niedziela, 9 kwietnia 2017

"Córka Stalina" - Rosemary Sullivan

"Jesteś córką Stalina. Jesteś więc martwa za życia. Twoje życie dobiegło już końca. Nie żyjesz własnym życiem ani żadnym innym. Istniejesz tylko jako dodatek do pewnego nazwiska."

Książki historyczne i biografie to dla mnie coś nowego. Nie sięgam po nie zbyt często, ale gdy już to robię, to książka musi mnie porządnie zainteresować.
Tym razem trafiło na "Córkę Stalina". Książka zaintrygowała mnie już samym tytułem. Chociaż nie jestem miłośniczką historii, to bardzo lubię poznawać wojenne wspomnienia.
Stalin jest człowiekiem okutym złą sławą. Zdecydowanie nie była to osoba przyjaźnie nastawiona do świata. Jak się okazuje nie był on nawet dobry dla swojej własnej córki, chociaż traktował ją jak księżniczkę.

Swietłana Alliłujewa z pozoru nie miała w życiu źle. Tak naprawdę żyła jak księżniczka, wszystko miała i chociaż żyła w domu pełnym zasad nie było jej źle. Ojciec traktował ją jak swoje oczko w głowie, dbał o jej edukację i dobre życie. Ale zawsze jest jakieś ale...  Chociaż z początku życie Swietłany było radosne, to z biegiem czasu stawało się smutne i ciągle pogarszało się... straciła matkę, ukochanego, rodzinę, przyjaciół, dzieci, kolejnego ukochanego. Powoli zostawała sama.
Swietłana była kobietą, która miała w sobie dość sporo odwagi i samozaparcia. Chociaż spotkało ją w życiu tak wiele nieprzyjemności, to nie poddawała się i walczyła o swoje. Chciała posmakować szczęścia i dążyła do tego. Córka Stalina nie miała w życiu lekko. Jej życie przepełnione było cierpieniem, tragicznymi wydarzeniami i samotnością.

Nigdy tak naprawdę nie zastanawiałam się nad tym, czy dyktatorzy mieli dzieci. Zawsze wydawało się mi, że byli samotnymi, złymi ludźmi, ale jednak było inaczej.
Przedstawienie odległych czasów z perspektywy dziecka dyktatora jest zdecydowanie ciekawym zabiegiem. Nastawiłam się na historię o córce Stalina. Miałam nadzieję poznać jej życie, emocje jakie jej towarzyszyły i dostałam to, czego chciałam. Jej życie jest smutne i okrutne. Nie mogła zaznać szczęścia.
Swietłana straciła najpierw matkę, która popełniła samobójstwo. Następnie jej ukochany został pojmany do Gułagu, jej rodzina i przyjaciele zostali z zimną krwią zamordowani i nikt nie zważał na jej uczucia. Później Swietłane spotykały kolejne cierpienia, poznała mężczyznę, którego pragnęła poślubić, ale również zakazano jej tego. Przez swoje nazwisko była z góry skazana na klęskę. Smutne, a jednak prawdziwe. Jej ojciec utorował jej drogę pełną bólu i cierpienia. Swoimi czynami doprowadził do nieszczęścia.
Swietłana żeby zaznać szczęścia musiała opuścić swój kraj. Ale czy do końca była szczęśliwa? No nie. Może i poznała nowego mężczyznę, ale ich związek rozpadł się. Urodziła córkę, ale w jej sercu nadal pozostawała wielka dziura. Gdzie nie była, tam jej życie było pozbawione barw.

"Córka Stalina" to książka przepełniona emocjami, smutkiem, tragicznymi wydarzeniami, szarością życia codziennego. Autorka przedstawiła życie przed i po śmierci Stalina, które odbiło się w znacznym stopniu na jego córce. Poznając biografię Swietłany poznajemy także kawałek historii. Sądziłam na samym początku, że zanudzę się na śmierć podczas czytania. Ta ilość stron przeraziła mnie, ale książkę pochłonęłam bardzo szybko. Sposób w jaki autorka przedstawia całość zasługuje na uznanie. Nie jest to ciężka lektura, podczas której mamy chęć zapaść w sen zimowy. Rosemary ma bardzo lekkie pióro, które w znacznym stopniu przyczyniło się do pozytywnego odbioru całości. Życie Swietłany jest zaskakujące, smutne oraz wstrząsające. Straciła wszystko i wszystkich. Matkę, brata, ojca. Została na świecie sama jak palec.
Jestem pewna, że wiele osób może odnaleźć cząstkę siebie w biografii. Wielu ludzi w obecnych czasach czuje osamotnienie, traci bliskich. Historia Swietłany chociaż jest smutna, to także uczy. Bohaterka pokazuje, że mimo wielu przeciwności losu warto żyć, dążyć do szczęścia i przeżyć życie najlepiej jak się da.
Zachęcam do poznania biografii Swietłany. Z całą pewnością zasługuje na to.

Ocena: 8/10

Wydawnictwo:

Liczba stron: 656
Data wydania: 20.02.2017

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwo Znak.

10 komentarzy:

  1. Ciekawa historia. Szczerze mówiąc, nie miałam świadomości że Salin miał jakieś dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że Stalin mógł mieć mnóstwo dzieci. Niedawno czytałem artykuł o potomkach Hitlera i ze Stalinem mogło być podobnie. Słyszałem, że wyłapywano dla niego na ulicy co piękniejsze dziewczyny...Nie wiem, czy trafiały później do łagra, ale wszystko to jest straszne. Świadomość, że jest się córka ludobójcy musi bardzo obciążać człowieka... Zainteresowałaś mnie ta pozycją; ja akurat lubię grzebać się w historii :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko możliwe, nie wiadomo jak to kiedyś było. Ja zachęcam do sięgnięcia po książkę. Dla osób, które lubią historię będzie idealna.

      Usuń
  3. To jedna z tych książek, które bardzo chcę przeczytać i mam nadzieję, że uda mi się trafić na nią w niedługim czasie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na książkę o takiej tematyce muszę mieć odpowiedni nastrój.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa propozycja ;)
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń