridan spotkałam się podczas lektury "Calder. Narodziny odwagi", która nie przypadła mi do gustu. Później przyszła kolej na książkę "Eden. Nowy początek", która mi się spodobała. Nie mogłam więc odpuścić sobie "Stinger. Żądło namiętności." Chciałam się przekonać, jak tym razem będzie. Musiałam to sprawdzić, dlatego też podeszłam do lektury z mieszanymi uczuciami, nie oczekiwałam wiele i... mocno się zdziwiłam oraz doznałam szoku.
"Stinger" zdecydowanie przypadł mi do gustu i oczarował swoją treścią. Jest to nietuzinkowy erotyk, inny od tych, które dotychczas poznałam, a pióro autorki jest zdecydowanie lepsze, niż w poprzednich jej powieściach. Jest poprawione i nie wprowadza u mnie chęci rzucenia książką.

Najbardziej oczarowała mnie fabuła, która zdecydowanie zasługuje na uznanie, i która nie jest banalna. Mia wymyśliła coś nowego i nie spotykanego. Nie ma oklepanego tematu. Nie ma bogatego biznesmena, jest gwiazda porno, nie ma młodej studentki, która pragnie wielkiej miłości, wymarzonej pracy, do której nie dąży, za to jest Grace, studentka, która ma ułożony plan na przyszłość i wie, co chce robić i dąży do swojego celu uparcie. A co najważniejsze, nie ma irytujących bohaterów i postać żeńska nie jest głupia, niczym balon pełen powietrza. I za to uwielbiam tę powieść, za prawdziwość, która bije ze stron, za wydarzenia, które można zauważyć w codziennym życiu.
Bohaterowie kryją się za swoimi maskami, które są tylko pozorami. Ich zachowanie w obecności innych oraz sposób na życie są udawane. Jednak z każdą stroną ich maski powoli pękają, gdy oni się przed sobą otwierają, a my ich poznajemy, zaczynamy rozumieć, czujemy do nich sympatię.
Z każdą stroną można zauważyć zmiany, jakie zachodzą w nich zachodzą.


I jest też czas. Książka zaczyna się w momencie, gdy bohaterowie mają 23-lata, studiują, mają pierwszą pracę i później przeskakuje się do momentu, gdy oni dojrzeli, zaczęli patrzeć na sprawy z innych perspektyw, a ich życie różnie się potoczyło. I jest to naprawdę świetne. To wspaniała okazja do zobaczenia rozwoju emocjonalnego Carsona i Grace, która pozwala spojrzeć na nich z jeszcze lepszej perspektywy. Odkrywa się ich na nowo.
Cudowne jest to, że nie jest to taki ostry erotyk. Sceny są pikantne, zmysłowe i pełne namiętności. Nie wprowadzają chęci wyrzucenia obiadu, nie męczą. I właśnie takie historie lubię. Pełne zmysłowości, romantyczności i z nutką pikantności.
Urocze jest słówko, jakim Carson zwraca się do Grace. "Jaskierek" jest przeuroczym zwrotem!
Uwielbiam, gdy tych dwoje się ze sobą kłóci, obraża, godzin. Oni są po prostu niesamowicie zabawni i ich przekomarzanie jest słodkie.

Zachęcam was do przeczytania tej książki. Jest naprawdę świetna, ma bardzo fajną fabułę i można przy niej się pośmiać. Bohaterowie nie irytują i są naprawdę pozytywnymi osobami.
Podczas czytania nie brakuje radości, smutku i emocji.
"Stinger. Żądło namiętności" jest po prostu rewelacyjną książką, obok której nie można przejść obojętnie.

Ocena: 9,5/10


Wydawnictwo:
Księgarnia internetowa septem.pl
Liczba stron: 430
Data wydania: 18.03.2016

Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo Grupie Wydawniczej Helion.






32 komentarze:

  1. Trzeba będzie przeczytać przy najbliższej okazji. Twoja recenzja przeważyła szalę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Stinger, Stinger pamiętam, że obawiałam się tej historii, lecz Sheridan ponownie uwiodła moje myśli tą powieścią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również miałam obawy,ale Sheridan nie zawiodła <3

      Usuń
  3. Uwielbiam książki gdzie on taki 'popularny' a ona taka szara myszka więc koniecznie muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta książka powinna mi się spodobać :) Dopisuję do listy :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Dużo szumu wokół tej książki, może kiedyś sięgnę, by się przekonać dlaczego:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak ja nie lubię takich książek, to wiele recenzji, także Twoja, zmusza (tak ZMUSZA!) mnie do siegnięcia po powieść. W końcu idealna rozgrzewka na zimne dni ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam już ją jakiś czas temu, ale podobała mi się, a to dziwne, bo ostatnio ciężko mi się czyta takie książki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było lekko, przyjemnie i wyjątkowo, więc to pewnie dlatego.

      Usuń
  8. Mnie samą Mia Sheridan kompletnie nie przekonuje, czytałam jej jedną książkę i fragment innej, ale żadna z jej powieści mnie nie porwała na tyle, żebym chciała kontynuować przygodę z jej twórczością :/

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto poznać "Stinger", każda książka autorki jest inna i ja nie lubię większości.

      Usuń
  9. Czytałam dość niedawno i mnie urzekła :) Masz bardzo ciekawy pogląd na tę książkę :)
    Pozdrawiam,
    Sara z:
    Niesamowity świat książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że podobała się tobie, tak jak i mi. Dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  10. Na początku trochę mnie odstraszał zawód głównego bohatera. Myślałam, że będzie to oklepany erotyk, ale przeczytałam już sporo powieści Sheridan i wierzę, że autorka wymyśliła coś nietuzinkowego, dlatego z pewnością kiedyś ją przeczytam :)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie odstraszaj się zawodem, czułam to samo i wyszło bardzo dobrze.

      Usuń
  11. Jak już tylko zacznę czytać erotyki, to Mia Sheridan zagości na mojej liście! Na razie jednak-dziękuję!
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Pewnie w wakacyjne dni się z tą książką spotkam. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie przepadam za romansami oraz erotykami, jak dla mnie wszystkie opierają się na tym samym schemacie i nie wywołują u mnie zaciekawienia ;)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Czasem lubię sobie przeczytać erotyk. Średnio raz na 10 miesięcy, ale zawsze coś xD
    Nie wiem, ale do tej ksiązki nie czuję pociągu. Jeszcze ten tytuł katastrofalny...
    Kasia z Kasi recenzje książek :)

    OdpowiedzUsuń
  15. chcę ją przeczytać ;)
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń