niedziela, 7 maja 2017

"Saga czasu przemiany. Ósme niebo" - Łucja Wilewska

"Coraz lepiej zaczynałam rozumieć, co między innymi pociągało mnie w Adamie. On jako jedyny był ze mną szczery. W pełni szczery. Na każde, nawet najdziwniejsze pytanie odpowiadał konkretnie. Niezależnie od tego, jaka by ta prawda nie była."

Jeden pojawił się we śnie.
Drugiego poznała w firmie.
A ona jest zwyczajną dziewczyną.

Łucja jest pracownicą krakowskich centrów outsourcingowych. Jako młoda osoba wiedzie bardzo nudne i szare życie. Niestety korporacyjne życie nie jest usiane różami i rozrywką.
Ale pewnego dnia w życiu Łucji zaszły nieodwracalne zmiany, a wszystko to wydarzyło się za sprawą snu. Dama w opałach została uratowana przez zabójczo przystojnego wampira - Mikaela, w którym Łucja zakochała się. Tylko jak znaleźć mężczyznę, który pojawił się tylko we śnie?
Od jednego snu zaczęło się rozkręcać całe życie głównej bohaterki. Pojawił się nie tylko wampir, ale także nowa praca w firmie, do której zatrudniani są głównie Lightworkerowie - osoby obdarzone duszami upadłych aniołów i istot pozaziemskich. I nie byłoby to złe, gdyby szefem nie był Adam, przystojny i wyjątkowy mężczyzna.

Na samym początku Łucja wiedzie zwyczajne życie. Wydaje się być normalną dziewczyną, która stawia pierwsze samodzielne kroki w wielkim świecie. Szara rzeczywistość, codzienność wielu z nas.
I później wszystko rozkręca się, a do jej życia wkraczają intrygujące istoty, a także pojawia się trójkąt miłosny.
Jeśli mam być szczera, to ogromnie obawiałam się tego trójkąta. Nie przepadam za książkami, w których bohaterka musi wybierać między dwoma mężczyznami, którzy ją przyciągają do siebie. Bardzo często jest tak, że bohaterka jest niezdecydowana i zaczyna irytować, tu jednak nie ma tego elementu. Łucja Wilewska w bardzo ciekawy sposób prowadzi wątek miłosny, intryguje, pobudza zmysły i sprawia, że każde słowo spijamy jak dobrą kawę.

"Adam nie zaświecił żadnej lampy, a kiedy otwarłam oczy, leżałam z głową na jego kolanach. Głaskał mnie po włosach, ale nie czułam, żeby miało to jakiś podtekst. Mimo to momentalnie się podnosiłam, ale... coś było inaczej. Jeszcze nie wiedziałam dokładnie co, ale coś było nie tak jak dotychczas... W zasadzie...  Wszystko było inne."

Gdybym miała jednym słowem opisać tę książkę, to postawiłabym na słowo BOMBOWA, bo taka właśnie ona jest. Bardzo spodobał się mi pomysł na całą fabułę. Upadłe anioły, to temat, który nigdy nie znudzi się mi. Od zawsze jest mi mało książek o tej tematyce, a tutaj otrzymałam jeszcze taką, której akcja rozgrywa się w Krakowie.

Jeśli pragniesz przenieść się do fantastycznego świata przepełnionego wampirami, aniołami, miłością oraz intrygami, to „Saga czasu przemiany. Ósme niebo.” jest pozycją idealną dla ciebie.
Łucja Wilewska oczaruje cię swoją twórczością.
Zdecydowanie przepadniesz w świecie wyjątkowych Lightworkerów, którzy skradną twoje serce. Oni oczarują cię, a wątek miłosny uwięzi twoją duszę.
To książka, którą zdecydowanie warto poznać. Wyjątkowa, barwna, niebanalna, magiczna fabuła, ogromna dawka humoru oraz fantastyczny klimat wywierają ogromne wrażenie i wywołują zachwyt na twarzy czytelnika. Nie można przejść obojętnie obok tej pozycji.
„Saga czasu przemiany. Ósme niebo” oczaruje cię już od pierwszej strony. Niesamowici bohaterowie oraz akcja książki, która pędzi jak rollercoaster i nie zatrzymuje się nawet na moment wprawi w zachwyt niejednego czytelnika.
Kiedy zapoznasz się z tą książką, twoje serce będzie pękało i sklejało się, a kac książkowy długo będzie trwał. Nie zabraknie emocji, fascynacji i pragnienia poznania dalszych losów bohaterów.
Na nowo poznasz smak miłości oraz trudnych wyborów. Jest to książka, którą powinien poznać każdy.

"Michał zachowywał się w sposób bezpośredni. Nie był zbytnio wylewny, ale też nie wydawał się zamknięty w sobie. No i wyglądał zjawiskowo."

Dodatkowo na okładce powieści możecie zobaczyć patronat BookParadise, a także rekomendację.

Ocena: 9/10

Wydawnictwo:

Liczba stron: 416
Data wydania:

Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo Wydawnictwo Videograf.

Natalia Zaczkiewicz



8 komentarzy:

  1. Ciekawa jestem czy mnie by
    się spodobała? Generalnie to coś zupełnie innego od książek po które sięgam, ale opis jest naprawdę intrygujący.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda, opis jest świetny. Ja zachęcam do sięgnięcia i przekonania się, czy powieść spodoba się.

      Usuń
  2. Brzmi intrygująco opis:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam wcześniej o tej książce. Zapisuję sobie jej tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka klimatem przypomina mi "Zakochanego Draculę", który bardzo mi się podobał. Z przyjemnością kiedyś po nią sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem bardzo ciekawa czy i mnie przypadłaby do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa pozycja, chociaż jak dla mnie nie na teraz. Zastanawia mnie ten wampiryzm, czy książka w jakiś sposób jest podobna do "Zmierzchu"?

    OdpowiedzUsuń
  7. Wampir imieniem Mikael (lub jeśli się nie odmienia Mikaela), jest przystojny i gotowy aby uratować główną bohaterkę z opałów. Cóż, mam bardzo dziwne skojarzenie z pewnym wampirem z Owari no Seraph imieniem właśnie Mikaela, którego głównym celem jest uratowanie jego dawnego przyjaciela ;D
    Reszta opisu, przywodzi mi natomiast zmierzch i inne dzieła typowo romansowe. Mam na myśli, aż zbyt typowe...

    No cóż, przywiodła mnie tutaj bardzo ładna okładka, ale jak to mówią ,,nie oceniaj książki po okładce". To zdecydowanie nie lektura dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń