piątek, 19 maja 2017

Boom na novelisations, czyli „literaturyzacje” gier

        Czy sięgacie po książki powstałe na fali gier komputerowych? Każdy z nas lubi wracać do świata, w którym spędziło się masę czasu (dla naszych rodziców zawsze będą to godziny zmarnowane), odkrywało się krajobraz oraz zaznajamiało z fabułą z zapartym tchem. Z książkami dopowiadającymi jakąś historię do powstałego już uniwersum bywa różnie. Raz trafimy na perełkę, a raz na grafomanię, która fabularnie nie dorównuje fanowskim opowiadaniom. Literaturyzacje gier zazwyczaj są pisanym na kolanie tworem, który wydano tylko po to, by zarobić na największych fanach. Naszpikowane terminologią nie znaną laikom, czasami zbywające istotne wydarzenia, ponieważ fan serii na pewno wie, dlaczego ktoś znika w połowie książki. Podstawowym problemem z większością książek osadzonych w światach gier jest naśladownictwo produktu-matki. W Polsce można spotkać się z nowościami wypuszczanymi na rynek równolegle do nowej części gry. Nie mnie jednak rozsądzać wartości artystyczne, gdyż nie o to do końca chodzi mi w tym wpisie.
Chciałabym wam natomiast przedstawić pokrótce wydane w naszym kraju najpopularniejsze z serii.



BALDUR'S GATE
          Najwcześniejszymi z książek dla fanów gier były dwa tytuły "Baldur's Gate" wypuszczone na rynek przez Wydawnictwo ISA. Fabuła koncentruje się na historii najemnika Abdela – w przypadku gry to bohater kierowany przez gracza o dowolnej płci, rasie czy profesji – którego przybrany ojciec zostaje zabity, on zaś kilka stron później dowiaduje się, że tak naprawdę jest synem boga Bhaala, Pana Mordu. Osobiście uważam, że książki były miernie napisane i raczej zniechęcały osoby czytające do sięgnięcia po grę. Chociaż te osadzone w Icewind Dale i napisane przez R.A Salvatore są godnym polecenia tworem, mimo że nie koncentrują się na wydarzeniach w 100 % opartych o grę.


SACRED
           Wraz z premierą gry komputerowej Sacred 2 Fabryka Słów postanowiła wydać powieść inspirowaną poprzednią częścią tej produkcji. Niestety świat do książki został przeniesiony nieudolnie, pojawiały się opisy bez polotu i chyba tylko imiona bohaterów nawiązują do serii. Prócz oryginalnej mitologii gry oraz punktu kulminacyjnego, do którego prowadzi droga szerokości autostrady, nie mamy nic godnego polecenia.


WORLD OF WARCRAFT
           Jedne z najbardziej rozbudowanych pozycji w tym zestawieniu. Książki zaczęły powstawać jako rozwinięcia fabularne i łatające luki już w erze Warcraft, Warcraft II oraz III. Początkowo wydawane przez ISA, aktualnie wypuszczane na polski rynek przez moje ukochane wydawnictwo INSIGNIS (<3). Powieści poszerzają historię „World of Warcraft” przedstawioną w grach i prezentują niektóre wydarzenia ukazane bezpośrednio w grze, ale z innej perspektywy. Bardzo ładnie wydane. Mimo, że nie wszystkie prezentują wysoki poziom, zdecydowanie są jednak obowiązkowe dla fanów Azerothu.


STARCRAFT
             Pozostając w temacie Blizzarda i kreowanych przez nich światów, przenieśmy się teraz z Azerothu w odległe galaktyki. Książki można polecić nawet tym, którzy nie grali nigdy w tę strategię czasu rzeczywistego. Będzie to dla nich dobrą ucztą science fiction. Osobiście nie zaznajamiałam się z tym uniwersum, jednak docierające do mnie opinie były pochlebne.


DIABLO
              Dla fanów tej gry od roku 2000 pojawiło się już tuzin tytułów. Najwięcej powieści wyszło po premierze trzeciej już odsłony gry. Seria Diablo była dawniej prawdziwym fenomenem, jednak nie zaskakiwała wśród konkurencji zagmatwaną i wielowątkową fabułą. Rozgrywka ograniczała się do eksplorowania kolejnych lokacji i wybijania piekielnych pomiotów. Nie sądziłam, że można na tej podstawie napisać momentami całkiem niezłą historię.



DRAGON AGE
              Przenieśmy się do studia BioWare. Zakochana jestem w "Dragon Age:Początek", więc bardzo chętnie sięgnęłam po książki z tego uniwersum. Opierają się one na tle historycznym gier, pokazując nam genezę postaci, które poznajemy w czasie rozgrywki i pozwala lepiej zrozumieć ich działania. Te powieści to bardzo sprawnie napisane czytadła, które pozwalają graczom bardziej zanurzyć się w świat oraz zupełnie strawne nawet dla osób nie grających - a to już sukces.


MASS EFFECT
             W Polsce wyszło niewiele pozycji powstałych w tym świecie. Pierwszą powieścią z uniwersum, wydaną w czerwcu 2007 roku, na kilka miesięcy przed premierą Mass Effect, było Objawienie, rozgrywające się na dwadzieścia lat przed wydarzeniami przedstawionymi w grze. Kolejne trzy powieści rozgrywały się pomiędzy poszczególnymi odsłonami gier lub w ich trakcie.Wydawane przez trzy wydawnictwa - ISA, Fabryka Słów, a aktualny tytuł przez Insignis. Kulały delikatnie z tłumaczeniem jednak świetnie oddawały klimat gry. Rozbudowywały świat, uzupełniając braki w wiedzy gracza i pokazując wątki z różnej strony, pozwalały zrozumieć zawiłości fabuły.


ASSASSIN'S CREED
             Każdy z was zapewne słyszał o tym tytule. Jest to produkcja wychodząca na komputery, konsole czy urządzenia mobilne, a przy okazji każdej kolejnej części wydawana jest również książka, która czasami bywa dosłowną kalką fabuły gry (zgadzają się nawet dialogi). Dopiero w późniejszych tomach pojawiło się odejście od oglądania wydarzeń oczyma głównego bohatera i skupienie się na postaciach pobocznych. W Polsce sprzedające się nakładem wydawnictwa Insignis - przyciągają bardzo klimatycznymi okładkami.



             Tytułów książek, które debiutowały w formie cyfrowej przygody, jest naprawdę sporo. Nie są jednak sztuką, a zwykłym rzemiosłem wyciągającym z kieszeni fanów coraz to więcej pieniędzy. Książka nie przekaże nam emocji tak samo jak gra i odwrotnie, a większość z nich to dzieła słabej jakości, jednak przyciągające fanów grafiką na okładce. Gusta są różne, jednak fanów gier jest na rynku całkiem sporo i byłoby miła odmiana trafiać na coraz lepszej jakości pozycje pojawiające się z ulubionego uniwersum. Dużym rynkiem są tez książki osadzone w światach papierowych gier  RPG, jest to jednak temat na osobny artykuł.
Pozdrawiam.

1 komentarz:

  1. Sam pomysł literaturyzacji gier jak dla mnie jest super. Skoro na podstawie książek można kręcić filmy czy robić gry, czemu by tego procesu nie odwrócić? :-) Warto tylko pamiętać, że jeśli chodzi o czytanie to w ruch idzie nasza wyobraźnia. Nie wystarczy tu przekalkować fabułę gry, żeby było ok. Powiedziałabym, że napisanie dobrej książki na podstawie gry nie jest rzeczą łatwą :-)

    OdpowiedzUsuń