czwartek, 11 maja 2017

Dzwięki i słowa ~ czytanie z muzyką czy bez?

         Dla każdego muzyka jest czymś innym. Jedni ją kochają i nie wyobrażają sobie bez niej życia, dla innych mogłaby nie istnieć. Dziś skupimy się przede wszystkim na preferencjach konkretnej grupy ludzi – książkoholików! Co oni myślą na ten temat?
Wśród miłośników książek duży odsetek najprzyjemniej spędza czas z dobrą powieścią i wśród dźwięków muzyki. W ten sposób możliwe staje się dla nich całkowite odizolowanie się od świata zewnętrznego, odpłynięcie do innego, wykreowanego przez autora. Jest to idealny sposób odłożenia problemów na później, odpoczynku czy też zajęcia czymś myśli. Dodatkowo odpowiednia melodia często tworzy idealny duet z książką, oddając jej klimat i pomagając się w nią bardziej wczuć. Przez to konkretne piosenki kojarzą się z daną książką i czasami wystarczy je posłuchać, by wrócić myślami do swoich ulubionej pozycji. Przykładem mola książkowego, który idealnie wpasowuje się w ten typ czytelnika jest nasza Natalia. Sama przyznaje, że by odciąć się od szkolnego zgiełku wkłada w uszy słuchawki i odpływa w świat wyobraźni.
https://thumbs.dreamstime.com/t/m%C5%82odej-kobiety-czytanie-na-naturze-ono-u%C5%9Bmiecha-si%C4%99-i-s%C5%82ucha-muzyka-41940125.jpg
Z kolei inni zdecydowanie bardziej wolą oddawać się swojej ulubionej czynności w absolutnej ciszy. Muzyka może sprawiać, że nie są w stanie skupić się ani na jednym, ani na drugim w stu procentach. Do tej grupy zdecydowanie przynależy Paulina. Inni natomiast, tak jak Monika, bardziej skupiają się na piosence i śledzeniu w niej zawartych słów niż tych napisanych w książce. Przez to zupełnie zatracają się w dźwiękach, a powieść zostaje porzucona i odłożona na później. Jeszcze inni nie puszczają muzyki, kiedy czytają, ponieważ wtedy w ogóle jej nie dostrzegają, pochłonięci w całości książką. No i są oczywiście też tacy, którzy po prostu nie lubią czytać przy muzyce zupełnie jak Mariola i Ania. Najzwyczajniej w świecie wolą ciszę i spokój.
Jest też grupa osób, które bardzo lubią słuchać samej linii melodycznej. Muzyka ze słowami je natomiast rozprasza i nie mogą skupić się na czytaniu. W tej sytuacji można wziąć przykład z Kasi i Weroniki, które delektują się lekturą przy soundtrackach z filmów i gier. Takie rozwiązanie pozwala im lepiej skupić się na tekście i wczuć się w książkowy świat. Natomiast ludziom takim jak Emilia nie przeszkadzają słowa, byleby nie były w języku polskim. Jednak nasza kochana recenzentka przyznaje też, że z czasem zaczęła doceniać ciszę i gdy nic jej nie rozprasza, nie włącza muzyki.
Na świecie nie brakuje też tych, którzy najpierw słuchają piosenek, a dopiero potem oddają się czytaniu. Muzyka nakręca ich, sprawia, że mają ochotę usiąść w swoim ulubionym fotelu z kubkiem kakao i z zapałem oddać się całkowicie pod władanie pisarza. Jest to też dla nich idealne rozwiązanie, kiedy dopada ich czytelnicza niemoc lub książkowy kac.  
https://www.cinlb.org/wp-content/uploads/2017/01/fille-lisant-dans-nature.jpg
  Nie można też pominąć osób, które po    prostu nie lubią muzyki, bądź też nie zwracają na nią najmniejszej uwagi. Ich nie tylko piosenki rozpraszają, ale także denerwują, jeżeli lecą w tle. A jak wiadomo, podirytowanie nie sprzyja przyjemnemu czytaniu książek, nawet jeżeli te są bardzo dobre. Wtedy najmniejsze potknięcie autora może sprawić, że takie osoby trwale zniechęcą się do powieści. Przyznaję, że właśnie do tego typu książkoholików przynależę. Potrzebuję absolutnej ciszy i spokoju, w innym przypadku nie mam zupełnie ochoty sięgać po cokolwiek do czytania.
Zapewne znalazłyby się też osoby, które nigdy nie próbowały połączyć jednego z drugim. W takim razie chyba warto spróbować, a nuż komuś się spodoba? Oczywiście w wielu przypadkach wszystko zależy od nastroju, dnia czy po prostu kaprysu. Raz książce towarzyszą nutki jakiejś spokojnej melodii, innym razem panuje absolutna cisza. W końcu nic nigdy nie jest regułą, jeżeli chodzi o czyjeś preferencje, prawda?
Jak widać ludzkie gusta są różne. Jedni lubią to, inni tamto. Najważniejsze jednak, by czerpać z książek jak najwięcej przyjemności i jeżeli muzyka nam to ułatwia – oddawać się jej bez reszty. Osobiście bardzo podziwiam tych, którzy potrafią słuchać i czytać jednocześnie. Dla mnie jest to niestety nieosiągalne, bo nie ma w moim sercu miejsca na muzykę.
A Wy do jakiej grupy należycie? A może tworzycie jakąś inną, której nie uwzględniłam w tym poście? Koniecznie podzielcie się z nami swoimi upodobaniami w komentarzach!

~ Sara Chrzanowska

17 komentarzy:

  1. Jestem takim dziwnym przypadkiem, że w tramwaju, gdy jest hałas mogę czytać. Jednak przy muzyce lub przy włączonym telewizorze już nie mogę czytać. Najlepiej czyta mi się w ciszy, zdecydowanie! :)
    aga-zaczytana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja chyba pbstaje przy samej linii melodyjnej. Ale różnie. Zazwyczaj nie przeszkadza mi podczas czytania ani telewizor, ani rozmowa, która toczy się obok... Wychowałam się w dużej rodzinie, gdzie zawsze pełno było dźwięków. Musiałam się dostosować. I raczej słuchając piosenek, skupiłabym się na nich. Bardzo często jest tak że, mój mąż ogląda film, a ja czytam książce, i wcale mi to nie przeszkadza :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja osobiście nie byłabym w stanie poradzić sobie z czytaniem, gdyby coś grało mi przy uchu, lub nawet gdzieś w tle. Głównie dla tego, że słysząc muzykę praktycznie od razu odlatuję myślami gdzieś nieznane i w efekcie nie mam nawet większego pojęcia, co właśnie przeczytałam XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie tak samo, więc doskonale cię rozumiem. ;D

      Usuń
  4. Wolę ciszę,ale czasem slucham mozarta podczas czytania

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety ja nie potrafię czytać przy muzyce. Po pierwsze dla tego, że kiedy ją słyszę od razu nachodzi mnie 1500 myśli, a po drugie dlatego, że jestem bardzo żywiołową osobą i od razu najchętniej śpiewałabym i tańczyła do słyszanej melodii. Pozdrawiam ;) http://prostoprzezksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Najczęściej preferuję ciszę. Ale wiadomo, ze czasem z tym trudno, wtedy najchętniej muzyka poważna w słuchawkach i mogę odlecieć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie potrafię się skupić w ciszy No po prostu nie mogę, cokolwiek bym robiła. Muzyka mi pomaga, przy niej mogę się skoncentrować. Ale hałas również mi nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, lubię czytać w hałasie. Pomaga mi. ;)

    Pozdrawiam! ;)
    I zapraszam do siebie
    zaczytana-w-herbatkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Nalezę do tej grupy, która lubi słuchać muzyki podczas czytania, ale tylko tej bez słów i raczej cicho. Piosenki ze słowami mnie rozpraszają i zamiast skupiać się na książce wsłuchuje się w teksty piosenek ;)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Często słucham radia w tle. Zawsze musi coś lecieć, nie lubię ciszy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie potrafiłam zrozumieć osób, które czytając, słuchają muzyki. Co prawda, nie mam tak, że gdy czytam to przy muzyce zupełnie nie rozumiem o co chodzi w książce. Ale dźwięki mi przeszkadzają. Nie skupiam się w 100% na tekście.

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie bywa różnie, bardzo różnie... Czasami mam potrzebę by w tle grał, o zgrozo, telewizor, a właściwie jakiś film, serial, cokolwiek, gdzie słychać jakieś rozmowy itd. Cicho cimta, ja zadowolona, w ogóle mnie to nie rozprasza, bo w takich chwilach rozpraszałaby mnie właśnie cisza lub muzyka. Innym razem lubię, gdy gra muzyka, najbardziej chyba sobie umiłowałam Bacha jako tło do czytania, skupienia się przy nauce itp.
    Niekiedy też potrzebuję ciszy :) Wtedy nawet Mąż mnie rozprasza, gdy chodzi po pokoju :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze wolę ciszę, a telewizor to mój wróg numer 1 :D

      Usuń
  12. Uwielbiam czytać przy muzyce. Mam podzielną uwagę i ogólnie mogę robić tysiąc rzeczy na raz. Potrafię nawet czytać, oglądać telewizję, słuchać muzyki i jeść w tym samym momencie. Taka tam szalona ja. :D

    Super pomysł na post!

    Buziaki,
    Izzy z Heavy Books

    OdpowiedzUsuń