środa, 24 maja 2017

Książka papierowa vs ebook - mocne starcie!

Już wiele było dyskusji na ten temat, wiele opinii padło, ale i wiele jeszcze przed nami. Co mam na myśli? Ano, kontrowersyjne dla książkoholików pytanie, czyli: co jest lepsze, książka papierowa czy jednak wersja elektroniczna? Jeśli macie dość czytania na ten temat, to radzę zaprzestać przeglądania tego artykułu właśnie na tym zdaniu.


Zacznijmy może od przedstawienia opinii redaktorek z portalu BookParadise, które na potrzeby tegoż artykułu postanowiłam zapytać, co ich zdaniem jest lepsze i czego czytanie sprawia większą przyjemność:

Katarzyna twardo obstaje przy tym, że nie ma przekonania do wersji elektronicznej, czyli potocznie mówiąc, ebooków. Przyznaje jednak z niezwykłą szczerością, że czasem zdarzy się jej sięgnąć po taką wersję, jednak ponad wszystko woli tą papierową. Czemu? Bo ma swój niepowtarzalny klimat, interesujący zapach, a także, co chyba najważniejsze, można ją "zmacać" na wszystkie strony i wszelkie możliwe sposoby, zaś z ebookiem tego już się nie da zrobić (chyba, że podotyka się czytnik, ale co to za przyjemność?!).

Mariola miała ciężkie przeboje z ebookami. Kilka razy podkradała się do nich, dosłownie, jak pies do jeża i czym prędzej odkładała je, bo nie mogła przebrnąć przez lekturę. W końcu stwierdziła, że ebooki to jednak nie dla niej. Sięga po nie jedynie w ostateczności, kiedy nie może dostać wersji papierowej danej książki. Uważa, że jedynym plusem ebooków jest to, że oszczędza się masę papieru. W sumie to prawda, nie? No może jeszcze oszczędność miejsca w torebce można zaliczyć do plusów, bo w sumie ciężko jest nosić ze sobą "cegłę", która ma np. 800 stron ;)

Sara jest pierwszą, stuprocentową miłośniczką ebooków. Wychwala je pod niebiosa i potrafiłaby tak robić nawet przez całe dnie. Serio! Twierdzi, że dzięki ebookom może zarywać kolejne noce i nikt się o tym nie dowie :D Może czytać przy zgaszonym świetle, może czytać podczas posiłku, nie martwiąc się zbytnio o to, że zachlapie kartki i jak książka będzie potem się prezentować na półce (jedynym mankamentem może być to, jak zachlapie telefon albo czytnik ;P). Kocha czytać ebooki, bo może je zabrać w dowolne miejsce, nie musi się martwić o to, że kartka się zagnie i książka będzie brzydko wyglądać. Ciekawym argumentem i raczej takim, który ciężko obalić, jest fakt, że nie ma się problemu z decyzją, którą książkę ze sobą wziąć, np. na wyjazd. Na czytniku czy też telefonie zmieści się ich bez liku. Kończysz czytać jedną pozycję? Żaden problem, już za chwilę możesz pochłaniać kolejną. Niestety, ale w przypadku książek papierowych już tak się nie uda zrobić, bo przecież całej walizki nie zapełnisz jedynie samymi pięknymi okładkami, czyż nie? Sara jednak ślepo nie ufa ebookom i dostrzega ich pewne wady, do których zaliczyć można m.in. psucie wzroku czy też niemożność kolekcjonowania kolejnych pięknych wydań książek, po przeczytaniu ebooków takowe trafiają zwyczajnie do kosza.

Weronika z całą stanowczością twierdzi, że woli papierową wersję. Nie potrafi dobrze wczuć się w daną historię, jeżeli nie towarzyszy lekturze szelest papieru czy do nozdrzy nie dociera charakterystyczny zapach zadrukowanego papieru. Lubi ona po prostu otaczać się pięknymi okładkami, co nie byłoby możliwe, jeżeli czytałaby same ebooki. Zastrzega jednak, że po wersję elektroniczną również zdarza się jej sięgnąć, najczęściej, kiedy jedzie do szkoły lub gdzieś indziej i nie ma zamiaru taszczyć cały dzień grubego tomiska.

Natalia to kolejna zwolenniczka papierowych cudeniek ;) Tak jak jej poprzedniczki wymienia tutaj zalety książek w papierze, takie jak zapach papieru, szelest kartek oraz piękny wygląd na półkach. Z każdego miejsca w pokoju może je wtedy podziwiać, lubi także podczas lektury zaznaczyć jakieś ciekawsze cytaty, które potem w całym gąszczu stron mogłyby zwyczajnie zaginąć. Co ciekawe, a czego nikt do tej pory nie wymienił, Natalia uwielbia otwierać każdą paczkę, jaka do niej zawita. Te emocje, ta adrenalina, kiedy dochodzi do kolejnego otwierania przesyłki, a nie pamięta się, co się zamówiło :D

No dobrze, wiecie już, co inne redaktorki portalu sądzą na temat obydwu wersji, która z nich im bardziej przypadła do serca - zdecydowanie wygrywa postać papierowa.
Czas na moje zdanie, podam je wam w formie wypisania zalet i wad każdej z tych form oraz krótko opiszę, dlaczego uważam tak, jak uważam. Na zielono zaznaczone są zalety, a na czerwono wady. I pamiętajcie - to jest moja osobista opinia, nie musicie się z nią zgadzać, to, co dla mnie jest zaletą, dla was może być wadą i na odwrót.

No to zaczynajmy, na początek omówię książki tradycyjne, czyli potocznie zwane papierowymi.


Piękne okładki, które ozdabiają nasze półki
Zdecydowanie zalicza się to do zalet. Można je dowolnie układać, przekładać. W Internecie krąży wiele zdjęć, jak pięknie wyglądają czyjeś biblioteczki, w których książki są poukładane, np. wg. kolorów. Z ebookami już takiej możliwości nie ma.

Szelest kartek
Komuś kto, z książek papierowych przechodzi na elektroniczne może tego brakować. Sama na własnej skórze to przeżyłam. Podczas czytania możemy kartki dotknąć, dzięki czemu jeszcze głębiej wsiąkamy w daną historię. Jeżeli chodzi o ebooki, to jedyne co możemy zrobić to dotknąć telefon/czytnik, ale nigdy nie zastąpi to dotykania kartek papieru.

Zapach druku
Tak, przyznaję się bez bicia, że wącham książki. Można powiedzieć, że jestem od tego bardzo uzależniona :D Pierwsze, co robię w księgarni, to właśnie biorę książkę, która mnie zainteresowała okładką i przerzucam delikatnym ruchem kartki, by poczuć ten charakterystyczny zapach. Ebooka nie powąchasz, nawet jak bardzo tego będziesz chciał/chciała, jedyne co poczujesz to zapach plastiku.

Książka bez ładowania
No właśnie, nachodzi Cię ochota na czytanie, to sięgasz do swojej półki w domowej biblioteczce i czytasz tyle, ile chcesz. Nie musisz niczego ładować, nie obawiasz się, że za chwilę zacznie mrugać znaczek rozładowanej baterii i jedyne co zobaczysz, to czarny ekran zamiast tekstu ulubionej książki.

Książki papierowe i gadżetomania
Do wersji papierowych istnieje cała masa gadżetów, które książkoholicy uwielbiają zbierać. Można tu zaliczyć zakładki, dzięki którym w łatwy sposób zaznaczysz stronę, na której skończyłeś czytać, ale także ładnie przyozdobią one nasze książkowe zbiory. Mogą być zwykłe, ale ostatnio odkryłam także magnetyczne, którymi jestem wręcz zachwycona. Do ebooków nie ma za bardzo gadżetów, nie ma nic, co by totalnie zachwyciło.

Zguba aż tak nie zaboli
Zdaję sobie sprawę, że z tym bólem to kwestia indywidualna. Każdy czuje do jakiejś książki sentyment i żal ściska serce, kiedy się ją zgubi. Jednak, kiedy zgubisz czytnik, to może być nie tylko kwestia miłości do danej rzeczy, ale także kwestia finansowa, zwłaszcza, jeżeli zakupiło się dość drogi sprzęt.

Książki są tak różne od siebie jak ludzie
Książki różnią się od siebie dosłownie wszystkim. Pięknymi i brzydkimi okładkami, wielkością czcionki, ilustracjami... A czym różnią się ebooki? Chyba jedynie tytułami :P

Czytanie książek to dobry wzorzec dla dziecka
Maluch, widząc, że rodzic czyta również pragnie robić to samo. Dzieci uczą się poprzez dotyk i naśladowanie dorosłych oraz pewnych wzorców. Dlatego najlepiej jest przy nich czytać właśnie formy papierowe, by zaszczepić w nich miłość do książek :)

Tyle książek, tyle miejsca
Jeżeli ktoś lubi otaczać się książkami, musi liczyć się także z tym, że będą one zajmować sporo miejsca, a nawet i więcej. Niestety, nasz pokój nie ma rozciągliwych ścian i posiada swoje granice. W takim przypadku najlepszym rozwiązaniem jest przejrzenie swoich zbiorów, spisanie tytułów, które moglibyśmy oddać i dać ogłoszenia na forach internetowych czy też grupach na Facebooku. Dzięki temu zyskamy nowe pozycje w naszych zbiorach, które potem znów będziemy mogli wymienić.

Zmiany koloru papieru
Książka, która z początku ładnie wyglądała i miała bialutki jak śnieg papier, nagle żółknie i już się tak pięknie nie prezentuje. Takiego problemu nie ma, gdy czytamy ebooki.

Zagięte rogi, wycierające się napisy na okładce...
Chyba każdy miał takie problemy. A to źle się włożyło książkę do plecaka i po wyjęciu miała zagięte rogi. A to tytuł już nie jest tak dobrze widoczny jak na początku. Musimy pamiętać, że to jest "tylko" rzecz, nie ma niesamowitych mocy uzdrawiających i niestety, ale np. od częstego dotykania, wygląda dosłownie jak wyjęta psu z gardła.

Książki nie są wodoodporne
Łatwo je zalać wodą, herbatą, ale zdecydowanie trudniej jakoś potem te opłakane skutki zatuszować. Dobrym rozwiązaniem jest trzymanie książek w okładkach, które choć trochę pomogą w utrzymaniu czystości papierowych pozycji. No i najlepiej nie stawiać żadnego napoju w pobliżu książek ;)

Tak wiele by się chciało zabrać na wakacje...
Przychodzą wakacje i wyjazdy, chciałoby się więc spędzić je przynajmniej choć trochę na czytaniu. W przypadku książek papierowych stajemy przed problemem, które z nich zabrać ze sobą. Wielkość walizki nas zdecydowanie bardzo ogranicza w tej kwestii. Gdybyśmy zdecydowali się na ebooki, moglibyśmy zabrać tyle, ile tylko byśmy zapragnęli :)

Książka jest czasem ogromnym ciężarem
Kolejny ból książkoholika jest wtedy, gdy zaczął czytać naprawdę ciekawą pozycję, ale ma ona ponad 900 stron. Przecież nie będzie takiej "cegły" dźwigać do szkoły czy też pracy, bo inni zaczną pytać, czy w torbie nosi przypadkiem kamienie! Są dwa rozwiązania z tej sytuacji, jednak obydwa nie obejmują czytanej pozycji - albo wziąć ze sobą na drogę cieńszą książkę, albo przerzucić się na wersję elektroniczną...

Jest ciemno, nie mogę już czytać!
Czytanie w ciemności, bez zapalonego światła jest niemożliwe. Może by się znalazł śmiałek, by spróbować to jednak zrobić, ale najpewniej przypłaciłby to przynajmniej pogorszeniem wzroku. Tutaj zdecydowanie lepszy jest ebook, którego można czytać nawet w totalnej ciemności, jednak należy pamiętać, że to także nie jest do końca takie zdrowe.

Cena
Książki są bardzo drogie. Jeżeli ktoś obok nie ma dobrze wyposażonej biblioteki, to pozostają mu jedynie księgarnie. W Internecie można czasem znaleźć fajne promocje, ale tak czy tak w większości przypadków trzeba wydać 40 zł za jeden egzemplarz. A co ma zrobić ktoś kto miesięcznie czyta np. 5 czy 6 książek? Cena diametralnie wtedy rośnie.

Książki papierowe za nami - zalet wyszło osiem, zaś wad również osiem.

Przekonajmy się, jak sytuacja będzie wyglądać w przypadku ebooków.


Mało miejsca, dużo pozycji!
Jeden czytnik może pomieścić tysiące pozycji, jakich tylko zapragniemy. A jeżeli jeszcze dokupimy kartę pamięci, to tak naprawdę mamy nieskończenie wiele miejsca na nasze ukochane ebooki. Czytnik nie zajmuje dużo miejsca, nie musimy się więc martwić, że niedługo zabraknie nam półek w pokoju na kolejne pozycje.

Strata pliku? No problem!
Jeżeli niechcący skasujemy plik z naszym ebookiem, czy też nastąpi awaria sprzętu, skutkująca utratą wszystkich plików, nie musimy się zbytnio tym przejmować. Wystarczy, że wejdziemy na stronę księgarni/wydawnictwa, gdzie dokonaliśmy zakupu naszego ebooka, następnie klikniemy w historię zakupów i ponownie pozycja będzie w naszych łapkach. Jednak w przypadku książek papierowych zguba to zdecydowanie większy problem.

Lekki jak piórko!
Czytnik w tym przypadku nie zawiedzie cię nigdy. Nawet, jeżeli zapragniesz czytać książkę mającą ponad 1000 stron, to nie poczujesz na swoich barkach tego ciężaru. Czytnik zajmuje mało miejsca, zmieści się nawet w małej torebce, możesz czytać, gdzie tylko chcesz i co tylko zapragniesz!

Za mała czcionka...
Ile razy mieliście tak, że czytaliście daną pozycję i pomstowaliście na czym świat stoi, bo czcionka była tak mała, że się wasz wzrok strasznie męczył? No właśnie. W przypadku ebooków nie ma tego problemu, masz możliwość powiększenia czcionki do dowolnej wielkości, czyli takiej, jaka będzie odpowiednia dla twoich oczu. Koniec z pomstowaniem ;)

Kurzu znikaj!
Trzymając książki papierowe w domu, trzeba liczyć się z tym, że co jakiś czas trzeba je wszystkie zdjąć z półek i przetrzeć. Zajmuje to trochę czasu, prawda? Dlatego czytnik to oszczędność czasu także i w sprzątaniu. Wystarczy, że przetrzesz ekranik i już możesz zabierać się za przyjemną czynność, nie tracisz czasu na wycieranie wszystkich książek z domowej biblioteczki.

Woda im niestraszna!
Czytasz sobie zabawną historię, leżąc na leśnej polanie. Akcja książki tak cię wciągnęła, że nawet nie zauważyłeś/zauważyłaś, że nadciąga burza. Pierwsze krople spadają na twoją piękną i pachnącą książkę.... A gdybyś miała/miał czytnik, który jest wodoodporny ta historia mogłaby mieć zupełnie inne zakończenie. Nie byłaby konieczna ucieczka, lecz mógłbyś/mogłabyś oddawać się ulubionej czynności dalej.

Lektura 24h/dobę!
Kolejnym problemem jest ciemność, kiedyś musi ona nadejść. Ale o ile w przypadku książek papierowych to jest dość poważny problem, tak w przypadku ebooków to żadna przeszkoda. Dzięki podświetlanemu ekranowi czytnika możesz czytać na okrągło, nawet wtedy, gdy inni poszli już dawno spać, a ty nie chcesz przeszkadzać im w śnie, paląc światło.

Fortuna za sprzęt...
O ile książki papierowe do dość tanich nie należą, to jednak przy cenie za czytnik zdecydowanie wymiękają. Żeby kupić dobry sprzęt, z fajnymi funkcjami, trzeba się liczyć z tym, że przyjdzie wyłożyć dość sporą kwotę.

Cena ebooków
No cóż, sytuacja ma się podobnie, jak w przypadku książek papierowych. Wydawać by się mogło, że ebooki powinny być o wiele tańsze, a jednak ich cena z reguły dorównuje papierowym odpowiednikom.

Wącham i wącham i... nic nie czuję!
Tak jak w przypadku wersji papierowych zachwycałam się i rozwodziłam nad tym, że można je wąchać, tak w przypadku ebooków nie ma się czym zachwycać. Po prostu zapachu one nie mają, chyba że materiału, z którego został wykonany czytnik czy też telefon. Ale z pewnością do przyjemnych on nie należy.

Słaba bateria...
Ile razy zdarzało się wam, że chcieliście coś sprawdzić na telefonie i okazywało się, że się on rozładował? Wiele. Podobnie może być i z czytnikiem. Nie można go w każdej chwili wziąć do ręki, włączyć i czytać, tak jak ma to miejsce w przypadku papierowego odpowiednika. Wszędzie, gdzie zabieramy czytnik, musimy pamiętać o tym, żeby wziąć ze sobą także ładowarkę i zastanawiać się, czy tam, gdzie się wybieramy będzie w ogóle możliwość podładowania sprzętu...

Gadżety? Nie sądzę!
Kolejny problem z ebookami jest taki, że nie ma do nich fajnych gadżetów. Wiadomo, że zakładek nie będziemy dostawać, bo i po co, ale np. jakieś dodatkowe mapki, plakaty dodane do pliku z książką, myślę, że by bardziej zachęciły do kupowania właśnie takiej formy książek.

