niedziela, 22 stycznia 2017

"Opal" - Jennifer L. Armentrout

" Gdyby życzenia były rybami, wszyscy stawialibyśmy sieci. "

Już nic nie jest takie same. Wszystko się zmieniło.
Dookoła sami wrogowie, nie wiadomo komu ufać.
Los płata figle, a śmierci jest coraz więcej.
Giną niewinne osoby i wszystko staje się podejrzane.


Katy, zmieniła się po ostatnich wydarzeniach. Stała się bardziej pewna siebie, stanowcza. Już nie jest tą samą, cichą dziewczyną, która pozwala sobą pomiatać. Potrafi odpyskować i zadbać o siebie. Jest uparta i dba o tych, na których jej zależy.
Kat, jest dziewczyną, którą lubię, ale jednocześnie mnie wkurza. Czasami zachowuje się jak rozpieszczone dziecko, które nie dostało cukierka. Lubię ją za jej upartość, która czasami jest irytująca, a także za odwagę. Bardzo podoba mi się jej miłość do Daemona i zazdrość o niego. Jest to bardzo urocze.

Daemon, jak to Daemon, wciąż taki sam. Zabawny, z cudownym poczuciem humoru, zabójczy, zazdrosny i z wielkim, słodkim ego. Tego faceta trzeba lubić! No dobra, kochać! To jest zdecydowanie mój książkowy mąż numer dwa, zaraz po Roth'cie z "Dark Elements" tej samej autorki.
Daemon jest po prostu cudowny. Dzięki niemu ta książka ma pazur. Jest taki tajemniczy i ciągle zaskakuje swoją osobowością. Pozytywnie wpływa na czytelnika. Jego nadopiekuńczość i zazdrość o Kat jest cudowna! A to jak traktuje Blaka, po prostu komiczne.
Uwielbiam faceta!

" - To było trochę nadopiekuńcze.
- Nie podoba mi się, że cię dotyka. Nie podoba mi się, że jest w tej samej strefie co ty. Nie ufam mu.

- Nikt mu nie ufa, ale to nie znaczy, że możesz mu grozić co pięć sekund.
- A właśnie, że mogę. "


Znalezione obrazy dla zapytania opal armentroutZa każdym razem kiedy sięgam po twórczość Jennifer L. Armentrout, nastawiam się na historię wyjątkową, fantastyczną, niepowtarzalną oraz przepełnioną emocjami. I nigdy się nie zawodzę. Za każdym razem moje serce pęka i dopada mnie książkowy kac.
Tym razem również tak było. "Opal" mnie zniszczył (w pozytywnym znaczeniu tego słowa), rozrywał moją duszę na strzępki, sklejał i ponownie rozrywał. To niesamowite, jak ta książka potrafi wpłynąć na czytelnika.
Autorka za każdym razem pokazuje, że potrafi stworzyć rewelacyjną historię, która na długo zapada w pamięć. Kreuje wspaniałych bohaterów, o zróżnicowanym charakterze, którzy potrafią skraść serce czytelnika. Jej książki są subtelne, delikatne, nieprzepełnione erotyzmem. Pokazują prawdziwą, bezgraniczną miłość.
Kiedy czyta się jej twórczość, przepada się i zatapia w stworzonym świecie, który z pozoru wydaje się inny, a jednak jest taki jak nasz i zawsze wygrywa siła miłości.

Bardzo ciężko jest wyrazić mi to, co czuję po przeczytaniu "Opalu". Mocno wpłynęła na mnie treść trzeciego tomu i nie mogę się po nim pozbierać.
Zacznijmy jednak od fabuły. Mogę ją opisać moją reakcją - WOW! To, co stworzyła autorka jest magiczne. Świat, jak i życie Kat oraz Daemon, jest porąbany na maksa. Ciągle żyją w strachu i niepewnej przyszłości. Nie wiedzą, czy dożyją następnego dnia. Za każdym razem, kiedy zaczynało się coś dziać oraz powstawały zagadki, to w mojej głowie narastały podejrzenia i pomysły rozwiązania sprawy. Kiedy zakładałam, że ktoś jest winny lub przewidywałam, co ma się zaraz wydarzyć, to autorka skutecznie zmieniała moje myślenie, a moje oczy robiły się wielkie jak kosmiczne spodki. Za każdym razem ta okrutna kobieta zmieniała bieg wydarzeń, zaskakiwała mnie i skradała serce. Z każdą kolejną stroną nie mogłam oderwać się od książki. To było silniejsze ode mnie. Ten kosmiczny świat porwał mnie w całości.

" - Mam wrażenie, że zawarliśmy pakt z diabłem, a on jeszcze wróci i będzie chciał naszego pierworodnego czy coś.
Daemon uniósł brwi.
- Chcesz dzieci? Bo wiesz, praktyka czyni mistrza.

- Zamknij się. "

Znalezione obrazy dla zapytania opal armentroutNiesamowicie mocno podoba mi się wątek erotyczny (o ile można go tak nazwać), który pojawił się w tej części. Rozśmieszyło mnie do łez zabieranie się Daemona i Kat do tego. Za każdym razem ktoś miał idealne wyczucie czasu i wszystkie plany szły w diabli, aż w końcu nie mogłam się doczekać, aż do tego dojdzie, naprawdę. Oni tego chcieli, ja tego chciałam, czytelnicy inni pewnie też tego chcieli, a autorka tak mocno nas trzymała w niepewności. I kiedy już doszło do intymności między głównymi bohaterami, to było to naprawdę wyjątkowe, delikatne i subtelne. Autorka nie opisywała tego, po prostu nakreśliła, że doszło do stosunku. I dziękuję jej za to bardzo. W końcu jakaś książka, której głównym tematem nie jest seks. Brawo Jennifer! Bardzo mi się podobało takie posunięcie.
Chociaż mam pewne ALE do intymności Kat i Daemona. Pamiętam, jak Pan zabójczy powiedział, że chce to zrobić w odpowiednim czasie i w odpowiedni sposób, a więc spodziewałam się jakiejś romantycznej chwili, a tutaj NIESPODZIANKA nie było jej.  Szkoda, że zostało to przeoczone. Ale co tam! I tak było super.

Byłam zachwycona, że w tej części było więcej Dee. Brakowało mi jej w drugim tomie i mogłam się nacieszyć, że było jej nieco więcej tutaj. Bardzo polubiłam tą szaloną i chaotyczną dziewczynę, i chociaż w tym tomie nie było starej, zabawnej Dee, to i tak ucieszyłam się, że jest jej więcej.
Pojawił się również Dawson, brat Daemona i Dee. Polubiłam go i cierpiałam razem z nim. Przeżywałam jego stratę oraz trzymałam kciuki za niego.

" Droga do piekła jest wybrukowana dobrymi chęciami. Trzeba było wysadzić mu dupę w powietrze." - Mój ulubiony cytat <3!

I wrócił wstrętny, okropny Blake, którego chętnie bym przywiązała do jakiegoś drzewa i napastowała Onyksem (kto czytał, ten wie, że źle on wpływa na Luksjan oraz hybrydy). Jak ja go nienawidzę od samego początku! Aż mi się cisną na usta nieprzyzwoite słowa. Gnój z niego! Mam nadzieję, że Daemon w kolejne części potraktuje go świetlistą kulą prosto w ten jego głupi łeb.

Zakończenie rozwaliło mnie na łopatki. Jestem pod ogromnym wrażeniem i nie mogę się doczekać, aż dopadnę kolejny tom, i dowiem się, jak potoczyły się dalsze losy bohaterów. Chociaż podejrzewałam, jaki będzie koniec, to i tak zostałam zaskoczona. Ogromny plus za zakończenie!
Gorąco wam polecam całą serię "LUX". Jest ona rewelacyjna i z pewnością skradnie wasze serca.

                     Ocena: 10/10

Wydawnictwo:

Liczba stron: 494
Data wydania: 18.02.2015

Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo Manon.




11 komentarzy:

  1. Ja mimo zachwytu nad zakończeniem nie planuję przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja uważam, ze każdy kto uwielbia takie klimaty powinien sięgnąć po ta propozycję, wiem, że może te ochy i achy nad tą serią, może wydawać się banalna i odechciewa się czytania, jednak mimo wszystko z czegoś to wynika

      Usuń
    2. Zachęcam do sięgnięcia, naprawdę warto.
      Zgadzam się z BLUE.

      Usuń
  2. podobała mi się ta seria :)
    Ps: Bardzo ładna strona, na pewno będę tutaj zaglądać .
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę poznać tą serię. Obowiązkowo! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniale, jak książka spełnia nasze oczekiwania, dostarczając przyjemnych czytelniczych wrażeń. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham. Kocham i jeszcze raz kocham tę serię. Tak jak myślałam, że "ognisty pocałunek" powali mnie na łopatki, tak teraz wiem, że nie czytałam żadnej serii z tak zapartym tchem jak "Obsydian"

    U mnie na blogu również recenzja tej książki;

    https://miedzywersami123.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mimo wszystko i tak jestem bardziej za "Dark Elements", przemawiają do mnie demony.
      Co nie zmienia faktu, że "Lux" jest genialną serią.

      Usuń