sobota, 27 maja 2017

Jednotomówki vs Serie


Ostatnio zostałam zapytana, czy jestem wielbicielką jednotomówek czy serii. Prawdę mówiąc, nigdy się nad tym nie zastanawiałam, każda książka czy cykl ma jakieś wady i zalety, więc decyzja była niezwykle trudna. By rozwiać wszelkie wątpliwości postanowiłam urządzić mały pojedynek pomiędzy seriami a jednotomówkami. Sama jestem niezwykle ciekawa, kto zwycięży w tej rozgrywce i z wysoko uniesioną okładką będzie odbierał pas mistrzowski. Wobec tego zaczynamy!


źródło

RUNDA 1 : BOHATEROWIE 

Zacznijmy może od tego co jest chyba najważniejszym elementem każdej powieści, czyli od kreacji bohaterów. W powieści jednotomowej są oni mocno skompresowani. Na około 500 stronach autor musi zawrzeć ich całą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. W tym wypadku nie można pozwolić sobie na głębszą analizę osobowości, ponieważ ucierpiały by na tym inne elementy lektury. Co więcej, wewnętrzna przemiana bohaterów, która jest punktem kulminacyjnym powieści, musi odbyć się szybciej w przypadku jednotomówek. W serii natomiast, składającej się z większej liczby tomów autor ma zdecydowanie większe pole do popisu. W bardziej obszerny sposób, może skupić się na postaciach,  ich historii, uczuciach czy przeżyciach. To wszystko powoduje, że my jako czytelnicy, dużo mocniej i na dłużej przywiązujemy się do danych bohaterów i chętniej wracamy by na nowo odkrywać ich przygody. Chyba najlepszym przykładem tego zjawiska jest Harry Potter, z którego bohaterami dorastaliśmy. Na pewno wielu z was po przeczytaniu ostatniej strony uroniło łezkę, na myśl że to naprawdę już koniec. Na szczęście magia książek polega na tym, że w każdej chwili możemy wrócić do początku i oddać się raz jeszcze niezwykłej historii. 

W tej rundzie, po pięknym nokaucie zdecydowanie wygrywa : SERIA!

RUNDA 2 : FABUŁA

Podobnie jak w poprzedniej rundzie, w powieściach jednotomowych historia jest zdecydowanie krótsza i mniej rozbudowana. Zwykle prowadzony jest tylko jeden główny wątek, którego bohaterami są dwie, trzy maksymalnie cztery postacie. W serii natomiast, często śledzimy losy całych rodów, a akcja odbywa się nie tylko w jednym mieście, ale także w rożnych państwach czy na kontynentach. Co więcej, prowadzonych jest kilka wątków głównych i kilkanaście pobocznych. Jest to pozytywne, ponieważ gdy nie przypadnie nam do gustu jeden bohater możemy kibicować trzem innym. 

Po wybiciu gongu, jednotomówka ledwo trzyma się na nogach, a zwycięzcą zostaje: SERIA!

źródło


RUNDA 3: CZAS 

Głównym minusem serii jest czas oczekiwania. Gdy czytamy pierwszy tom cyklu, który dopiero co pojawił się na rynku wydawniczym, musimy brać pod uwagę, że na kolejne części będziemy musieli sporo czekać. Oczywiście istnieją chlubne wyjątki (Panie Remigiuszu, serdecznie pozdrawiam), jednak w większości przypadków czas oczekiwania nie schodzi poniżej półtora roku. W tym czasie jesteśmy w stanie przeczytać masę innych historii, w przypadku których istnieje ryzyko, że spodobają nam się bardziej i najzwyczajniej w świecie poprzednia książka nie będzie nas już interesować. Zdarza się również tak, że autor poczuje wypalenie i nie jest w stanie dokończyć cyklu, albo robi to z konieczności niszcząc całą historię. Istnieje również ryzyko, że powieść nie będzie generowała wystarczających zysków i wydawnictwo postanowi przerwać cykl. Wówczas nielicznemu gronu fanów, pozostaje tylko czytanie w języku oryginalnym, a nie każdy może sobie na to pozwolić. 

Zaskakujące! Chwila oddechu i jednotomówka obudziła się z letargu okładając serię morzem uderzeń. Ta runda zdecydowanie należy do: JEDNOTOMÓWKI! 


RUNDA 4 : SŁABY PIERWSZY TOM, I CO DALEJ? 

Często dzieje się tak, że czytając pierwszy tom serii nie jesteśmy w stanie wczuć się w akcję. Historia jest nudna, przewidywalna, a bohaterowie schematyczni i przerysowani. W takim wypadku nie mamy ochoty sięgać po następne części.  Sama doświadczyłam tego zjawiska na trylogii Czarnego Maga - Trudi Canavan. Pierwszy tom był tak nudny i słaby, że nie miałam ochoty sięgać po inne. Niezwykle mi przykro z tego powodu, ponieważ ostatnia część jest ponoć naprawdę dobra i zaskakująca.  Może się również zdarzyć tak, że pierwszy tom był genialny, z niecierpliwością czekamy na rozwój wydarzeń, a tu klapa. Druga część nie dorównuje pierwszej, a my czujemy się rozczarowani i oszukani. To również skutecznie zniechęca nas do poznania finału. 

Ciosy jednotomówki, w znaczący sposób obiły się na kondycji serii, która z każdą chwilą opada z sił! W tej rundzie różnicą punktów wygrywa: JEDNOTOMÓWKA!

źródło


RUNDA 5: FINAŁ

Czyli to na co czekają wszyscy czytelnicy: finał czytanej przez nas historii. Plusem jednotomówek jest fakt, że poświęcając kilka- kilkanaście godzin jesteśmy w stanie zapoznać się z całą historią. Jest to zdecydowanie lepsza opcja, dla osób mniej cierpliwych lub takich, które na co dzień nie są książkoholikami i czytają okazjonalnie. Takie osoby gdy zobaczą, że seria ma pięć, sześć czy siedem tomów z pewnością zrezygnują z zapoznania się z fabułą tej powieści. Jednak gdy poznajemy finał dłuższej serii, zostaje on z nami na dłużej. Nie zapominamy o nim tak szybko, smakujemy go i odtwarzamy w naszej pamięci wielokrotnie. Wszystko przez czas, który poświeciliśmy na zgłębienie całej historii. Udowodniono również, że do serii, czytelnicy częściej wracają niż do jednotomówek, które są zwykle tylko na raz. 

Cóż za wyrównana walka! Jednotomówka okłada serię, a ta nie pozostaje jej dłuższa i zasypuję przeciwniczkę ciosami. Na twarzach sędziów maluje się konsternacja. Chyba sami nie są do końca pewni, kto wygrał tą rundę. Wobec tego postanawiają ogłosić : REMIS w piątej rundzie.

Teraz loża sędziowska zlicza wszystkie punkty i dyskutuje o wyniku całego starcia. Kto wygra, a kto zostanie pokonany? Jednotomówka czy seria? Seria czy jednotomówka? Fani na całym świecie, czekają na wyniki tego starcia. W końcu speaker wychodzi i ogłasza dogrywkę! Nieprawdopodobny obrót wydarzeń!

Walka była niezwykle wyrównana, jednak to od was zależy kto zwycięży w tym pojedynku. Jednotomówka czy seria? Głosujcie w komentarzach! 


Anna Pawłowska 

8 komentarzy:

  1. Sama nie wskażę zwycięzcy, bo przyjemność sprawiają mi zarówno serie jak i jednotomówki, każda ma swoje wady i zalety i wszystkie je poruszyłaś. W seriach uwielbiam to, że z bohaterami można pobyć trochę dłużej, a niejednokrotnie zaskakujące zakończenia pozostawiają z milionem pytań w niecierpliwym oczekiwaniu na kolejne części - tego brakuje jednotomówkom, tej niepewności o to, co będzie dalej. Jednakże dla mniej niecierpliwych czytelników lepiej jest, jak wszystko wyjaśnia się od razu i nie trzeba zadręczać się przez bardzo długi czas tym, co autor przygotował dla bohaterów w następnej części. Dlatego nie przyznaję swojego głosu ani jednotomowym książkom ani seriom, bo z równą przyjemnością sięgam po jedne jak i drugie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdę mówiąc, sama miałam problem i nie jestem w stanie wskazać zwycięscy :) Osobiście, chyba najbardziej neutralne dla mnie są trylogie :D Nie za długo, nie za krótko, w sam raz :) Zdążę się zżyć z bohaterami, a autor nie przeciąga zakończenia w nieskończoność :)

      Usuń
  2. Może podsumuje po swojemu po kolei XD

    Bohaterowie:
    Serie wymagają bardzo wyraźnych, konkretnych postaci - inaczej by nudziły. Dlatego łatwiej w nich o bohaterów, które chwycą za serducho. Bo inaczej seria by znudziła i byłaby do niczego. Ale... jednotomowe powieści pozwalają na kreowanie bardziej tajemniczych postaci, a dobry pisarz na 500 stronach porządnie takową wykreuje :) Wszystko zależy wiec od tego, czego szukamy i czy autor się zbytnio nie rozwleka.

    Fabuła: Nie zgodzę się z tym, że serie mają bardziej rozbudowaną fabułę.Niby łatwiej to zrobić, ale łatwiej też wpaść autorowi w "pieprzenie o niczym", zwłaszcza przy młodzieżówkach. Także powieść jednotomowa to wartka, porządnie rozpasana akcja. Powieść wielotomowa często jest o niczym, częściej ma zastoje, częściej skupia się na świecie przedstawionym, nie na linii fabularnej :)

    Czas: ja bym tego nawet pod uwagę nie brała. No czeka się na serie no. Na serial też czekamy XD

    Słaby pierwszy tom: jak jest słaby, to nie sięgam po kolejne (chyba, że mam go na półce) i mam serię gdzieś. Faktycznie, drugi słaby tom może rozczarować, ale cóż, bywa. Znów tego raczej nie brałabym pod uwagę, serie traktuje jak jedna historię zwykle ;)

    Finał: W sumie... i jeden, i drugi tym książek może zagwarantować dobre zakończenie ;) Wszystko zależy od tępa akcji i samego pomysłu autora. I nie powiedziałabym, że "pamiętamy" zakończenia serii dłużej. Na pewno jest łatwiej utrwalić sobie bohaterów, ale z doświadczenia wiem, że jeśli coś ma milion tomów to potem nie pamięta sie konkrentych punktów programu, wszystko zlewa się w jedno, więc i zakończenie bywa nijakie :) Jednotomówka daje nam konkret, od początku, do końca.

    Brakło mi w tym zestawieniu... lore. Bo w przypadku lore zdecydowanie wygrywa seria. Mam wrażenie, że nie rozdzieliłaś niektórych punktów od uniwersum właśnie :) Np. ta wielowątkowość w serii to często więcej czasu na pokazanie świata przedstawionego, a nie zaleta fabuły samej w sobie. Mam nadzieję, że rozumiesz o co mi chodzi XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :D Przyznam, że Twój punkt widzenia też jest ciekawy, mimo że miejscami różny od mojego. Ale tak ma być! Książki mają prowokować dyskusję, a ta jest jak najbardziej na miejscu.

      Jeżeli chodzi o fabułę to się tak w połowie z Tobą zgodzę. Oczywiście autor więcej czasu poświęca na opisanie świata przedstawionego niż w jednotomówkach, ale przez to że kreuje ten świat większy, obszerniejszy z większa ilością postaci, ma szanse na stworzenie dużo większej liczby wątków. Chociaż powiem szczerze, że w niektórych seriach, świat przedstawiony potrafi być dużo bardziej ciekawy niż sama akcja, stąd mój głos na serię, jeżeli chodzi o fabułę :D

      No a Ty w końcu nie zagłosowałaś, chociaż odnoszę nieodparte wrażenie, że u Ciebie królują jednotomówki :D Zgadłam ? :D

      Usuń
  3. Nie potrafię wskazac, czy wolę jednotomową powieść czy cykl. Z jednej strony uwielbiam dobrze dopracowane historie i cykl w znacznym stopniu na to pozwala, w końcu nikt nie chce dostać 1000-stronicowej jednotomówki xd Jednak najgorsze z cyklami jest to, że często na każdą kolejną część trzeba długo czekac, a ja jestem niecierpliwą osobą ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również! Dlatego jeżeli chodzi o czas wydawania, zdecydowanie wolę jednotomówki ;)

      Usuń
  4. Wydaje mi się, że nie ma znaczenia, czy mamy do czynienia z jednotomówką czy z serią. Dobry pisarz potrafi stworzyć jedną książkę, która będzie lepsza niż wiele serii ze wszystkimi ich tomami razem wziętymi oraz serię, której zdecydowanie służy jej rozbicie na wiele części i której każdy tom to osobne dzieło sztuki.

    Bardzo ciekawy wpis. :) Sama zastanawiałam się, co wybierzesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba będę neutralna i wybiorę trylogię :D Są one dla mnie najbardziej optymalne, jeżeli chodzi o czas wydawania, fabułę i bohaterów :) W dobrej trylogii wszystkiego jest w sam raz :)

      Usuń