poniedziałek, 15 maja 2017

"Diabolika" - S. J. Kincaid

"Obserwowałaś kiedyś tygrysa? Prawdziwe tygrysy to same mięśnie i ścięgna, mają szczęki tak mocne, że mogłyby przegryźć najsilniejszego z ludzi. a jednak gdy widzisz, jak się skradają, jak polują, sama ich siła sprawia, że mają więcej gracji niż najpiękniejsze spośród najdelikatniejszych stworzeń."

"Diabolika"! Cóż to była za lektura!
Zdecydowanie wyjątkowa! Zdecydowanie oszałamiająca! Nietypowa! Niepowtarzalna!
I podchodząca pod Sci-fi...


"Diabolika" zapowiadała się jako bardzo ciekawa fantastyka. Skuszona wieloma pozytywnymi opiniami, genialnymi zapowiedziami i nie ukrywam, że piękną okładką - sięgnęłam po książkę.
Kiedy zaczęłam czytać, od razu nasunęła mi się myśl, że coś mi tutaj nie gra, bo okazało się, że Diabolika, to tak naprawdę zaprogramowany robot, którym kieruje chęć zabijania, chronienia wybranej osoby. To takie zwierzę w klatce, pitbull szykowany do walki od najmłodszych lat.

Nemezis, główna bohaterka powieści, została wykupiona przez bogatą rodzinę Impirian, dla ich córki Sydonii, którą miała bronić za wszelką cenę. Dziewczęta zaprzyjaźniły się ze sobą i połączyła je ogromna, nierozerwalna siła oraz wzajemna miłość. Jednakże na ich drodze stanął Cesarz, który zapragnął śmierci wszystkich Diabolik. Ale Impirianie byli sprytni i skutecznie ukryli swoją.
Tylko, że to był początek problemów. Następnie przyszła kolej na zebranie dzieci podległych krain w jednym miejscu. Cesarz jest okrutny i przebiegły, dlatego Nemezis poleciała do niego udając Sydonię i tak rozpoczęła się cała przygoda.

"Teraz musisz się zmagać z tymi samymi pytaniami co wszyscy inni. Pytasz siebie: co dalej?
Co mam teraz zrobić?
Świadomość, że decyzje, które podejmujesz, ukształtują twój los jest przerażająca.


Historia Nemezis spodobała się mi, chociaż miałam dość spory problem w połapaniu się w tym całym politycznym świecie, który mnie trochę zmęczył. Nie lubię czytać o politycznych rozgrywkach, a tutaj książka toczy się wokół nich. Może i autorka przedstawiła wszystko w ciekawy sposób, ale połapanie tych wszystkich nazwisk, przynależności, kto z kim żyje w zgodzie, a kto jest wrogiem było dla mnie naprawdę sporym problemem. Dodatkowo przychodziły trudne i wymyślone zwroty, których nie byłam w stanie zapamiętać, bo było ich za dużo.
Z jednej strony jest to super, bo jest nowocześnie, wyjątkowo i zróżnicowane tematycznie, ale z drugiej za dużo, a "co za dużo to nie zdrowo".
Polityczne gierki nie kręcą mnie i roboty też nie. Diaboliki miały być bezlitosne, a mi zabrakło brutalności w tej książce, w nich. Może i był jeden drastyczny moment zdzierania skóry, ale właśnie był dla mnie taki trochę nie do końca zrozumiały, bo główną rolę odegrał zaprogramowany robot, który służy ludziom i w sumie płakał, chociaż były to dość głupie stworzonka, które nie miały silnej woli. Płaczące roboty... tego jeszcze nie było.
Miałam nadzieję, że będzie krwawo, a niestety nieco zawiodłam się.
Nie lubię Science-fiction, a ta książka opiera się właśnie na tym gatunku, chociaż w delikatnym stopniu. Te wszystkie roboty i kosmos nieco mnie zniechęciły.


"Ludzie mówią o uczuciach podniosłym tonem. Mnie wydawały się udręką. Nie mogłam uwierzyć, że sprawiają komuś przyjemność. Jak ktokolwiek mógł rozkoszować się tą nieznośną potrzebą roszczenia sobie praw do drugiego człowieka."

Ale zawsze są jakieś plusy, dzięki którym spodobała się mi książka. Pomijając Sci-fi, roboty, politykę i brak brutalności robi się w książce bardzo fajnie.
Uwielbiam intrygi, które są tutaj przedstawione! Udawanie wariatów, zatrute wina, walka, brak zaufania - to wszystko ogromnie spodobało się mi. Dzięki temu nie nudziłam się i z przyjemnością odkrywałam kolejne karty powieści. Nie mogłam doczekać się, aż w końcu wydarzy się coś genialnego, pełnego ognia albo Nemezis zostanie zdemaskowana.
Nie ukrywam - niekiedy historia jest przewidywalna, ale są momenty, które zaskoczyły mnie i wywarły na mnie ogromne wrażenie.

"Diabolika" jest historią wyjątkowo ciekawą, której atutem jest zdecydowanie wyłamanie z twardo utartych schematów. Autorka postawiła na pierwszym miejscu przyjaźń i to okazało się dla książki ogromnym plusem. Nareszcie otrzymałam książkę, w której głównej roli nie odgrywa związek miłosny, czy też super uzdolniona bohaterka, która ratuje świat. Głównym celem Nemezis jest ratowanie przyjaciółki, a cała reszta jest tylko miłym dodatkiem do całości.
Autorka miała bardzo ciekawy pomysł na wykreowany świat i niewątpliwie jest on ciekawy. Książka nie jest zła i nawet spodobała się mi przez kilka wątków i intrygi, ale niestety polityczne zagrywki zmęczyły mnie już i mam dość czytania o nich w książkach.
Uważam, że książka będzie idealna dla osób, które rozpoczynają przygodę ze Sci-fi i szukają czegoś lekkiego w tym klimacie.


Ocena: 7/10
Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo Nieprzeczytane.

niePrzeczytane.pl Księgarnia internetowa

Natalia Zaczkiewicz



8 komentarzy:

  1. Książka zbiera dość dobre recenzje więc nie mówię nie. Może się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hm... Mi polityczne intrygi by nie przeszkadzały, a przynajmniej tak mi się wydaje. W dodatku motyw robotów i przyszłości też jest intrygujący, chociaż Ciebie nie pociągał, ale ja mam słabość do takich... pomysłów. W dodatku - okładka, cudowna!
    A i jeszcze te intrygi, akcja. I nawet przewidywalność nie osłabia mojego zapału :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podobała mi się, bardzo! Czekam na kontynuację! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem już tym tytułem zainteresowana. Mimo że nie jest to mój gatunek, cała historia zdaje się wyjątkowo interesujaca.

    OdpowiedzUsuń
  5. Szukam właśnie jakiejś ciekawej książki. :)
    Obserwuję.

    mój blog :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem bardzo ciekawa Diaboliki :D

    zabookowanyswiatpauli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Początkowo myślałam, że się na nią skuszę, ale po twojej recenzji wiem, że to jednak nie to czego szukam.

    www.worldbysabina.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam tę książkę w planach :). Zapowiada się ciekawie.

    Pozdrawiam serdecznie
    zakladkadoksiazek.pl

    OdpowiedzUsuń