niedziela, 4 grudnia 2016

Wywiad z autorką Monika Marin.


1. Czy zabierając się za pisanie kolejnego tomu, wraca Pani do poprzednich części? A może doskonale je Pani pamięta?

Wracam do poprzednich części za każdym razem, ponieważ trylogia "Kroniki Saltamontes" według moich pierwotnych założeń musi spełniać pewne zasady: każdą z części można czytać osobno, ale: czytając w kolejności czytelnik również wyraźnie zauważa w wątkach związek przyczynowo - skutkowy. Pisząc każdą kolejną cześć nie tylko pamiętałam poprzednie, ale wciąż zaglądałam do setek zapisków jakie tworzę przed i podczas pisania, aby łącząc te dwie rzeczy nie pominąć niczego istotnego.


2. Kim się pani inspirowała podczas tworzenia głównych bohaterów "Kronik Saltamontes"?

Inspirują mnie mądre i wrażliwe dzieci. Dzieci, które widzą często o wiele więcej niż dorośli, które mają wiele do powiedzenia. I nawet w momentach gdzie ich zachowanie może się nam wydać infantylne - te dzieci kierując się sercem, często dokonywałyby bardzo mądrych wyborów - gdyby im tylko na to pozwolono. Jestem wielbicielką filozofii Korczaka, która mówi o prawach dziecka dotyczących jego niezależności, i przeciwstawia się wsadzaniu dziecka w "ramy". Zdarzyło mi się podczas spotkań autorskich doprowadzać do fajnych rozmów z dziećmi, przed którymi ostrzegano mnie, że są trudne. Przy takim założeniu dziecko nie ma możliwości pokazać się od dobrej strony! Takie dzieci do prawdziwa inspiracja. Ale główni bohaterowie w moich książkach to nie tylko dzieci. Dorośli bohaterowie to częściowo obraz mojego wyobrażenia o doskonałym dorosłym: takim który nie wstydzi się swoich uczuć i potrafi przyznać się do błędu jednocześnie oddając całe swoje serce najbliższym - czego przykładem jest Barbara. Albo inna osoba, która wyrosła w świecie przepychu i dostatku żyjąc w zamkniętych ramach savoir vivre, a posiadająca w sobie chęć do przeżycia wielkiej przygody, namiętnej miłości, czy posiadania dzieci, nawet jeśli nie mogła mieć własnych. Tą postacią jest Annabelle. Każda postać była przeze mnie przemyślana, jest zlepkiem wyobraźni i obserwacji osób, które spotkałam na swojej drodze i pewnym marzeniem o ludziach doskonałych niezależnie w jakich okolicznościach przyszło im żyć.

3. Ile czasu zajęło stworzenie "Kronik Saltamontes - Ucieczka z mroku"? Czy jej wydanie sprawiło jakieś problemy?

Samo pisanie nie zajmuje mi wiele czasu, bo zasiadam do pisania wtedy, gdy mam już ułożony cały plan. Oczywiście po drodze dopisuję to i owo, ale w przypadku "Kronik Saltamontes" usiadłam do pisania pierwszej części wiedząc jak potoczą się losy bohaterów przez całą trylogię. Również od czasu pisania książek przestałam uznawać sformułowanie " człowiek bujający w obłokach" za negatywne, czy obojętne, ponieważ moje życie pokazało, że im bardziej "bujam w obłokach", tym fajniejsze historie potrafię stworzyć. A takie tworzenie to też praca. Zatem kilka miesięcy "bujania w obłokach", a potem kilka tygodni pisania, ale już wtedy w pocie czoła, zamknięta przed całym światem i skupiona tylko i wyłącznie na powieści - to moja recepta na powieść.
Jeśli chodzi o wydanie powieści, zaintrygował mnie fakt, że po rozesłaniu pierwszej części trylogii do wydawnictw otrzymałam kilka pozytywnych propozycji. To się praktycznie nie zdarza, zatem postanowiłam, że wybiorę takie miejsce, gdzie będę miała wpływ na wiele rzeczy, na przykład wygląd okładki książki, czy ilustracje.

4. Jeździ Pani motocyklem. Kiedy u Pani pojawiła się pasja do nich? Czy regularnie ją Pani pielęgnuje?

Oczywiście! Jeżdżę motocyklem już 27 lat. To pasja, którą uwielbiam i nigdy nie przyszło mi do głowy, aby z niej zrezygnować. Oprócz jazdy turystycznej, podczas której zwiedziłam kilka razy Europę, Afrykę Północną czy Amerykę, cztery lata mojego życia spędziłam na torze wyścigowym na  wyścigach MMP (Motocyklowe Mistrzostwa Polski).  Sportowe pasje uczą wielu pozytywnych wartości i pokory. Jeśli ktoś myśli, że to tylko fanaberia to jest w głębokim błędzie. Motocykle w każdym wydaniu są mi bliskie i to dzięki nim nauczyłam się takich rzeczy jak  szybkie podejmowanie decyzji, panowanie nad swoim strachem, samodzielności w ekstremalnych sytuacjach bez oglądania się na innych, czy po prostu zaufania do samej siebie. Podróże na motocyklu nauczyły mnie patrzenia  dalej - poza widzialny horyzont, gdzie poznałam wspaniałych ludzi z innych krajów i kultur i miejsca o jakich wcześniej mogłam tylko marzyć. Nelson Mandela powiedział, że sport kształtuje człowieka i wyposaża go w cechy, których nie dała mu natura. Uczy też tego, że prawdziwy sukces to nie są jakieś "czary mary", ale efekt naszej ciężkiej pracy i wysiłku. Zatem jazda motocyklem, już nie wyczynowa, a turystyczna towarzyszy mi do dziś i mogę powiedzieć że to ona najbardziej nauczyła mnie spokoju, opanowania oraz umiejętności błyskawicznej oceny sytuacji. Bardzo często wykorzystuję cechy jakie wykształcił we mnie sport w innych dziedzinach mojego życia.

5. Jak rozpoczęła się Pani przygoda z pisaniem?

To było dawno temu. Jeszcze w czasach mojego udziału w Mistrzostwach Polski. Zaproponowano mi wtedy regularne pisanie felietonów do "Motocykla", oraz artykułów, głównie motoryzacyjnych lub podróżniczych do "Playboya" i "Voyage". Wtedy nabrałam dużej wprawy jeśli chodzi o profesjonalne pisanie, nauczyłam się pisać zwięźle teksty, w których trzeba było zawrzeć mnóstwo informacji i jednocześnie nie przytłoczyć czytelnika, ale też nauczyłam się pisać "różnymi stylami" w zależności od gustu osoby, która po dane pismo sięgnie. To ogromnie przydatna umiejętność podczas pisania książek.

Znalezione obrazy dla zapytania kroniki saltamontes ucieczka

6. Czy przy pisaniu książek ma Pani wszystko poukładane w głowie i przelewa Pani myśli na papier, a może pisze Pani, a następnie wprowadza miliony poprawek?

Jeśli chodzi o książkę, to w głowie mam poukładane na długo przed przysłowiowym sięgnięciem po pióro. Prowadzę mnóstwo zapisków, robię plany, zapisuję dialogi. Uwielbiam obserwować ludzi, ich mimikę, gesty, obserwować co im sprawia radość, co ich fascynuje a co irytuje i dlaczego. Gdy ktoś ma otwarty umysł zdarza mi się spędzić z nim wiele godzin na dyskusji, a potem zapisywać najlepsze myśli. To wszystko są takie małe elementy układanki, które składają się na dobrą książkę.

7. Skąd pomysł na osadzenie akcji w czasach wojennych?

To częste pytanie. Najpierw do głowy przyszedł mi pomysł na napisanie III części "Kroniki Saltamontes - Nowe Życie". Potem zrodził się pomysł, aby jednak nie była to osobna książka, a trylogia. "Nowe życie" dzieje się w czasach współczesnych, zatem, aby stworzyć trylogię musiałam spojrzeć daleko wstecz i opisać czasy sprzed kilkudziesięciu lat.


8. Czy "Tajemnicze Bractwo", które pojawia się w książkach, jest wytworem Pani wyobraźni, czy też oparte jest na prawdziwych faktach?

Po pierwsze to nawiązanie do bractw, które istniały, ale pozostały zapomniane, ale i odwiecznej tęsknoty człowieka do zgłębienia tajemnicy życia, do chęci poznania rzeczy nieznanych. Ale  "Tajemnicze Bractwo" to również ogromna przenośnia, Coś co nosimy głęboko w sobie, wewnętrzny skarb, energia dana nam wraz z przyjściem na świat, którą powinniśmy chronić a nie trwonić. Nasza pierwotna wiedza i wartość. Tajemnicze bractwo ma w moich książkach wartość wielowymiarową. I opisałam je w taki sposób, aby było uniwersalne dla wielu czytelników, niezależnie z jakiego zakątka planety pochodzą i w co wierzą.


9. Grafika w Pani książkach jest niebanalna, tajemnicza i jednocześnie piękna, kto ją wykonywał?

To prawda że grafika w książkach nie jest przypadkowa. Wykonywały ją dwie osoby: Basia Gula i Joasia Strutyńska, obie niezwykle wrażliwe i utalentowane, z którymi mam duże porozumienie na poziomie wrażliwości i zrozumienia klimatu. Od samego początku wiedziałam, że grafiki nie mogą być  "takie jakie się teraz robi". Istniało więc ryzyko, że przez to nie osiągną wielkiej popularności, ale moja intuicja podpowiadała mi też, że właśnie dlatego, że są inne, będą również intrygujące, oraz takie o których się nie zapomina. Basia i Joanna włożyły w pracę mnóstwo serca, przez co powstała w książkach  dodatkowa wartość współgrająca jednocześnie z tekstem.


10.  Jak by Pani zachęciła czytelników do przeczytania swojej książki?

Kochani! Jeśli chcecie zanurzyć się w niebanalny świat, w którym zdarzają się piękne rzeczy, jeśli chcecie uwierzyć w drugiego człowieka, oraz na chwilę przypomnieć sobie jak to jest być  dzieckiem, jeśli pragniecie wzruszyć się i dotknąć odrobiny magii, oraz uwierzyć, że poza widzialnym światem istnieje świat niewidzialny - sięgnijcie po moją trylogię :-)


11. Jaka książka wywarła dotychczas na Pani największe wrażenie? Dlaczego?

To był "Cień wiatru" Zafona. Książka której popularność przyszła z czasem, i która stała się magiczna dla wielu czytelników na całym świecie. Zofonowski styl pisania jest mi bardzo bliski, bo skupia uwagę na szczególe, jednocześnie roztaczając przed czytelnikiem cały horyzont doskonałego krajobrazu. To książka w którą się zanurzyłam i mimo jej objętości błyskawicznie połknęłam.

12. Chyba każdy pisarz ma momenty zwątpienia, chwile kiedy brakuje mu weny , jak Pani sobie wtedy radzi?

Jeśli chodzi o wenę to muszę przyznać, że mi jej nie brakuje. Chwile zwątpienia dotykają czego innego: pogodzenia światów, czyli zwykłego życia i czasu na owy pisarski rytm, który sobie wypracowałam i który mi doskonale odpowiada. Mojej rodzinie nie przeszkadza moje chodzenie "z głową w chmurach", ale gdy oznajmiam, że właśnie mam zamiar zamknąć się w swoim biurze na kilka tygodni, to nie zawsze jest to łatwe ze względów logistycznych. Jest mi szczególnie ciężko, gdy z powodu "zatopienia się" w pisaniu książki muszę opuścić jakieś przedstawienie, gdzie występują moje dzieci, albo nie spotkać się z ważną dla mnie osobą. To jest najtrudniejsze, na szczęście moi najbliżsi znają już mój rytm i do tej pory współpraca układa nam się całkiem nieźle, mimo moich rozterek.


13. Gdyby choć na chwilę mogła Pani przenieść się w świat przedstawiony w jakiejkolwiek powieści, jaka byłaby to powieść i dlaczego?

Z ogromną przyjemnością przeniosłabym się do mojej niewydanej powieści, która ujrzy światło dzienne dopiero po ukazaniu się całej trylogii "Kroniki Saltamontes". To powieść dla dorosłych, mogłam sobie w niej pozwolić na większą swobodę w rozbudowywaniu wątków, które młodzieży nie dotyczą. Gdy ją pisałam zdarzało mi się "znikać", bo tak mocno utożsamiałam się z jedną z postaci. Myślę, że to znak, że włożyłam w tę postać samą siebie. Chętnie więc przeniosłabym się do świata który tam stworzyłam i tak jak bohaterka mojej książki zajęłabym się licytowaniem wartościowych dzieł sztuki w USA i Meksyku.

14. Jaka była najbardziej szalona rzecz, jaką Pani zrobiła w życiu?

Wydaje mi się, że od zawsze robię szalone rzeczy. Z biegiem lat jednak z większą dawką rozsądku. Szaleństwo jest jednak rzeczą względną, i to co dla jednego będzie szalone, dla kogo innego będzie zupełnie normalne. Tak więc, gdy wsiadam na mój motocykl, który ma 162 konie mechaniczne (Ducati Diavel) i zajeżdżam na stację benzynową, a przy okazji dodam, że nie jestem wielką kobietą, to zdarza mi się usłyszeć komentarz, że jestem szalona. Ale mówią to osoby, które nie wiedzą, że jeżdżę już 27 lat i mogę to robić nawet zerwana ze snu w środku nocy, bo jest to dla mnie tak naturalne jak chodzenie, czy pisanie. Osobiście nie uważam jazdy tak dużym motocyklem za szaleństwo, ale takie sformułowania słyszałam podczas moich podróży, albo podczas udziału w Mistrzostwach Polski, gdzie zmierzono na torze czas mojego motocykla i wskazówka dochodziła do 300 km/h.

15. Trudniej było pisać pierwszą powieść, czy kolejną?

Stopień trudności podczas pisania trylogii jest zupełnie inny niż podczas pisania jednej książki. Podczas pisania trylogii nie można utracić wątków, zapomnieć o ważnym bohaterze w trzech książkach a nie jednej. Gdy wydałam II część "Tajemnicze Bractwo" usłyszałam opinię, że książka jest cudowna, ale za mało było powiedziane o jednej postaci: Amelii. Amelia jednak pojawi się znowu w III części, ale gdybym o niej zapomniała całkowicie, czytelnicy czuliby się zawiedzeni. Uważam więc, że najtrudniej napisać ostatnią cześć, bo z jednej strony wiele już wiadomo, można rozwijać wątki z poprzednich części, ale z drugiej czuję wielką odpowiedzialność za bohaterów, bo czytelnicy się do nich przywiązują, mają co do ich losów swoje własne oczekiwania. Zatem III część trylogii "Kroniki Saltamontes - Nowe życie" już w 2017 roku zamknie przygody Adama i Aleksa i ich przyjaciół i mam nadzieję, że przypadnie do gustu czytelnikom tak samo, jak dwie poprzednie części. To takie moje małe marzenie :-)

Bardzo dziękuję za wywiad ;)

Znalezione obrazy dla zapytania kroniki saltamontes tajemnicze bractwo

18 komentarzy:

  1. Fajny wywiad. Kobieta na motorze to chyba mały procent w Pl. Jest szalona 😃
    ANITA Nitus

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Zdecydowanie Pani Monika jest wyjątkowa ;)

      Usuń
  2. Nie znam autorki więc tym bardziej się cieszę, że przeczytałam wywiad :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam do poznania jej trylogii, jest naprawdę świetna :)

      Usuń
  3. Wywiad bardzo ciekawy, czytalam go z zainteresowaniem. Podziwiam tę kobiete za to, że jeździ motocyklem wow ;D Nie zdobylabym sie na to;) Nie znam jednak tej autorki i nie czytalam zadnej jej ksiazki. Moze kiedys sie to zmieni.
    Pozdrawiam;)
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tam! Jazda motocyklem nie jest trudna :D
      Zachęcam do poznania Kronik Saltamontes, bo są naprawdę rewelacyjne ;)

      Usuń
  4. Nie znam tej pani, ale wydaje się bardzo miła :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawy wywiad, z przyjemnością się z nim zapoznałam, teraz już będę miała na uwadze polecaną trylogię. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajny wywiad, nie czytałam jeszcze nic tej pisarki, ale chętnie zapoznam się z jej twórczością :)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja , w odróżnieniu od reszty czytałem ( po całości twórczości ) , no i ..... Czekam na tą książkę dla dużych dzieci ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również czekam na kolejne książki Pani Moniki, bo naprawdę świetnie pisze ;D

      Usuń
  8. Nie znałam tej autorki, ale po tym wywiadzie chętnie zapoznam się z jej twórczością. ;)

    Buziaki. ;**

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mogłam skojarzyć autorki, dopóki nie zostały wspomniane Kroniki :) Słyszałam o nich wiele dobrego, aczkolwiek książka niekoniecznie dla mnie ;)
    Kasia z Kasi recenzje książek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto spróbować z nimi, też myślałam tak jak ty :D

      Usuń