niedziela, 14 maja 2017

Klasyka nie gryzie!



      Mark Twain powiedział kiedyś, że „Klasyka to książki który każdy chce znać, a nikt nie chce czytać”. Dlaczego tak jest? Przecież skoro chcemy poznać jakiś utwór to po niego sięgamy – logiczne. Co więc powstrzymuje te liczne rzesze książkoholików, przed czytaniem tego typu literatury? W dzisiejszym poście chciałabym was nieco do tego zachęcić i udowodnić, że klasyka wcale nie gryzie!
Powód dla którego większość stroni od klasyki jest prosty – gdy słyszymy to słowo, przed oczami staje nam od razu "Pan Tadeusz", "Lalka" czy "Krzyżacy" i wspomnienie szkolnych lat oraz naszych ulubionych kartkówek z treści. Dla wielu osób klasyka = lektura szkolna i nic poza tym. Guzik prawda! W tę kategorię wlicza się wiele wspaniałych i wartościowych historii, o których często zapominamy. Dlatego właśnie ja – miłośniczka tego typu literatury – przedstawiam wam krótką listę powodów, dla których warto jednak czasem sięgnąć po klasykę.


  1. Klasyki to dobre historie. Żadna z książek zaliczana do tej kategorii nie znalazła się w niej przypadkowo, a została doceniona ze względu na treść. W większości przypadków są to naprawdę cudowne i niezwykle inspirujące opowieści, w których każdy znajdzie coś dla siebie, a do tego niesamowicie wciągające. Fakt, że dana pozycja nie utraciła na popularności przez te 150 czy 200 lat, świadczy o tym, że rzeczywiście jest warta uwagi.
  2. Klasyki to utwory ponadczasowe.  Ich wartość nie mija z czasem i niosą ze sobą uniwersalne przesłania. Na dodatek, każdy może je interpretować w swój dowolny sposób. Wystarczy spróbować wyłamać się ze szkolnych schematów i narzucanych interpretacji, aby odkryć piękne i głębokie przesłania.
  3. Klasyka zawsze skrywa coś nowego. Nie ważne czy to wasze pierwsze podejście do tego typu literatury czy może od lat zaczytujecie się w Tołstoju, Austen, Dostojewskim, Sienkiewiczu czy Tolkienie. Za każdym razem odkryjecie nową myśl, nowy punkt widzenia lub będziecie mieli nowe przemyślenia. Nawet jeżeli sięgacie któryś raz z rzędu po tę samą książkę. Serio, wiem co mówię (a w sumie piszę). „Stowarzyszenie Umarłych Poetów” czytałam dobre sześć razy (nie, tego wcale nie trzeba leczyć) a za każdym razem odnajdywałam w nim nową, niesamowicie inspirującą treść. Dlatego warto czasem wracać do przeczytanych dawniej pozycji  - wraz z upływem czasu może całkowicie zmienić się sposób w jaki postrzegacie zawartą w niej treść.
  4. Klasyki są podwalinami współczesnej literatury. Są świadectwem tego, w jaki sposób rozwijała się nasza kultura i często to te utwory po raz pierwszy poruszały dane problemy, czy zagadnienia. A późniejsi pisarze uwielbiają nawiązywać do znanych dzieł, czy opierać się na zawartych w nich tezach.
  5. Klasyka jest dla każdego. Niezależnie od wieku, płci czy podejścia do otaczającej nas rzeczywistości, każdy znajdzie coś dla siebie. Lubicie romantyczne historię? Śmiało możecie sięgnąć po Jane Austen czy Brontë (łapka w górę, kto czytał „Dumę i uprzedzenie” i z kim muszę dzielić się panem Darcym?). Wolicie fantastykę? „Władca pierścieni” jest więc pozycją wręcz obowiązkową na waszej liście. A może jesteście uczniami/studentami, którzy chętnie poznaliby historię osadzoną w szkolnej rzeczywistości? W takim razie wspomniane już przeze mnie „Stowarzyszenie Umarłych Poetów” bez wątpienia was zachwyci. Ale to absolutnie nie koniec. Do utworów klasycznych zaliczają się także dzieła Agathy Christie, sir Artura Conan Doyle’a, Charlesa Dickensa, Edgara Allana Poego, Lewisa Carrolla, Maria Puzo i wielu, wielu innych twórców. Krótko mówiąc, dla każdego coś dobrego.
  6. Klasyki są przepięknie wydane. Ja wiem, nie ocenia się książki po okładce, no ale sami przyznajcie, czy takie cudeńka nie cieszą oka podczas czytania, a do tego są wspaniałą ozdobą naszej biblioteczki? Aż chce się po nie sięgnąć!




I zaznaczam – nie twierdzę, że każdy z nas musi obowiązkowo sięgać po klasykę. Każdy czyta to co lubi i chwała mu za to. Liczę jedynie, iż przekonałam was, że może czasem jednak warto wyciągnąć z półki  tę, dotychczas omijaną szerokim łukiem książkę i odkryć jaką historię w sobie kryje. Nawet jeżeli macie traumatyczne przeżycia po lekturach szkolnych, Mickiewicz i Żeromski śnili się wam po nocach, a przy czytaniu „Cierpień młodego Wertera” cierpieliście równie mocno co główny bohater, dajecie szansę klasykom i po prostu ich spróbujcie. Ja spróbowałam i przepadłam.

No, to przyznać się, komu zdarza się sięgać po te „nudne jak flaki z olejem” utwory? Jakie są wasze ulubione dzieła, a do jakich na pewno nie wrócicie? A może któraś z pozycji okazała się tak inspirująca, że zachęciła was do pewnych zmian w sposobie patrzenia na świat?

                                                                                                                               ~  Weronika Plichta


3 komentarze:

  1. Z klasyką jest jeden mały "problem" - zwykle trzeba do niej dojrzeć :) Najpierw trzeba nauczyć się przyswajać łatwe historie, z prostym językiem. Jeśli od razu człowiek sięgnie po opasłe tomiszcze z XVIII-wiecznym językiem to tylko się do książki zrazi prawdopodobnie. Klasykę warto poznawać, ale zwłaszcza na początku podchodząc do niej spokojnie i z rozwagą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy wpis. Sama od czasu do czasu lubię sięgnąć po klasyczny tytuł. Niektórych zraża język, innych czasy w których jest osadzona fabuła, inni nie przepadają za intelektualnymi wyzwaniami.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tam kocham klasykę. Do "Pana Tadusza" mnie nikt nie przekona, bo próbowałam się z nim zmierzyć dwa razy i poległam, ale "Lalkę" Prusa, czy "Nad Nniemnem" Orzeszkowej uwielbiam! :D
    justboooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń