poniedziałek, 27 marca 2017

"Zespół ojca" - Piotr Czerwiński

"Nie wiem już od czego się to wszystko zaczęło. Przełomów się nie dyktuje, one nadchodzą samoistnie."

Konrad po burzliwej przeszłości w swoim ojczystym kraju wyjechał do Dublina. Tam zamieszkał z Bell, kobietą pochodzącą z Francji, którą pokochał całym sercem. Robił dla niej wszystko, był jej oddany, przynosił śniadanie do łóżka, dbał o nią jak o najcenniejszy skarb.
Jednak pewnego dnia Konrad został wyrwany z pięknego snu. Teraz znalazł się w koszmarze, o którym nawet nie śnił. Jego ukochana pragnie wyjechać, zostawić go, a co najgorsze... chce zabrać ich synka Filutka. Mężczyzna nie godzi się na to i rozpoczyna walkę o swoje dziecko.

Kiedy przeczytałam opis książki przygotowałam się od razu na potok łez. Zapowiadała się bardzo smutna historia, która spotyka wielu ojców. Rozpad tak mocnych relacji jakie łączą ojca z synem jest bardzo bolesnym doświadczeniem.
Piotr Czerwiński w swojej książce przedstawia nam historię rodziny, która powoli rozpada się. Najbardziej oczywiście cierpi niczemu winne dziecko. Historia jest boleśnie prawdziwa. Codziennie słyszymy, że matki zabierają dzieci, zakazują ojcom kontaktu z nimi. A wszystko przez ludzkie nastawienie do życia. Dlaczego ma cierpieć dziecko, skoro to nie jego wina, że rodzice nie dogadują się ze sobą?

"Pierwsza starość, mylnie nazywana drugą młodością, polega głównie na tym, by miło wspominać zmarnowane szanse."


Główny bohater przechodzi trudną drogę, jednak nie poddaje się i pragnie odzyskać syna. Na jego drodze stoi prawo, bowiem Filutek został urodzony z Irlandii, a Konrad i Bell nie zwarli związku małżeńskiego. Prawo jest okrutne i traktuje ojca w takim przypadku jako dawcę nasienia. Ojciec nie ma prawa do dziecka. I chociaż to on zajmował się ciągle synem, on go wychował, to matka postanawia zabrać go i niszczyć powstałą więź między synem i ojcem.
Niestety Bell jest typem matki, która cały dzień leży na kanapie i nic nie robi, a facet musi za nią ciężko pracować. Nawet wychowywać dziecko. I jeszcze to wstrętne babsko miało czelność zabrać Filutka! Och, jak ja nienawidzę takich kobiet! Ona jest potworem! Mają wszystko, a i tak narzekają.

Jak pewnie domyśliliście się, nie obdarzyłam sympatią tego potwora jakim jest Bell. Najchętniej złapałabym ją za włosy i wytarmosiła. No nie mogłam znieść tego babsztyla, który dba tylko o siebie!
Na szczęście sytuację ratował wspaniały mężczyzna jakim jest Konrad. Jest zdecydowanie ideałem. Oddany, pracowity, pomocny, dba o swoją kobietę, a ta niewdzięcznica go zostawia. Bardzo podoba się mi charakter i siła jaką w sobie skrywa Konrad i jego walka o synka.
A Filutek? Cudowny dzieciak! Zauroczył mnie ten chłopiec. Jego radość z życia, wzajemne pasje dzielone z ojcem. Coś pięknego!


"Prawdziwy sadyzm polega na zadawaniu bólu, który trwa i nie przemija, i zawsze boli."

Piotr Czerwiński prezentuje nam świat przepełniony cierpieniem, które ludzie sami sobie fundują przez swoje chore ambicje i decyzje. Ludzie to stwory, które kierują się swoim dobrem, nie zważając na losy innych. I to wszystko jest tutaj w idealny sposób ukazane.
Autor pokazał, że nie warto się poddawać i chociaż prawo jest prawem, to wytrwała walka jest środkiem do osiągnięcia wyznaczonego celu. Miłość jaką obdarzają się ojciec i syn jest nie do opisania. To piękne uczucie jest tak silne, że jest w stanie pokonać wiele przeciwności losu.
Zachęcam was zatem do sięgnięcia po książkę. Z pewnością nie pożałujecie, a wasze serca zostaną poruszone.

Ocena: 8/10

Wydawnictwo:
Znalezione obrazy dla zapytania wielka litera
Liczba stron: 336
Data wydania: 15.02.2017

Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo Wydawnictwo Wielka Litera.



9 komentarzy:

  1. Jestem jak najbardziej na tak. Chętnie się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jest to pierwsza pozytywna i tak zachęcająca recenzja, dlatego na pewno sięgnę po tę pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam wrażenie, że bardzo mocno czepiałabym się tej książki pod względem... logicznym, powiedzmy. Przede wszystkim jeśli facet dawał się takiej kobiecie wykorzystywać i nie zauważył, że coś nie gra (a to trochę wynika z Twojego opisu) to... trochę sam jest sobie winny. Miłość miłością, ale bycie idiotą, który nie zauważa, że robi wszystko, gdy jego żona sobie leży i ładnie wygląda to trochę inna bajka. Możliwe, że w przypadku książki to wygląda lepiej i jest bardziej rozbudowane, ale... nie przekonuje mnie to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, troszkę go wykorzystywała, ale jego przeszłość też nie była kolorowa i tak go ukształtowała. Jednak najważniejsza jest tutaj relacja między ojcem i synem, dlatego też zachęcam do sięgnięcia po nią.

      Usuń
  4. Na razie pozycję tę sobie odpuszczę, ale myślę, że w przyszłości, kiedy będę starsza i bardziej będą mnie zajmowały sprawy rodzicielstwa, z wielką ochotą przeczytam dzieło pana Czerwińskiego. Myślę, że historia Filutka porusza mnie i spodoba mi się tak samo jak Tobie.

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam w planach przeczytać ta książkę, mam nadzieję że mi również się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń