środa, 31 maja 2017

"Mroczna przepowiednia" - Rick Riordan




(Jeżeli nie znacie pierwszej części, lepiej żebyście przestali czytać recenzję w tym miejscu, bo mogą pojawić się spoilery.)

Niedawno swoją premierę miała druga część cyklu „Apollo i boskie próby” – „Mroczna przepowiednia”. Z racji tego, że seria o Percym Jacksonie podobała mi się, ale już Olimpijscy herosi trochę mnie znudzili i to w pierwszym tomie, miałam pewne obawy przed sięgnięciem po kolejny cykl pisarza. Jednak postanowiłam dać szansę najpierw "Ukrytej wyroczni", a następnie "Mrocznej przepowiedni". Czy żałuję?




Zeus w ramach kary zesłał swojego boskiego syna,  Apollina, na ziemię i to w bardzo uwłaczającej bogowi postaci – nastolatka z trądzikiem i oponką. Jedynym sposobem na powrót na Olimp jest znalezienie i przejęcie przez głównego bohatera wszystkich wyroczni. Jednak to zadanie wcale nie jest takie proste, bowiem mają na nie ochotę także cesarze z Triumwiratu.

W tej części „Boskich prób” bohaterowie zmierzą się z drugim cesarzem, a ich celem stanie się wyrocznia Trofonisa. Wraz z Apollinem na niebezpieczną wyprawę do Indianopolis wyruszą dwie osoby, jedna już nam znana z wcześniejszej serii. Razem będą musieli stawić czoła niebezpieczeństwu i pokonać drugiego z cesarzy. Czy przepowiednia wypełni się dla nich czy dla ich wroga?

O ile pierwszy tom bardzo przypadł mi, o tyle końca drugiego nie mogłam się wręcz doczekać. Nadal w książce było dużo akcji, jednak nie zachwycała tak, jak w pierwszej części. Zaczęły się dziać absurdalne rzeczy, co bardzo mi się nie podobało. Do tej pory ceniłam Riordana za to, że jego postacie mimo krytycznej sytuacji potrafiły wyjść cało z opresji i to w ciekawy i sensowny sposób. Tutaj jednak coś się zepsuło. Momentami wydawało mi się, że autorowi brakuje pomysłów na to, jak wplątać bohaterów z kłopotliwej sytuacji i po prostu idzie na skróty.

"Może zdołam pozostać w Stacyjce i kierować działaniami, podczas gdy Kalipso i Leo załatwią walkę. To w sumie byłoby uczciwe, przecież to ja pomyłem naczynia."

Fabuła została zbudowana na absurdach i szczęśliwych zbiegach okoliczności, a tego nie cierpię w książkach. Nie lubię, jak bohaterom grozi śmierć i nagle na ich wrogów spada olbrzymia cegła, wybawiając ich tym samym z opresji (spokojnie, to nie spojler, sama to wymyśliłam). Natomiast w "Mrocznej przepowiedni" Apollo i jego przyjaciele najpierw mają niewyobrażalnego pecha, a następnie wprost nieopisane szczęście. To naprawdę frustrujące, szczególnie, że we wcześniejszych książkach zdarzały się takie wydarzenia jedynie sporadycznie. Tutaj pojawiają się nagminnie, przez co odechciewa się czytać.
Źródło
Bohaterowie też są „wypłowiali”. Ich kreacja jest mdła, postacie nie są już wesołymi nastolatkami, ale nagle wydają się przytłoczeni życiem. Oczywiście, mają do tego prawo, w końcu wiele przeszli. Jednak nie podoba mi się to, że zmienili się tak nagle. Pod koniec pierwszej części byli zupełnie inni niż na początku drugiej. Jedynie Apollo w miarę pozostaje sobą, chociaż i on już mniej bawi swoim zachowaniem czy wypowiedziami. Nawet jego haiku nie jest już tak ciekawe, jak w pierwszej części, a szkoda, bo stanowiło przyjemne urozmaicenie fabuły.
Akcja też ucierpiała. Do tej pory herosi przemieszczali się, poznawali nowe miejsca i te realne, i te mityczne. W poprzednich książkach wędrowali po labiryncie, Podziemiach, hotelu Lotosu, a tutaj utknęli w Indianopolis. Trafili co prawda do nowego fantastycznego miejsca, ale i ono nie było tak ciekawe i dobrze opisane jak wcześniejsze. Poza tym Riordan nie poświęcił mu zbyt wiele uwagi i potraktował po macoszemu. Przez to nie czuło się tego specyficznego klimatu, który od zawsze wiązał się z twórczością pisarza. Nowych bohaterów też jest niewiele i są równie mdli jak miejsca, w których rozkrywa się akcja. Niewiele więcej można o nich napisać.
Książka bardzo mnie zmęczyła i odliczałam strony do jej końca. Historia sama w sobie jest interesująca i ciekawi mnie, jak się zakończy, ale jeżeli kolejna część będzie podobna do tej, nie dokończę czytania tej serii. Mam jednak nadzieję, że to tylko chwilowe zachwianie się formy autora i w kolejnym tomie wszystko wróci do normy, a nuda, którą wieje „Mroczna przepowiednia”, zostanie nam zrekompensowana.

 Ocena: 4/10
Za książkę dziękuję Galerii Książki.


Sara Chrzanowska

2 komentarze:

  1. Doceniam pracę jaką wykonuje Riordan. Świetny pomysł zapewnił mu sukces. Uwielbiam wszystkie jego książki. Ta jet jeszcze przede mną i mam nadzieję, że bardziej się zachwycę. ;)

    Pozdrawiam Iza
    Niech książki będą z Tobą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Tobie jednak przypadnie do gustu :)

      Usuń