sobota, 1 kwietnia 2017

"Silver. Trzecia księga snów" - Kerstin Gier

"Niektórzy ludzie uświadamiają sobie, czego chcą, dopiero wtedy, kiedy już nie mogą tego mieć."

Mrok przybiera na sile, a sny stają się niebezpieczne. Wiele intryg i nieznanych tajemnic wypływa na wierzch.
Marzenia są siłą, ale także słabością. Marzenia są źródłem informacji, ktoś może poznać z nich twoje koszmary, a także głęboko skryte sekrety.
Sny mają zabierać w ciekawe krainy, być odskocznią od codzienności, ale w życiu Liv Silver są zagrożeniem. Dziewczyna ma kłopoty w codziennym życiu, jak również sennym.
Czy uda się pokonać zło? Czy uda się rozwiązać tajemnice?


Dziś wracam do trylogii "Silver" i z całą mocą stwierdzam, że trzeci tom jest najlepszy ze wszystkich. W końcu działo się, nie brakowało akcji, bohaterowie irytowali mnie w mniejszym stopniu, a fabuła wciągnęła mnie. Język autorki nadal nie do końca do mnie przemawia, ale zaskakująco szybko uporałam się z przeczytaniem książki.

Zacznijmy zatem od fabuły, bo to ona odgrywa tutaj najistotniejszą rolę. W świecie snów, jak również w tym codziennym nie brakuje przygód oraz intryg. Liv Silver, jak również inni bohaterowie mają ręce pełne roboty. Większość wydarzeń dzieje się za sprawą lekkomyślności Liv, no ale trzeba jej to wybaczyć, bo gdyby nie jej zapędy, to nie byłoby tak dynamicznej akcji, a my byśmy nudzili się.
Oczywiście świat snów jest ciekawszy niż szara rzeczywistość i codzienność. Dookoła pełno jest mroku i intryg, które czuć w kościach. Napięcie jest stopniowo budowane i nim spostrzegamy się, książka porywa nas w wir wydarzeń i szybko kończy się, a nawet za szybko.
Sny wzbudzają ogromne zainteresowanie, a niezliczone ilości drzwi i to, co za nimi kryje się od samego początku pochłania.
Jest także Secrecy, blogerka, która zna najpikantniejsze i najbardziej upokarzające szczegóły z życia uczniów liceum. Nie mogłam doczekać się poznania jej prawdziwego oblicza i nareszcie dowiedziałam się, kto skrywa się za witryną internetową. Secrecy jest bohaterką, której postać najbardziej intrygowała mnie, a więc sprawiło mi ogromną radość poznanie jej. Typowałam inną osobę, ale fajnie, że moje przypuszczenia nie potwierdziły się. No dobra, nie do końca tak jest, bo Secrecy to... zaskoczy was to co kryje się pod tym pseudonimem. Nie zdradzę wam kim lub czym jest Secrecy, tego musicie dowiedzieć się sami, ja byłam ogromnie zaskoczona obrotem spraw.

"Miłość nie jest tym, co człowiek spodziewa się otrzymać, lecz tym, co jest gotów dać."


I są oczywiście bohaterowie. Henry nadal mnie irytował, tak samo jak Liv, ale przeszkadzali mi już nieco mniej. A Grayson nadal skradał moje serce. Bardzo lubię tego chłopaka! Jest także Mia, siostra Liv, uwielbiam jej zapędy detektywistyczne. Odkrywanie tajemnic z nią sprawiło mi wiele radości i przyjemności, bardzo fajne było poznawanie kolejnych głęboko ukrytych spraw.
Bohaterowie są bardzo mocno zróżnicowani pod względem charakteru, każdy z nich jest inny i wnosi coś ciekawe od siebie do książki. I chociaż nie wszystkich polubiłam, to spodobało się mi, że chociaż różnili się, to jednak akceptowali swoje wady.
Zdecydowanie bardziej chciałabym poznać poznać postać Graysona. Uważam, że jest go tutaj zdecydowanie zbyt mało.
Irytowało mnie także, że autorka wprowadzała nowych bohaterów albo skupiała się na tych mniej ważnych. Nagromadzenie ich sprawiło, że niestety nie miałam okazji dobrze zapoznać się z tymi najważniejszymi.

Styl autorki nie do końca odpowiada mi, ponieważ uważam, że jej humor jest sztywny i wymuszony. Lubię, gdy książka sprawia, że na mojej twarzy pojawia się uśmiech, a tutaj niestety zabrakło mi tego. I chociaż bardzo szybko się czyta, to jednak nie mogę przekonać się do pióra autorki. Miałam już tak podczas poznawania "Trylogii czasu" i pozostało to do teraz. A szkoda, bo ma ona potencjał i ciekawe, nietuzinkowe pomysły na swoje książki.

Czy warto przeczytać trylogię "Silver"? Zdecydowanie tak. Książki zabierają do świata snów, który intryguje. Oczywiście nie brakuje wad, bo ciężko znaleźć idealne książki, ale mimo wszystko warto po nie sięgnąć. Gwarantuję wam, że fabuła wykreowana przez Gier pochłonie was, a mrok wkroczy do waszego serca i będzie budował zwątpienie oraz napięcie.

Ocena: 8/10

Wydawnictwo:

Liczba stron: 456
Data wydania: 28.02.2017

Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo MediaRodzina.

9 komentarzy:

  1. Gdyby nie ja to byś przekartkowała wszystkie strony aby dowiedzieć się kim jest Secrecy :* Ja książkę czytałam i bardzo mi się podobało :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jeszcze nie czytałam pierwszego tomu więc wszystko przede mną.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jeszcze nawet drugiego tomu nie przeczytałam. Chociaż osobiście mi się bardziej podobała Trylogia czasu niż ta.
    Ciekawe czy moje przypuszczenia się sprawdzą co do tego kim jest Secrecy.
    Pozdrawiam :)
    http://life-ishappiness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tam nie patrzą na wady tej trylogii, chcę ją już po prostu przeczytać, a nie mam jej/pieniędzy/czasu............ *smuteczek*
    Już wiem, że dam się porwać historii i na pewno książki polubię, bo po tylu recenzjach stwierdziłam, że "Silver" jest w moim typie i naprawdę może skraść mi serce.
    Może zaczaję się na jakąś promocję i zgarnę całą trylogię za jednym razem? :D

    Buziaki :*
    Zapraszam na konkurs:bookmania46.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że uda się dorwać Silverki :D

      Usuń
  5. Planuję kiedyś przeczytać całą serię, ale czy mi się uda to nie wiem :D

    OdpowiedzUsuń