wtorek, 18 kwietnia 2017

"Oblivion" - Jennifer L. Armentrout

"Ludzie widzieli tylko to, co chcieli widzieć, a nie to, co się przed nimi znajdowało."           
                                                        
Powrót do pierwszego tomu oraz przedstawienie wydarzeń z perspektywy mężczyzny może okazać się dobrym pomysłem, jeśli zabiera się za to Jennifer L. Armentrout.
Wielokrotnie zdarzało się, że taki dodatek był nudny, nic nie wnosił i generalnie wszystko powtarzało się, bo autor nie potrafił wnieść świeżości. Tym razem jednak Jennifer (jak to ona ma w zwyczaju) zaskakuje już od samego początku. Zdystansowany, opryskliwy, chamski Daemon nadaje tej książce mocy.
Tak naprawdę mamy tutaj dwie strony medalu. Jedna, to ta, którą zna świat, czyli Daemon dupek, a druga jest ukrywana przez niego. Tak naprawdę ten kosmiczny przystojniak ani trochę nie jest dupkiem, no może czasami tak, ale robi to w obronie. Pragnie chronić siebie i swoją rodzinę, bo przeżył stratę brata i to dotkliwie.

"Czy okropne byłoby gdybym tylko, no nie wiem, spalił doszczętnie ten cholerny dom? Przecież, nie pozwoliłbym tym... tym ludziom w środku spłonąć ani nic takiego. Nie byłem aż tak okropny. Ale brak domu, brak problemu.
Jak dla mnie proste."

Daemon jest młodym mężczyzną, który został obarczony ogromną odpowiedzialnością. Odpowiedzialnością, która tak naprawdę nie powinna spaść na niego. W jego rękach leży los siostry, musi o nią dbać, martwić się i jeszcze musi zapewnić bezpieczeństwo sobie oraz innym Luxianom. Mimo młodego wieku spotkało go wiele przykrości, a on musi wykazywać się dorosłością, chociaż ten okres swojego życia powinien spędzać inaczej. To właśnie na niego spadło zajmowanie się domem, siostrą i przyjaciółmi.
Daemon jest bohaterem, którego (jak zapewne część z was już wie) bardzo polubiłam za jakiego styl bycia, podejście do życia, dystans do siebie i świata oraz poczucie humoru. Jego wyjątkowa troska o bliskich, a także poświęcanie siebie samego oraz swojej psychiki jest naprawdę wstrząsające. Bo on dla bliskich jest w stanie nawet zabić, ale to odbija się na nim.
Jednak zawsze w momentach, kiedy życie zmienia bieg i przepełnione jest smutkiem, pojawia się promyczek nadziei. Dla Daemona tą nadzieją jest Katy, dziewczyna z sąsiedztwa, która już od samego początku zawróciła mu w głowie swoim ciętym językiem i (nie)przeciętnym wyglądem.
On wie, że nie może z nią być, a ona wie, że z nim jest coś nie tak. Jednak mimo wszystko niewidzialna siła przyciąga ich do siebie. I tak właśnie powróciliśmy ponownie do pierwszego tomu, tylko że teraz Daemon opowiada nam swoją historię i historię Kat.

pl.pinterest.com

"Zawsze uważałem, że najpiękniejsi ludzie to tacy, którzy nie są tego świadomi. Tacy, którzy szczycą się swoim pięknem, marnują to, co mają. Ich piękno jest przelotne. To tylko skorupa, nic poza cieniem i pustką."

pl.pinterest.com
Ale dobra, dobra, już koniec wychwalania Daemona. Jest cudny, to prawda, ale skupmy się na książce.
Myślę, że nie ma sensu, żebym wam ponownie opisywała o czym jest pierwszy i oczywiście wspaniały tom. Tu możecie zrobić KLIK i przenieść się do recenzji.
Skupmy się zatem na wykonaniu, bo to właśnie jest największy atut tej historii.
Jennifer L. Armentrout jest mistrzynią pióra i zdecydowanie zasługuje na miano pisarki. Jestem niesamowicie zachwycona, że nie usnęłam podczas czytania, poważnie. Zawsze, gdy sięgałam po dodatki, to były nudne, ale nie tym razem.
Autorka skupia się tylko i wyłącznie na ważnych elementach historii, ale jeszcze bardziej poświęca swoją uwagę emocjom i zmianom, jakie następują w Daemonie. To właśnie dzięki temu książka jest taka ciekawa i odnosi się wrażenie, jakby czytało się coś nowego. Jennifer w bardzo ciekawy sposób przedstawiła świat widziany oczami młodego kosmity. Z szarości, po radosne kolory.
Dzięki tej książce, fanki Daemona jeszcze bardziej obdarzą go książkową miłością, no bo cóż... nie można odebrać mu jego niepowtarzalnej wspaniałości. Ja rozpłynęłam się podczas czytania i jestem zachwycona, że sięgnęłam po ten dodatek.
Nie pozostaje mi nic innego, jak zachęcić was do sięgnięcia po całą serię "Lux". Gwarantuję wam, że będziecie dobrze bawić się i pochłoniecie ją wyjątkowo szybko. Daemon oczaruje was swoją osobowością, a historia kosmitów skradnie wasze serca.

Ocena: 10/10

Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo księgarni MANON.

Wydawnictwo:

Liczba stron: 400
Data wydania: 09.11.2016

18 komentarzy:

  1. Wszystko co napisze Armentrout biorę w ciemno. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cała seria przedstawia się interesująco :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam tę serię!!! Chyba będę musiała do niej wrócić bo już dawno temu ją czytałam 😊
    My fairy book world

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaczęłam niedawno tę serię i już po pierwszej części się zakochałam. Mam nadzieję, że będzie tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Seria wydaje się mocno wciągać czytelnika, z chęcią się nią zainteresuję. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  6. Niedawno zaczęłam pierwszy tom, a teraz jestem na czwartym, Deamon ♥♥♥ Po dodatki sięgnę, kiedy skończę pięć tomów :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam wielką ochotę poczytać o jakimś fajnym, męskim bohaterze, więc chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kocham całą serię LUX, a najbardziej Damona ;) Genialny gość, nie tylko mega przystojny, ale za to i ma poukładane w głowie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Co prawda seria Lux była dla mnie okropną serią, to mam zamiar przeczytać ten dodatek, od tak, z czystej ciekawości i... kaprysu :p

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♥
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń