niedziela, 23 kwietnia 2017

"Kobiety ciężkich obyczajów" - Natasza Socha

Zaczynać przygodę z cyklem od trzeciego tomu? Czemu nie, tak też można. Tak potrafi tylko BookParadise.
Z twórczością Nataszy Sochy spotkałam się po raz pierwszy w życiu i tak naprawdę nie wiedziałam czego mam spodziewać się po książce. W sumie opis sugerował życiowe problemy, rozterki, różnorodne podejście do życia przez bohaterki.
Książka nie zapowiadała się źle. Dodatkowym atutem były pozytywne opinie poprzednich książek, toteż byłam pozytywnie nastawiona do tej.

Zacznijmy od tego, że podoba mi się, że całą historię można czytać bez poznania poprzednich tomów. Generalnie w sumie nie jestem pewna, czy one w ogóle są ze sobą powiązane, ponieważ opisy na to nie wskazują. Autorka w sumie przybliżyła poprzednie tomy w skrócie, ale myślę, że to było zbędne. Jednak wracając do tej, którą ja czytałam, to bez problemu wiedziałam o co chodzi, bez poznawania poprzednich tomów.
Jeśli jesteśmy przy odnajdowaniu się w książce, to poprzednie części nie mają na to wpływu, ale sam sposób przedstawienia całości pozostawia wiele do życzenia. Bardzo irytowało mnie przeskakiwanie w czasie. Raz znajdowałam się z teraźniejszości, a za chwilę w przeszłości. Autorka postanowiła przedstawić dwa różne świat i trzy kobiety. To niestety nie spodobało się mi.

W przeszłości poznajemy Lucynę, która jest prostytutką. Kobieta postanowiła w ten sposób zarabiać na życie i cóż, każdy ma prawo wyboru i nie my jesteśmy od oceniania jej wyborów. Poznajemy także Kwirynę, dziewczynę, której nie zależy na niczym. Lucyna postanawia zatem wykorzystać ją i zrobić z niej dobrze płatną panią do towarzystwa, tym samym polepszając swój byt.
Cóż... czytanie o prostytutkach jakoś niespecjalnie mnie interesowało, bo ten temat mało mnie obchodzi. Wynudziłam się tutaj strasznie. Chociaż poznanie starej Warszawy było dość przyjemne, taki mały plus.

www.walldevil.com


W teraźniejszości zostaje nam przedstawiona Kira, prawnuczka Kwiryny. Dlaczego te imiona są tak podobne? Na początku przez to nieco mieszają się.
Ale wracając do Kiry - poznajemy jej podejście do życia i mężczyzn, a także jej rodzinę. Dziewczyna jest nudna, chociaż teraźniejsze wydarzenia czytało mi się lepiej niż te z przeszłości.

Akcja powieści jest dość mozolna. Niby czyta się przyjemnie, ale zbyt wolno, co doprowadza w pewnym momencie do wynudzenia. W książce tak naprawdę niewiele dzieje się. Brnie się do przodu bez jakiegoś większego zapału. Brakuje emocji, zwrotów akcji. To taka historia na raz, na nudne wieczory. Nie była źle, ale do najlepszych także nie należy.
Fajnie, że autorka postanowiła pokazać kilka ważnych spraw, skupiła się na kobiecych atutach i zachowaniu, które powinny pokazywać wobec mężczyzn. Czy się z nią zgadzam? Nie zawsze, ale w wielu aspektach ma rację.
"Kobiety ciężkich obyczajów" to książka, która mnie nie powaliła, ale na nudne wieczory jest idealna.

Ocena: 6/10

Wydawnictwo:
Logo
Liczba stron: 384
Data wydania: 02.03.2017

Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo Wydawnictwo Pascal.

13 komentarzy:

  1. Będę ją niebawem czytać. Jestem jej bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że akcja jest mozolna. To z pewnością przemawia na niekorzyść książki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Spokojnie, nie tylko ty potrafisz zaczynać od tak dalekich tomów ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś po twojej recenzji nie spodziewałam się aż 6 :P
    Erm, ja jestem mistrzem zaczynania od środka z lenistwa, bo nie chce mi się patrzeć czy to któryś tom serii :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Skąd ja to znam - zacząć serię od każdego tomu, tylko nie pierwszego :D Nie raz mi się to zdarzyło, ale tę serię mam od jakiegoś czasu na oku i mam zamiar zacząć ją od początku :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Już niebawem będę miała okazję zapoznać się z tą książką i jej poprzedniczkami, zapowiada się interesująco. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  7. Widziałam ją w Biedronce i zainteresowała mnie od razu ;)
    justboooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja o niej nie słyszałam, ale chyba nie mam czego żałować, jakoś książka mnie nie zainteresowała, więc raczej nie sięgnę po nią :)

    OdpowiedzUsuń