piątek, 2 czerwca 2017

Biblioteka kontra Księgarnia. Wypożyczać czy kupować?



                Teoretycznie, jeżeli kocha się czytać, to nie jest ważne, skąd biorą się książki i w jakim są stanie. Każdą powieść traktuje się z należytym szacunkiem i najważniejszą staje się historia w niej opisana. Nieważne, jaką ma okładkę. Jednakże ostatnimi czasy zdanie to znacznie się zmieniło i na pierwszy plan zaczynają wychodzić kolejne argumenty po dwóch, jakże skrajnych stanowiskach pozyskiwania książek. Biblioteka kontra księgarnia. Ciekawi? 

                Zaczniemy od starej dobrej biblioteki. Przede wszystkim nie każdy może mieć do niej dostęp. Mieszkańcy mniejszych miejscowości często chęć wypożyczenia książki z biblioteki muszą traktować jako przygotowania do prawdziwej wyprawy. Choć pomijając ten fakt, biblioteki mają jedną wadę, na którą ostatnimi czasy zaczęłam zwracać szczególną uwagę - umiarkowany dostęp do nowości wydawniczych. Oczywiście, nie tyczy się to wszystkich bibliotek, ponieważ te w większych miastach nowości wydawnicze posiadają w swojej ofercie zaskakująco szybko. Jednakże biblioteka, do której uczęszczałam jeszcze w szkole podstawowej miała z tym ogromny problem. Jednakże była to biblioteka przynależna do szkoły, więc władze placówki nie do końca na tym się skupiały. 


[źródło]
                Co jeszcze w tym temacie? Drodzy czytelnicy, czy spotkaliście się z sytuacją, kiedy wypożyczyliście książkę z biblioteki, powieść, na którą czekaliście z niecierpliwością, siadacie do czytania a tam... zagięte rogi, notatki robione długopisem (!), dziwne bazgroły i plamy po kawie? Tak, wiem, brzmi jak największy horror i mnie samej trudno to sobie wyobrazić, ale niestety dość często możemy spotkać się z takimi pozycjami w bibliotekach. 

                Jednakże biblioteka ma jedną niezaprzeczalną zaletę, przede wszystkim jest darmowa. I nic więcej na ten temat dodawać nie trzeba, tym bardziej, jeżeli weźmiemy pod uwagę drugą stronę medalu w kwestii pozyskiwania książek. 

                Mam wrażenie, że mimo przeciwności, księgarni na rynku książkowym jest coraz więcej. Szczególnie dyskontów internetowych, które w swojej ofercie posiadają mnóstwo ciekawych tytułów, często po obniżonych cenach. Nowości wydawnicze pojawiają się najczęściej wraz z premierą powieści, do tego z całkiem porządną zniżką. Ceny i warianty przesyłki są przystępne, dlatego można zamówić sobie powieści nie wychodząc z domu. Do tego jeszcze księgarnie stacjonarne, takie jak Martas i Empik, czy Świat Książki. Możesz wejść, dotknąć, powąchać książkę. W czym więc problem? 

                Niestety, nadal, w cenie. Nie ukrywajmy, że książki są towarem dość drogim i dla kogoś, kto czyta nałogowo, kupowanie książek jest dość pokaźnym wydatkiem. Jednakże w tym przypadku zakupiona książka jest w pełni twoja, może czekać na półce na to, aż do niej powrócisz. Stanowi dodatkowo przyjemny element wystroju. A jeżeli książka nie przypadnie do gustu, z powodzeniem można poszukać jej nowego domu i czytelnika, który zakocha się dużo bardziej w opisywanej w niej historii. To coś jak kolekcjonowanie znaczków, a wielu czytelników podchodzi do tego nawet tak, że ich biblioteczka jest nagromadzeniem niesamowitych emocji i historii. Są także tacy czytelnicy, którzy kupują książki wybiórczo, tylko te powieści, na które dosłownie się uparli, a wtedy przywiązują się do czytanych historii i dość trudno jest się z nimi później rozstać. A tak powieść czeka na półce na moment, kiedy będzie można znów powrócić do jej cudownego świata.
 
[źródło]
                   Jak widać, temat rzeka i rozpisywać się o nim można w nieskończoność. Jak jest z mojego punktu widzenia? To zależy od grubości portfela. 

                A tak na serio, dość często bywam w bibliotece ze względu na to, że moja miejska placówka jest wyposażona wręcz idealnie i swoim wyglądem trochę przypomina kawiarnię, jest przytulna i zachęca do błądzenia między regałami. Książki również kupuję, najczęściej poprzez księgarnie internetowe. Jednak ostatnio kupuję tylko te tytuły, które szczerze mnie interesują. Nie na chybił-trafił, żeby tylko kupić jakąś powieść, bo, niestety, i to mi się zdarzało. 

                     A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Wypowiedzcie się!

~Monika Majorke


11 komentarzy:

  1. Ja mieszkam w bardzo małej miejscowości i wystarczy podjechać do biblioteki. :) Zwykle są tam dostępne książki, które mnie interesują, ale zdarza się, że jest ona nieczynna.
    Kupuję te książki, do których chcę wracać.

    mój blog :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To świetnie! Niestety znam osoby, które do biblioteki mają dość daleko i wyjazd do biblioteki jest dość uciążliwy ;)

      Usuń
  2. Szczerze? Nie lubię bibliotek i w ogóle z nich nie korzystam. Kupuję wszystkie książki, które chcę przeczytać i póki co to się nie zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja osobiście pozwalam sobie co miesiąc na mniejsze lub większe zakupy książkowe, oczywiście wszystko w ramach rozsądku, bo lubię mieć swoje własne książki :) Nie mniej jednak z biblioteki też często korzystam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma to jak równowaga w życiu ;D Mam podobnie!

      Usuń
  4. Moja biblioteka jest położona w bardzo małej miejscowości, ale pani bibliotekarka często prosi mnie, abym zrobiła jej listę ciekawych książek młodzieżowych. Dzięki temu czytelnik ma dostęp do nowości wydawniczych. Ja nie umiem wybrać pomiędzy księgarnią, a biblioteką. Trochę książek kupuję, dużo wypożyczam. Wiadomo, że chciałabym mieć półki zapełnione powieściami, ale nie stać mnie, żeby nabywać je po cenie okładkowej. Większość książek trafia do mnie dzięki promocjom takim jak ta ostatnia w biedronce. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetna inicjatywa ;) Moja biblioteka w rodzinnym mieście ma niestety duży problem z nowościami wydawniczymi. Szkoda, bo są tam same stare powieści, przez co młodsi czytelnicy mają niewielkie pole manewru.

      Usuń
  5. U mnie z książkami bywa różnie... Czasem kupuję, a czasem wypożyczam z biblioteki. Jestem jednak osobą bardzo oszczędną dlatego na zakupy pozwalam sobie rzadziej... Dobrze więc jednak, że biblioteki istnieją! :D

    Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie! Pozdrawiam i życzę owocnych łowów! ;)

      Usuń
  6. Obie opcje są świetne. Biblioteka zawsze stoi otworem, gdy nie ma się pieniędzy na nowe książki.

    OdpowiedzUsuń