wtorek, 21 marca 2017

"Nadwyczajni. Sekretny świat" - Ohana

Dlaczego ja sięgnęłam po tę książkę?! To był zdecydowanie błąd! Zabierzcie ją ode mnie!
To miała być fajna młodzieżówka, przy której chciałam spędzić miło czas. Chciałam dobrze bawić się przy fantastyce z domieszką kryminału. No właśnie. Na chceniu skończyło się.

Effie jest nastolatką, która przeprowadziła się wraz z mamą i starszym bratem z Nowego Jorku do niewielkiego miasta w Australii. Poznała tam OD RAZU Phoebe, dziewczynę, która zabrała ją na imprezę, gdzie poznała przystojnego chłopaka, który jak się okazuje jest jej kolegą z kasy. No tak... mamy od razu przyjaciółkę i chłopaka, który zawirował jej w głowie od pierwszego wejrzenia. Oczywiście zaczyna między nimi iskrzyć, bo jak może być inaczej? TRAGEDIA! Tak mogę określić ten jakże mdły wątek tej historii. Czy tak trudno jest wymyślić coś oryginalnego? Na samym starcie mój zapał do książki ostygł. Tak szybko poznała chłopaka i super przyjaciółkę, którzy jak zaraz się okazuje nie są zwyczajni.
Ale dobra, podążamy dalej. Mamy wątek kryminalny! Fajerwerki i powiew świeżości! A gdzie tam... NUDA!
W mieście grasuje morderca, wycinający na ciele swoich ofiar tajemniczy wzór, a jego następna ofiarą jest nikt inny jak... Effie! Myślę, że nie muszę tego komentować. Emocji brak, przewidywalność bije z każdej strony.
Ale, ale! Na ratunek przybywają jej Nadzwyczajni uczniowie z klasy. Jaka z niej szczęściara! No po prostu dziwny zbieg okoliczności.


Zaczynam myśleć, że autorzy nie mają naprawdę pomysłu na książki. "Sekretny świat" to nic innego jak kopia wątków z wielu innych książek. Dałam szansę, bo to debiut i bardzo tego żałuję.
Schematyczność razi w oczy jak letnie słońce. Czytało się całkiem szybko, ale to tyle jeśli chodzi o plusy tej książki. Nie potrafiłam wciągnąć się w świat. Styl autorki nie jest zły, ale fabuła jest tragiczna. ON, ONA, super zdolności, zagrożenie, super bohater bla bla bla i ciągle to samo. Ona biedna poszkodowana, a on nastoletni superman.
Liczyłam na wątek kryminalny, który porwie mnie, zaintryguje, a ja z zapałem będę śledzić losy bohaterów, ale otrzymałam jedno, wielkie, przewidywalne nic. Książka jest słaba i uważam, że zmarnowałam czas. Zrzynanie z innych książek jest naprawdę kiepskim pomysłem. Nawet elementy fantastyki zawiodły mnie, czego nie spodziewałam się, bo fantastyka jest rozmaita. Jednak ja kopiowanie będę surowo potępiać.
Nie polecam ani nie zachęcam do sięgnięcia po książkę. Warto jednak samemu ocenić, może wam się spodoba, ale ja zdecydowanie jestem na nie.

Ocena: 2/10

Wydawnictwo:


Liczba stron: 372
Data premiery: 21.10.2016


Za egzemplarz dziękuję Novae Res.

9 komentarzy:

  1. Szkoda, że książka nie przypadał Ci do gustu. Czasami tak bywa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za recenzje,ja bardzo sobie cenie Twoje zdanie co do książek i będę sięgać tylko po te polecane całym sercem,tak jak po Klątwę przeznaczenia😉 Nie żałuje mojej decyzji. Olbrzym rządzi😜

    OdpowiedzUsuń
  3. No kurcze, a jak tytuł i okładkę ujrzałam od razu czytać chciałam ;)
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow 2/10? Chyba pierwszy raz widzę tak niską ocenę. No ja sama pewnie nie dałabym więcej jeżeli autorka kopiuje znane już wszystkim wątki. Aczkolwiek trzeba przyznać, że niektórzy potrafią skopiować te wątki bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 2/10 to i tak sporo w porównaniu z kilkoma innymi moimi recenzjami, które oceniałam na minus.

      Usuń
  5. Achhhh... Nawet okładka odtrąca.

    OdpowiedzUsuń