Wszystkie takie same!
Ebooki tak naprawdę niczym się między sobą nie różnią. Za każdym razem ta sama czcionka, którą i tak można dowolnie zmienić, ten sam układ rozdziałów... Okładki są często do plików dodawane, ale ozdabiają one jedynie nasz wyświetlacz, a nie półki. Nie można w nich pozaznaczać naszych ulubionych cytatów czy też ulubionych scen. Ogólnie czytasz i zaraz bierzesz się za kolejną pozycję. I tak w kółko.

W przypadku elektronicznej wersji książek wyszło siedem zalet oraz sześć wad.

Jak więc dobrze widać zarówno książki papierowe jak i elektroniczne mają swoje wady i zalety, jednak ich ilość jest do siebie zbliżona. To od nas samych zależy, co nam bardziej przypadnie do gustu i z czytania której wersji będziemy mieć większą przyjemność.


A wy? Czytacie ebooki czy jednak wolicie tradycyjną formę, czyli papierową? Koniecznie podzielcie się z nami swoimi opiniami, historiami związanymi z obydwiema formami książek, wszystkim, co z nimi związane.




~ Paulina Korek














14 komentarzy:

  1. Jakiś czas temu kupiłam czytnik i przeczytałam na nim JEDNĄ książkę. Nie wiem, jakoś nie mogę się przekonać. Jestem tradycjonalistką, zdecydowanie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za to lubię czasem przeczytać wersję elektroniczną, zwłaszcza jak jadę gdzieś daleko i chcę ograniczyć swój bagaż ;)

      Usuń
  2. Oczywiście, że książka papierowa! Uwielbiam dotykać, wąchać książki :D Ale oczywiście zdarza się, że czytam ebooka, ale to już nie to samo. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie nie to samo. Nie można powąchać, pomiętosić w ręku kartek czy też wsłuchać się w charakterystyczne odgłosy papieru. Ale czasem po prostu nie ma wyjścia i trzeba się zadowolić wersją elektroniczną ;)

      Usuń
  3. Od siebie nie dodam nic więcej, bo wszystkie przemyślenia na ten temat pokrywają się z tym co napisałaś wyżej, jednak mimo wszystko pozostaję wierna książkom papierowym - zdarzyło mi się czasem przeczytać ebooka, ale jednak co papierowa książka, to papierowa. Poza tym lubię patrzeć na półkę i ilekroć spojrzę na jakąś książkę, przypominam sobie historię jaką skrywa. W przypadku ebooków nie ma czegoś takiego, bo nie ma żadnej okładki na półce, która mogłaby przywołać na myśl historię przeczytaną w formie ebooka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Książki pięknie się prezentują na półkach, zaś ebooki... pięknie się prezentują na czytniku, ale ja z reguły je usuwam zaraz po przeczytaniu, tak więc długo to nie trwa ;)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. A ja pół na pół ;) Lubię i książki papierowe i ebooki ;) Także w zależności od mojego humoru ;)

      Usuń
  5. Oczywiście wole papierowe - tego zapachu nic nie zastąpi :D Ale... nie mogę sobie pozwolić na kupno każdej książki, którą czytam w formie papierowej, bo mam małe mieszkanie i wtedy ebooki ratują sytuację.
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Każda wersja ma swoje plusy i minusy ;) Ja też czasem się ratuję wersjami elektronicznymi, bo niestety, ale mój pokój nie posiada gumowych ścian :P

      Usuń
  6. Jedno i drugie. Książkę świetnie się trzyma, dotyka, wącha, przewraca kartki. Można szybko wrócić do jakiegoś miejsca albo sprawdzić jak daleko do końca rozdziału.

    Ale...

    Czytnik można trzymać i przewracać kartki jedną ręką, nie zamyka się bez względu na grubość. Można wziąć na wakacje kilkanaście książek i nie zajmą dużo miejsca w plecaku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Tak jak powiedziałam, a raczej napisałam - każda z tych opcji ma swoje wady i zalety. W zależności od potrzeb wybieramy którąś z nich. Tę opcję, która w danym momencie ma dla nas więcej plusów ;)

      Usuń
  7. Faktycznie BARDZO mocne starcie. Ja pozostaję zwolenniczką książek papierowych. Po prostu nie mam ręki do elektroniki i nie lubię czytników. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że wybieramy tę metodę czytania, która sprawia nam najwięcej radości ;)

      Usuń