czwartek, 12 stycznia 2017

"Harry Potter i Kamień Filozoficzny" - Joanne Kathleen Rowling (wydanie ilustrowane)

Historię Harrego zna cały świat i zapewne wielu z was także. Nie znam osoby, która nie wie, kim jest ten słynny Harry. I chociaż mogliście nie czytać żadnej książki o jego przygodach, czy też nie widzieliście filmu, to i tak wiecie, kim jest ten chłopiec.
Ja miałam przyjemność przeczytania wersji pięknie wydanej, ilustrowanej, magicznej. Oczywiście ta wersja nieco różni się od tej zwykłej, bo jest wzbogacona obrazkami,  co nie zmienia faktu, że nadal jest na niesamowicie wysokim poziomie.
Jednak zacznijmy od samego początku.

Harry, tytułowy bohater, jest chłopcem, który cieszy się z drobiazgów. Jego życie jest nudne, pełne nienawiści, samotności. Dotychczas spędził je w komórce pod schodami, aż nagle pewnego dnia okazuje się, że jest czarodziejem, stworzonym do wielkich rzeczy. Los się do niego uśmiechnął i wyleciał z domu, jak pisklę z gniazda i zaczął poznawać nowy, nieznany świat.

Jednak w książce mamy nie tylko Harrego, ale także wielu innych, wspaniałych bohaterów, którzy sprawiają, że książka staję się czymś niesamowitym. Weźmy chociaż gajowego. Hagrid jest niezwykłą postacią i zdecydowanie najlepszą ze wszystkich.  Jest mistrzem przekazywania informacji, nie owija w bawełnę, mówi to, co przyjdzie mu na myśl, coś w stylu "Harry, twoi starzy nie żyją, zostali ukatrupieni". Mój ulubieniec!

Wydawałoby się, że to tylko kolejna, zwykła książka. A jednak... To nie tylko zwykła historia. Ma w sobie głębsze przesłanie i wzbogacona jest w piękną oprawę graficzną. Pokazuje jak niesprawiedliwy jest świat, ile należy wycierpieć, aby otrzymać lepsze życie. To świat przedstawiony oczami chłopca, którego życie zmienia się w mgnieniu oka.
Harry Potter to niesamowita fantastyka, jakiej brakuje dzisiaj. Ciągle tworzone są historie o wampirach, wilkołakach, płytkich czarownicach. A tutaj... Tutaj dostaliśmy historię pełną magii, eliksirów, tajemnic, niebezpieczeństwa, sowiej poczty, różdżek... To wszystko sprawia, że ta powieść staje się magiczna Dzięki nim nabiera ona charakteru i wyjątkowości. Ta książka ma w sobie "coś" tak niesamowitego, że aż nie potrafię tego nazwać.
J.K. Rowling pisze z niesamowitą lekkością, która sprawia, że książka wciąga i nie można się od niej oderwać.

Dziś jednak nie będziemy skupiać się na fabule. Dzisiaj skupimy się na ilustrowanej wersji Harrego, która jest niesamowita.
Zacznijmy od tego, że wydanie jest naprawdę rewelacyjne. Wydawnictwo na niczym nie oszczędzało. Okładka twarda jest wielkim plusem, który daje komfort czytania. Mamy tutaj dwie wersje okładkowe. Papierową oraz malowaną. Jedną z nich można ściągnąć i ujrzeć drugą. Wygląda to naprawdę przepięknie. Zresztą spójrzcie na nie sami.



Piękne są prawda? Bogate zdobienie zdecydowanie robi swoja. Wersja po prawej wygląda jak taka stara książka, którą aż przyjemnie się ogląda. Przypomina mi klimat Hogwartu i ksiąg czarodziejskich. Natomiast lewa wersja jest przepełniona kolorami, które zachwycająca. Nie można oderwać wzroku od obu, od razu przykuwają uwagę i do dziś nie mogę się zdecydować, którą wersję okładkową wyeksponować, ponieważ obie są rewelacyjne.
Ale okładki to dopiero początek rewelacji i całej frajdy z posiadania tego wydania.

Kiedy tylko otworzyłam książkę, pierwsze słowa, jakie wypowiedziałam, to "WOW!". Byłam zachwycona tym, co ujrzałam na tytułowej okładce. Zachwycił mnie taki mały, cudowny rysunek. I pomyślcie sobie, co było później? Czysta rozkosz!


Przy każdej kolejnej stronie, stawałam się coraz większym szczęśliwcem. Zostałam dumnym posiadaczem tego wydania.
Z każdą stroną moje oczy świeciły się jak żarówki i były wielkie jak pięć złotych. Te wszystkie malowidła są tak niesamowite, że aż nie potrafię ich opisać. Wszystkie barwy, realizm, dokładność, sprawiły, że całość wygląda fantastycznie. Kolorystyka jest rozmaita. Każdy rysunek wygląda jak zdjęty z kinowego ekranu. Czułam się, jakbym oglądała film.



Ilustracje są genialne. Włożono w nie mnóstwo pracy i serca. Jim Kay, twórca tych perełek, stał się moim ulubionym artystą. Dla mnie niepodważalnie stał się osobą, która potrafi stworzyć niesamowite dzieła. Jego prace nadały Harremu Potterowi wyjątkowy klimat, który sprawił, że ilustrowaną wersję pochłania się w zaledwie kilka godzin i za nic w świecie nie chce się jej odłożyć na regał.


Warto pamiętać, że ilustrowany Harry Potter jest lepszy od standardowej wersji. Tekst nie jest skrócony, chociaż sprawia takie wrażenie, a ilustracje są dodatkowym plusem.
Wersję tę polecam przede wszystkim osobom, które uwielbiają twórczość J.K. Rowling, jak również filmy, które powstały na podstawie jej powieści. Idealnymi odbiorcami tego pięknego wydania są dzieci, bowiem lektura jest mniej przerażająca, niż pierwotna wersja, ponieważ obrazki łagodzą najdrobniejszy przejaw strachu.
Uważam jednak, że osoby, które nigdy nie miały do czynienia z powieściami Rowling, mimo wszystko będą świetnie bawić się podczas czytania tej wersji Harrego,  a nawet lepiej.
Gorąco wam ją polecam i zachęcam do sięgnięcia po tę perełkę.



Ocena: 10/10

Wydawnictwo:

Liczba stron: 256
Data wydania: 06.10.2015

Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo Media Rodzina.

10 komentarzy:

  1. Obrazki na pewno są cudowne, ale mi wystarczy moje stare wydanie ;P Zwłaszcza, że fanką serii od lat się już nie nazwę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wspaniałam, uważam, że nie trzeba być fanem, żeby nacieszyć się tą książką. Ja ją polecam z całego serca, jest wyjątkowa i magiczna.

      Usuń
    2. ale ja już Pottera na swojej półce mam, po kij mi kolejne wydanie, które swoje kosztuje ;P Obrazki fajne, ale no nie potrzebne mi to.

      Usuń
    3. Oczywiście rozumiem :D Ja mam dwa. Taka maniaczka haha

      Usuń
  2. Choć ogromnie mi się to wydanie podoba, zostanę przy swoim tradycyjnym. Uwielbiam Pottera, ale finansowo nie jestem w stanie zebrać wszystkich wydań jego przygód. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja chyba nigdy nie wezmę się za czytanie tej serii :D

    OdpowiedzUsuń
  4. To wydanie jest naprawdę piękne :)Jednak dla mnie ogromną wartość sentymentalną mają te stare. Lubię tą błyskawicę łączącą się z "H", specyficzny styl graficzny. Czy tylko mi się wydaje, że na każdej z nowych okładek Harry wygląda tak samo, jakby nie dorastał i trochę jak dziewczyna? ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pewno będę miała to wydanie w swojej biblioteczce.

    OdpowiedzUsuń