piątek, 24 lutego 2017

"Klątwa przeznaczenia" - Monika Magoska - Suchar, Sylwia Dubielecka [PRZEDPREMIEROWO]

"…za byciem wojownikiem nie zawsze przemawiają wyłącznie mięśnie, płeć czy młody wiek. Jeśli cechuje cię odwaga i waleczne serce, możesz się nim stać bez względu na to, kim jesteś. "

Znalezione obrazy dla zapytania klątwa przeznaczeniaKiedy gwiazdy przepowiedzą los, nie ma odwrotu.
Kiedy znajdziesz się w Czarnej Twierdzy, twoje życie się zmieni.
Kiedy poznacie się, wasze losy splotą się.
Brutalności nie będzie końca, ale pojawi się także szczęście.


"Dziękuję, Arienne. Za to, że po mnie przyszłaś na plac, że się mną zajęłaś i trwasz przy mnie bez względu na okoliczności. Bez ciebie to wszystko nie miałoby sensu i chyba nie miałbym już po co się budzić. "

"Klątwa przeznaczenia", to tytuł, który z pewnością intryguje i przyciąga uwagę. Z zaciekawieniem sprawdzamy objętość stron i nasze oczy są ogromne jak spodki, i zadajemy sobie pytanie "Osiemset stron?! Czy te autorki zwariowały? Przecież to nudne i pewnie ciągnie się w nieskończoność!". Ale jednak ta okładka przyciąga jak magnes, przykuwa wzrok i jest taka klimatyczna. Od razu nasuwa się wniosek, że to średniowieczny klimat. I tutaj macie rację. Zaciekawieni sprawdzamy opis, a dech w piersi zamiera. Fantastyka połączona ze średniowieczem, czarodziejka, brutalny świat, bractwo i los, który zapisany jest w gwiazdach. To zdecydowanie coś wyjątkowego, niespotykanego i z całą pewnością ciekawego!
Ale, ale, chwila! Czy to książka rodzimych autorek? O nie! Tylko nie to, przecież to pewnie jakaś tragedia!
I wiecie co? A wsadźcie sobie w nos takie myślenie, bo moi drodzy czytelnicy, ta książka to zdecydowanie jedna z lepszych pozycji, jakie napisały polskie autorki.


Monika Magoska Suchar i Sylwia Dubielecka, to dwie debiutantki, które swoją "Klątwą przeznaczenia" z pewnością daleko zajdą. Widać, że w swoją książkę włożyły ogrom pracy, zresztą tyle, ile one korekt zrobiły przechodzi najśmielsze oczekiwania. Dążyły do ideały i perfekcji i z całą pewnością mogę stwierdzić, że to im wyszło.
Cała książka wyszła im naprawdę fenomenalnie, a te osiemset stron to tylko liczba i nie odczuwa się tak naprawdę tego. Ja "Klątwę przeznaczenia" przeczytałam w ciągu jednego dnia, tak mnie pochłonęła! Autorki miały fenomenalny pomysł, który idealnie przedstawiły.

"- Leila jest najlepsza z nas, bo zna aż siedem języków! I ciągle uczy się nowych u Mistrza Etykiety.
- W przerwach, gdy nie poniża się, latając za kolejnym podoficerem Tarlena niczym kotka w rui! - śmieje się Rozie. - A swoją drogą, licząc język ciała, to zna ich aż osiem! "


"Klątwa przeznaczenia", to książka, której akcja rozgrywa się w Ravillonie, gdzie znajduje się Czarna Twierdza, w której mieszkają Związkowcy. Jest ich trzynastu i każdy jest odpowiedzialny za inną dziedzinę. Część z nich jest okrutna i nie obchodzi ich nic, inni mają uczucia.
Obowiązują tam dwie ważne zasady, rządzi męska ręka, a miłość jest niedopuszczalna. Kobiety traktowane są przedmiotowo, jak nic niewarte zabawki, które jak się znudzą, to tracą życie. Przykra i okrutna prawda, a jednak fenomenalna.
Każda kobieta, która żyje w Czarnej Twierdzy zabiega o jednego ze związkowców, ale każdy z nich jest nieosiągalny, niektórym się udało, a innym nie. Stawka jest wysoka, bowiem ta, która zostanie wybrana, staje się Milady, a to daje jej pewną władzę i dostęp do bogactwa. Niestety kobiety próbują uzyskać to w jeden sposób, swoim ciałem. Dobrowolnie godzą się na przedmiotowe traktowanie, pozbawiając się tym samym jakichkolwiek praw. A w dodatku żadna z nich nie może mieć dziecka, ponieważ karane jest to śmiercią.
Ale Arienne jest inna. Przybyła do Ravillon, ponieważ zostało przepowiedziane, że jej los spełni się tam. Nie miała więc innego wyjścia. Jako młoda czarodziejka posiada ogromną moc, którą musi ukrywać, aby inni nie dowiedzieli się o niej, bowiem byłaby wówczas zagrożona. Przybywając do Czarnej Twierdzy dowiaduje się, że jest najmłodsza ze wszystkich, a każdy Związkowiec ma na nią ochotę. Chcą ją wykorzystać w brutalny sposób, jednak ona nie godzi się na to, ponieważ została inaczej wychowana. Swoją zawziętością i upartością zwraca na siebie uwagę czarnowłosego mężczyzny, Severo ,Mistrza Walk. Ich losy od tamtej pory splatają się ze sobą i wspólnie żyją w brutalnym, okrutnym świecie, które daje im także promienie szczęścia.

Severo jest naprawdę niesamowity. Jak sam jego tytuł mówi - jest Mistrzem Walk, a więc posiada największą siłę w Czarnej Twierdzy i nikt w walce nie może równać się z nim. Ten tajemniczy mężczyzna nie chce żadnej Milady, a wiązanie się z kimkolwiek nie jest dla niego. Woli żyć jako wolny mężczyzna. Ale gdy do Ravillon przybywa Arienne, w jego głowie powstają myśli, którym nie może się oprzeć. A w dodatku skrywa tajemnice.


"To takie żałosne, ale i smutne zarazem. Zwłaszcza, gdy się pomyśli, że nie mają wielkiego wyboru, gdyż jacy po prawdzie są ci Związkowcy? Z pewnością nie znają dobrych manier, nie wspominając już o okazywaniu prawdziwych i szczerych uczuć wypływających z dobroci serca... Jak więc te biedne kobiety mają znaleźć tu szczęście?! Zadowalając się tym, co puste i powierzchowne?!"

Bardzo polubiłam głównych bohaterów. Ogromnie ciekawe jest zróżnicowanie wieku między nimi. Czarodziejka ma szesnaście lat, natomiast czarnowłosy ma trzydzieści sześć. Dwadzieścia lat różnicy, całkiem nieźle. I nie, to nie jest dziwne, jak niektórym zapewne się wydaje. To jest średniowiecze i tam takie rzeczy były na porządku dziennym.
Oboje mają w sobie pazur, który jest wyraźnie widoczny. Potrafią walczyć o swoje, nawet wtedy, gdy należy użyć siły i przemocy. Jednocześnie jednak mają w sobie szlachetność, której brakuje całej reszcie mieszkającej w Czarnej Twierdzy. To bohaterowie, którzy nie są idealni, ponieważ mają swoje wady, ale na szczęście główna bohaterka nie irytuje i za to książka ma u mnie ogromny plus, bo chociaż ma szesnaście lat, to nie zachowuje się jakby jej robaki mózg zjadły.
Ale oczywiście książka nie składa się tylko z nich. Jest tutaj mnóstwo bohaterów. Niektórzy napawają mnie odrazą do siebie, ponieważ zachowują się jak barbarzyńcy, którzy zabijają kobiety, jeśli te coś przewinią lub im się znudzą i bawią się z nimi jak lalkami, zaś inni chociaż lubią zabawić się z kobietami, to oddają im szacunek, dbają o nie, a także nie zostawiają, chociaż za nimi nie przepadają. Wybrali je na swoje Milady i tak już ma zostać.


" I do tego jeszcze ta struktura Związku. To chyba najbardziej przerażający aspekt. Zaledwie kilkadziesiąt kobiet na ponad dwa tysiące mężczyzn i wszystkie tu obecne zabiegają o względy płci przeciwnej po to, aby awansować. I tylko można się domyślać, jakie zabiegi stosują, aby zdobyć upragniony cel. Te ich wyzywające stroje i makijaż. "

Fabuła tej książki jest naprawdę genialna. Ravillon i Czarna Twierdza są naprawdę ciekawymi miejscami, a zasady tam panujące przerażają. Kobiety muszą uważać na siebie i swoje życie. Żyją zgodnie z zasadami, ponieważ ich naginanie jest surowo karane. Jak już wyżej wspomniałam, rządzi tutaj twarda, męska ręka i ogromna brutalność. Pojawiają się gwałty, krwawe zabójstwa, złe traktowanie kobiet. Mężczyźni zachowują się jak panowie wszechświata, którym inni muszą ulegać. Chociaż wszystko jest tutaj brutalnie przedstawione, to niesamowicie mnie ciekawi i ekscytuje. Uwielbiam, gdy panuje taki klimat. Oczywiście należy pamiętać, że to średniowiecze i takie rzeczy miały tam miejsce.
Związek między Severo, a Arienne jest niesamowity. Jest taki nietypowy i wyjątkowy. Bardzo podoba mi się to, co jest między nimi. Rozwija się stopniowo i ciekawi.
Każda kolejne strona tej książki, to niesamowite emocje i przygody, nigdy nie wiadomo, czego możemy spodziewać się, bo to jest brutalny świat.
Dodatkowym plusem jest klimat takiego jakby haremu. Związkowcy mogą mieć więcej niż jedną kobietę, jeśli ich na to stać. Niesamowite jest to, jak zostały połączone wszystkie wątki. Naprawdę nie można nudzić się przy tej książce, jest genialna. Jest brutalnie, krwawo, męsko, władczo, słodko i tak jak uwielbiam. Świat, w którym rządzą faceci i brak słowa "miłość".


Na ogromne uznanie zasługuje także nietypowa narracja, bowiem występuje tutaj jednocześnie pierwszoosobowa, jak i trzecioosobowa. Niesamowite, prawda? I jednocześnie dziwne, a także wyjątkowe jak cała książka. Pozwala nam spojrzeć szerzej na całość. Narracje przeplatają się i pokazują nam nowy i nietypowy świat. Pierwszy raz spotkała się z czymś takim i jestem totalnie zachwycona!

"Klątwa przeznaczenia", to książka rewelacyjna, dobrze napisana, przepełniona emocjami i pełna napięcia. Kiedy tylko zacznie się ją czytać i zagłębi w lekturze, nie można się oderwać. Pochłania, więzi duszę czytelnika, nie pozwala odejść. Na dobre zapada w pamięć. Zakończenie rozrywa duszę. Nie spodziewałam się jego i skutecznie zostałam zachęcona do sięgnięcia po kolejny tom. I cóż, autorki zdecydowanie za to uduszę. Jesteś okrutne i jednocześnie niesamowite!
Gorąco wam polecam tę książkę, naprawdę warto po nią sięgnąć!
I cóż, olbrzym wam się spodoba ;)

" - Życzysz sobie skosztować nieco specjału naszego gospodarza, Mistrzu?
- Z chęcią. Pozwól jednak, że ja to zrobię. - Czarnowłosy pochyla się nad swą Milady, bierze mięso z trzymanego przez nią talerza i wprawnymi ruchami zaczyna je dzielić na niewielkie kawałki. - Masz do tego za małe i zbyt delikatne dłonie. - Napiera na plecy kobiety swym lodowato zimnym torsem. - Jesteś tak sztucznie pokorna i sztywna w tej chwili - z rozbawieniem szepcze do jej ucha po tahitańsku, podczas gdy jego dłonie nadal zajęte są od oddzielaniem kości od jadalnych części baraniny - że albo znowu coś nabroiłaś i boisz mi się do tego przyznać, albo po prostu chcesz zrobić dobre wrażenie na moich przyjaciołach. [...] Jest jeszcze jedna możliwość. Aż tak bardzo obawiasz się tego, co nieuniknione: naszej dzisiejszej wspólnej nocy. - Triumfalny uśmieszek błądzi w kąciku jego ust. "





Ocena: 10/10Strona autorek KLIK.

Wydawnictwo:


Liczba stron: 812
Data premiery: 08.03.2017

Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo autorkom, jak również wydawnictwu.
Dziękuję również za możliwość patronowania książce.


16 komentarzy:

  1. O ja... Byłam pewna, że po pierwsze książka będzie cieńsza. Po drugie zafascynowała mnie tym, że będzie krwawo i mocno. Byłam pewna, że książka będzie nie wiem jak to określić... Mniejsza o to. Czekam z niecierpliwością bo po twojej recenzji muszę odłożyć trochę pieniędzy na jej zakup.

    Dziękuję, że przekonałam mnie do niej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kochana, koniecznie musisz ją przeczytać! Jest naprawdę genialna i nie zawiedziesz się na niej!
      A te strony, to sam cud <3

      Usuń
    2. Ja lubię opasłe tomiska, bo wtedy wiele się dzieje w kisążce i można się w niej zanurzyć na kilka dni :) nie mogę się doczekać lektury "Klątwy". Świetna i zachęcająca recenzja Natalko :) Kasia

      Usuń
  2. No proszę, jaka dobra opinia :D
    I nawet mnie to zaintrygowało, o dziwo :D
    Okładka moim zdaniem jest koszmarna, wygląda, jak twory grafików sprzed 20 lat. Dla mnie dramat, obyłoby się bez tego lwa.
    Może kiedyś będę miała okazję przeczytać ją, ale póki co nie rwę się za bardzo :D
    Kasia z Kasi recenzje książek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz koniecznie ją przeczytać! I to na 100%
      Lew akurat jest jednym z najważniejszych elementów tej książki i wszystko co na okładce jest bardzo ważne. Zresztą ja bardzo lubię okładkę za oddanie klimatu powieści <3

      Usuń
  3. To coś dla mnie :) uwielbiam takie klimaty :3 zainteresowałaś mnie. Czekam na premierę :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Będę czytać :) Czekam właśnie na tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Książkę mam już u siebie, więc na dniach zabieram się za czytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie lubię książek, które są pisane przez dwie osoby, jednak Twoja recenzja skłoniła mnie bym bliżej przyjrzeć się tej książce... ale 800 stron?! Jak taką książkę czytać w busie?!

    Pozdrawiam,
    czytaniamania.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez problemu dawałam radę czytać w drodze :D
      Zachęcam do jej poznania!

      Usuń
  7. Ja odpadam ;)
    Nie mój klimat ;)
    PS: fajnie, że sama tworzysz grafiki to się ceni, ale dobrze jakbyś do ciemnego tła dobierała jaśniejsze napisy ;) Tutaj mamy ciemne tło i kiedy jest na nim granatowy napis mam problemy z jego odczytaniem, taka sugestia od okularnicy :D
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A szkoda, fajna jest. Mam okulary i nie mam z tym problemu, ale wezmę to pod uwagę, tylko szkoda, że jak dawałam jasne, to nie było ich widać :/

      Usuń
  8. Jestem zachwycona Twoją recenzją i zachęciłaś do lektury a to,że 800 stron to ja się cieszę, bo lubie takie grubeeee książki, ponieważ jest co czytać i można na dłużej przebywać w krainie książki wraz z głównymi bohaterami a jak dobra książka to może mięc i 1000 stron i będzie super:) Kasia W.

    OdpowiedzUsuń