wtorek, 10 stycznia 2017

"P.S. I like you" - Kasie West [PRZEDPREMIEROWO]

Znalezione obrazy dla zapytania p.s. i like you westLily, jest nastolatką, która nienawidzi chemii, tak samo jak innych lekcji. Nudzi się na nich. Zamiast słuchać słów nauczyciela, zapisuje w swoim notesie słowa piosenek. Jednak tym razem zapisała je na ławce i przeżyła ogromny szok, gdy ktoś dopisał kolejne wersy.
Kim jest tajemniczy nieznajomy? Czy Lily go pozna?


Kiedy przeczytałam "Chłopak z sąsiedztwa" Kasie West, byłam zachwycona i pokładałam wielkie nadzieje w autorce. Powieść ta bowiem spodobała mi się bardzo i skradła moje serce, dlatego też, gdy zabierałam się za "P.S. I like you" oczekiwałam czegoś wielkiego, mocnego, wciągającego i zabawnego. Napalona na książkę, nie mogłam doczekać się momentu, kiedy się za nią zabiorę. Uważałam, że Kasie West ma ogromny potencjał, oczekiwałam, że w pełni go wykorzysta.  Sięgnęłam po książkę.
I co dostałam?
Gniota. Nudną, schematyczną historię i irytującą bohaterkę.
Nie dotrwałam nawet do połowy książki.

Kiedy zaczęłam czytać, od razu rozpoznałam, że styl autorki się zmienił. Był ciężki i nieprzyjemny. Jednak stwierdziłam, że to tylko pierwsze wrażenie i brnęłam dalej. Próbowałam się wciągnąć w historię, ale się nie dało. To było niewykonalne.
Zaczęłam się nudzić. Nie chciało mi się jej czytać. Czułam się, jakby czytała historię skopiowaną i przerobioną. Bo tak jest. "P.S. I like you" jest kopią innych książek.
Autorka nie miała żadnego pomysłu. Jej jedynym pomysłem było dodanie do książki nutki muzycznej, która wyszła tak kiepsko, że aż mi się płakać chciało, gdy to czytałam. Naprawdę.
Brak jakiegokolwiek pomysłu i myśl, że wciśnie się nam kolejną nudną młodzieżówkę, sprawiły, że czuję niechęć do tego typu literatury. Ja oczywiście nie mam nic do książek, skierowanych do młodzieży. Lubię je, jeśli są napisane z sensem, a tutaj go nie ma.
Jest ten sam schemat, który wałkowany jest w milionie podobnych książek. Mamy akcję dziejącą się w szkolę oraz cichą dziewczynę, która zakochana jest w popularnym i nieziemsko przystojnym chłopaku. A na końcu pojawia się happy end. NUDA, NUDA, NUDA!
Czy naprawdę tak ciężko jest napisać coś własnego?

Znalezione obrazy dla zapytania p.s. i like you west

Główna bohaterka, Lily, wkurzała mnie tak bardzo, że chciałam rzucić książką o ścianę. Jest taka płytka i wiecznie użala się nad sobą. To ten typ szarej myszki, która ubiera się jak wieśniak, a później płacze, że nikt nie zwraca na nią uwagi i nie ma z kim rozmawiać. Oczywiście zakochana jest w niesamowicie przystojnym i popularnym chłopaku ze szkoły, jakżeby inaczej? A później wielkie BUM, jakieś problemy i happy end... W jej życiu nie mogło też zabraknąć przyjaciółki, płytkiej, płaskiej i z deficytem mózgu, która zmienia chłopaków jak jednorazowe rękawiczki. Jak ja kocham takie historie! Cud, miód, malina i idealne życie.
I są jeszcze poetyzmy Lily, które były tak nieudane, że przypominały mi rymowanki przedszkolaków, które brzmią o wiele lepiej.

Pomyślcie też o tej korespondencji na ławce. Przecież w zagranicznych szkołach jest mnóstwo uczniów, klas i niby nikt jej nie zmazał, czytał, tak po prostu sobie była? Ludzie... przecież to jest niemożliwe!

Straciłam zaufanie do autorki i nie wiem, czy jeszcze kiedykolwiek sięgnę po jakąkolwiek jej książkę. Zdecydowanie czuję do niej niesmak.
Pamiętajcie jednak, żeby nie zniechęcać się to książki tylko dlatego, że przeczytaliście niepochlebną opinię. Sięgnijcie po "P.S. I like you", a może akurat się wam spodoba?


Ocena: 2/10
Wydawnictwo:

Liczba stron: 392
Data wydania: 11.01.2017

Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo Księgarnia PanTomasz.

26 komentarzy:

  1. O jaa, jak negatywnie :D A do tej pory same pozytywny widziałam. Cóż, moja recenzja pewnie byłaby zbliżona. Choć może nie byłabym tak ostra, bo się w tym gatunku nie specjalizuje i trudno mi czasem radykalnie oceniać coś, przy czym nie jestem obiektywna [bo mnie to po prostu nudzi].
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czytam dużo fantastyki i czytałam już jedną książkę Kasie West, która mnie oczarowała. Ta natomiast jest nieprzemyślana i napisana bez sensu jak dla mnie. Oczywiście każdy może mieć inne zdanie.

      Usuń
  2. Zawsze podziwiam konstruktywną krytykę :) Szczerze powiem, że opis był całkiem ciekawy(przynajmniej jak na młodziezówki) no ale wykonanie z tego co piszesz pewnie mogło być lepsze:) Raczej nie sięgnę po tę ksiązkę bo zwyczajnie dosyć rzadko sięgam po taki gatunek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opis mnie mocno skusił, a okazało się, że to totalny gniot. Jak lubię młodzieżówki, tak ta mnie do nich skutecznie zniechęciła.

      Usuń
  3. 2/10? Wow nie spodziewałam się bo okładka taka fajna to się nastawiłam na dobra książkę :D No ja w każdym bądź razie i tak sama się przekonam jak tylko dorwe :) Chwilowo czytam książkę autorki Chłopak z sąsiedztwa, jest to moje pierwsze spotkanie z autorką i jak na razie jest średnio, ale dam jej drugą szansę w recenzowanej przez Ciebie historii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi "Chłopak z sąsiedztwa" spodobał się i to nawet bardzo, jednak ta mnie bardzo rozczarowała :(

      Usuń
  4. Mam mieszane uczucia co do tej serii, ale może zmienię zdanie, jak sięgnę po pierwszy tom :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie lubię, kiedy książka rozczarowuje, tyle innych przygód czytelniczych czeka w kolejce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgodzę się, aczkolwiek nie zawsze trafi się na dobrą literaturę :D

      Usuń
  6. Mam na nią ochotę!
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię takie nastoletnie czytadła :) kiedyś to codziennie czytałam książkę z serii "Nie dla mamy, nie dla taty..." Ha! Aż nabrałam na nie ochoty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również lubię takie, ale ta jest strasznie płytka.

      Usuń
  8. Szczerze jeśli nie trafi mi się okazja to przeczytam, jeśli jednak nie to nie będę się o tą książkę upominała. XD
    Pozdrawiam, Hayles z https://ourbooksourlive.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj jej szansę, może akurat Tobie się spodoba?

      Usuń
  9. 'Chłopak z sąsiedztwa' jest na mojej liście do przeczytania a po tę pozycje raczej nie sięgnę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O kurcze, nie poznałam twórczości tej autorki jeszcze.. ale widzę, że nic nie straciłam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Same pozytywne opinie widziałam do tej pory. Sama jestem ciekawa tej lektury i jestem nastawiona, że mi się spodoba, no ale zobaczymy... :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hmm... a miałam taką ochotę przeczytać tę książkę. Chyba będę musiała się zastanowić, ale jak mi się uda to pewnie zaryzukuję :)
    Pozdrawiam,
    www.favouread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Skoro w tej książce jest irytująca bohaterka, to na pewno po nią nie sięgnę. Czytałam "Chłopaka na zastępstwo" tej autorki i wspominam go dobrze, ale "Ps. I like you" będę omijać szerokim łukiem.

    OdpowiedzUsuń
  14. I właśnie tak to jest z tymi pięknymi waniliowymi książkami, czekam na książkę, która naprawdę przeniesie mnie w inną rzeczywistość, a nie, że podczas czytania mówisz sobie "kur... przecież to nie możliwe, to tylko książka i nigdy w realnym życiu się takiego nie zdarzy", książka powinna pokazać zupełnie coś innego, może nie możliwego, ale przedstawiona w taki sposób, żeby czytelnik nie mógł się oderwać i później nie mógł długo o tym zapomnieć. A większości są to te same schematy.

    Miałam ochotę na tą książkę, ale skoro nie powala z nóg to raczej szkoda czasu :)
    pozdrawiam

    https://miedzywersami123.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń