niedziela, 28 maja 2017

Książki, do których wracamy


Problem  „tak wiele książek, tak mało czasu” jest znany chyba każdemu książkoholikowi. Z każdym dniem wydawane są nowe pozycje, które pragniemy poznać, a do tego – o zgrozo! – mamy do nadrobienia setki utworów z poprzednich lat. Listy książek „do przeczytania” się nie kończą, zasoby pieniężne kurczą, a bibliotekarki znają nas tak dobrze, że wysyłają nam kartki na święta. Jednak mimo to często zamiast wybrać jedną z nowych książek, które aż proszą się o przeczytanie, stajemy przed naszym regałem i sięgamy po starą, dobrze znaną pozycję, aby po raz dziesiąty zanurzyć się w lubianą historię i spotkać z ukochanymi bohaterami, mimo że niektóre kwestie możemy spokojnie cytować z pamięci. Z pewnością każdy choć raz był w takiej sytuacji. Niektórzy z nas wracają do danej historii raz czy dwa, inni katują ulubioną książkę aż ledwo trzyma się w jednym kawałku. W dzisiejszym poście chciałabym przybliżyć wam powody – mniej więcej wiarygodne - dla których wszyscy to robimy. 


Przede wszystkim, wracamy do danej historii, ponieważ bardzo nam się spodobała i wyjątkowo zapadła w pamięć. To jak ponownie przeżyć wspaniałą przygodę, z której wciąż czerpiemy niewysłowioną radość, mimo że wiemy jak się skończy. Do takiej książki czujemy ogromy sentyment i z chęcią do niej wracamy. Na nowo zaprzyjaźniamy się z bohaterami, bierzemy udział w rozgrywających się wydarzeniach, mamy okazję wrócić do ulubionych scen. 

Po drugie, często sięgamy ponownie po daną historię, ponieważ kojarzy nam się z dzieciństwem. Nie koniecznie muszą być to bajki, które rodzice czytali nam do poduszki, ale opowieści, które towarzyszyły naszemu dorastaniu, są w jakiś sposób bliskie naszemu sercu. W tej kategorii moim faworytem jest cała seria L.M. Montgomery „Ania z Zielonego Wzgórza”. Poznałam ją będąc w czwartej klasie podstawówki i jestem pewna, że zawsze będzie sprawiać mi radość, niezależnie od tego czy sięgnę po nią piąty czy pięćdziesiąty raz. 


Trzecią przyczyną może być tęsknota za pewną historią czy bohaterami. Pamiętamy wszystkie wyjątkowe chwile jakie z nimi spędziliśmy i jest nam żal, że minęły. Dlatego chętnie odświeżamy sobie daną opowieść, ponownie zagłębiamy się w ukochaną opowieść, co dla niektórych jak spotkanie z dawno niewidzianym przyjacielem.

Kolejny powód jest bardzo prosty – czytaliśmy książkę dawno temu i zwyczajnie zapomnieliśmy sporą część jej treści. Znamy imię głównego bohatera, główny problem też kojarzymy, ale dobrze opisać fabuły nie potrafimy za nic. A przecież pamiętamy, że nam się podobała, więc dlaczego by po nią nie sięgnąć ponownie?

Dlaczego jeszcze sięgamy po znane mam już utwory? Czasem ma na to wpływ znany większości „kryzys czytelniczy”, kiedy zwyczajnie nie mamy ochoty sięgnąć po nic nowego, nie chce nam się, każdą książkę odkładamy po kilku stronach. W takich chwilach dobrze jest wrócić do znanej i lubianej książki, która przywróci nam chęć do czytania.

Zdarza się, że po pewne utwory sięgamy po latach, aby odkryć je na nowo. Niektóre kwestie różnie postrzegamy w zależności od wieku i możemy ujrzeć opowiedzianą historię z zupełnie innej strony. Odkrywamy wiele nowych myśli i inspiracji, których do tej pory nie zauważaliśmy, bo być może ich nie zrozumieliśmy, bądź skupialiśmy się wyłącznie na fabule.

Innym powodem może być po prostu wydanie kolejnego tomu pewnej serii po dość długim czasie. Chcąc kontynuować pewną historię dobrze jest sobie przypomnieć szczegóły z poprzednich części, żeby nie czuć się zagubionym.

To by było na tyle, jeżeli chodzi o przyczyny dla których po pewne książki sięgamy wielokrotnie. Aczkolwiek wielu osobą zwyczajnie szkoda czasu na powracanie do znanych lektur, kiedy księgarnie kuszą nowościami. Wśród naszych recenzentek także panują różne opinie.

Sara zazwyczaj nie wraca do książek, które już kiedyś czytała. Uważa, że nie ma to sensu, skoro zna fabułę i zakończenie i szkoda jej czasu , który może spędzić z nowymi pozycjami. Przyznaje jednak, że kiedyś bardzo lubiła wracać do serii „Harry Potter” J.K. Rowling, co było spowodowane ogromnym zachwytem nad przedstawionym światem magii. Według niej to dlatego, że owa seria za każdym razem potrafi ją zaskoczyć, znajduje w nich coś nowego, czego nie dostrzegła wcześniej.



Katarzyna twierdzi, że „czasu zawsze na wszystko brakuje, ale na odkrywanie Harry'ego zawsze go znajduje”. Jak przyznaje ostatni powrót do Hogwartu zaliczyła pod koniec zeszłego roku i za jakiś czas ponownie zamierza zagłębić się w tę opowieść. Kolejną serią do której lubi wracać jest „Pamiętnik księżniczki” – seria dla nastolatek, która – jak mówi – prawdopodobnie stanie się wkrótce dla niej zbyt infantylna, jednak sentyment na pewno pozostanie do końca życia. Kasia jest przekonana, że niejednokrotnie powróci także do cyklu „Dwór cierni i róż” autorstwa Sarah j. Maas, ponieważ świat w nim przedstawiony odkrywa się bardzo przyjemnie i namacalnie.


Monika bardzo często wraca do lektur, które wywołały u niej książkowego kaca. Zazwyczaj są to ulubione serie (np. seria o Dorze Wilk Anety Jadowskiej) lub dzieła ulubionych autorów.

Natalia także kocha wracać do niektórych książek, zwłaszcza fantastyki – „Harry’ego Pottera”, „Darów Anioła” Cassandry Clare czy „Akademii Wampirów” Richelle Mead.


Paulina natomiast jest zdecydowanie przeciwna wracaniu do przeczytanych już książek. Chciałaby poznać mnóstwo nowych pozycji i nie ma czasu na powroty do tych dobrze znanych.

Dla mnie wracanie do przeczytanych książek do których mam sentyment jest jak powrót do dobrze znanego miejsca po długiej nieobecności. Znam każdy jego zakątek, wiem co gdzie się znajduje, a powracanie do tego daje mi niesamowitą radość, spokój i komfort oraz poczucie bezpieczeństwa. Na dodatek przywołuje wyjątkowe wspomnienia. Ja osobiście bardzo często wracam do przeczytanych już raz książek, zwłaszcza tych z początków mojej przygody z literaturą.  Jedną z takich lektur jest wspomniana już „Ania z Zielonego Wzgórza”. Kolejna to oczywiście „Harry Potter”, który był moją największą miłością pod koniec podstawówki. Jednak moją najukochańszą serią do której mogę wracać nieskończoną ilość razy jest „Ulysses Moore” Pierdomenica Baccalario. To książki, które uważam za niesamowicie inspirujące i w naprawdę wyjątkowy sposób przedstawiające jak wyjątkowym skarbem jest nasza wyobraźnia. Przedstawiona w nich historia dała mi wiele radości i jestem pewna, że na zawsze pozostanie w moim sercu.



A jak jest w waszym przypadku? Szkoda wam czasu, który możecie poświęcić na nowe utwory? Czy może jednak lubicie czasem wrócić do znanych wam historii? Jakie są wasze ulubione książki, w które lubicie zagłębiać się wielokrotnie? Koniecznie dajcie znać w komentarzach!


Weronika Plichta

10 komentarzy:

  1. Do Ani z Zielonego Wzgórza nie wracam, bo nawet jej nie czytałam :x Muszę to w końcu nadrobić, bo wstyd nie znać tej serii hah Ja natomiast uwielbiam wracać do Pottera i tak już chyba zostanie :)

    Books and good tea - Borenium blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam nadrobić, naprawdę wyjątkowa seria! :D O tak, do Pottera wracam regularnie co roku, jak nie do książek to do filmów haha :)

      Usuń
  2. A ja właśnie ostatnio wracam do starych książek, czytam po raz ostatni, by potem sprzedać lub wymienić, ale to akurat ze względu na generalne minimalistyczne porządki w domu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam serca, żeby pozbyć się moich zbiorów, nawet tych z dzieciństwa :D

      Usuń
  3. Ja czesto wracam do ksiazek Sparksa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam za sobą jedynie "Pamiętnik" Sparksa, ale przymierzam się pomału do reszty jego twórczości. Zobaczymy, może i on wyjątkowo zapadnie mi w pamięć :D Eh, jak tak dalej pójdzie, niedługo nie będę miała czasu na nowe książki haha :D

      Usuń
  4. Mam kilka takich książek do których z chęcią wracam nawet po długiej rozłące. Jednak najczęściej czytam tylko swoje ulubione fragmenty, ciekawe jest to, że ile bym nie czytała jakąś książkę to i tak odkryje coś nowego. To jest magiczne!

    Buziaki :*
    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet jak planuję wrócić do ulubionych fragmentów, to i tak wychodzi na to, że czytam całą książkę od nowa, bo nagle się ich bardzo dużo narobi :P
      O tak, to naprawdę niesamowite, że zawsze znajdzie się coś, co do tej pory nam umknęło :)

      Usuń
  5. Mi nie zdarzyło się jeszcze wracać do wcześniej przeczytanych książek. Aczkolwiek chyba zrobię wyjątek dla dwóch pierwszych części "Archiwum burzowego światła" Sandersona, bo chciałabym odświeżyć sobie wszystkie wydarzenia, zanim zostanie wydany trzeci tom.
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś, jeszcze za czasów podstawówki, wiele razy czytałam książki ze swojej biblioteczki. Teraz mi się to nie zdarza już, aczkolwiek kusi mnie, żeby odświeżyć sobie Harry'ego Pottera i "Szeptem" :D

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń