niedziela, 25 czerwca 2017

"Konstelacja zbrodni" - Krzysztof Beśka

To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Krzysztofa Beśki. W sumie wcześniej nigdy o nim nie słyszałam ani nie natrafiłam na recenzje jego książek. A szkoda! Gdyby wszyscy pisarze mieli tak lekkie i świetne pióro jak tenże autor, czytanie byłoby jeszcze przyjemniejsze. "Konstelacja zbrodni", jak się można dowiedzieć z okładki, to trzeci tom przygód głównego bohatera, czyli dziennikarza o imieniu Tomasz Horn. Dwa poprzednie noszą tytuły "Ornat z krwi" oraz "Krypta Hindenburga".


Zbliżają się kolejne wakacje, czas ciągłych uciech i wypoczynku. Jednak Tomasz chce je spędzić bardzo pracowicie, jak na dziennikarza z prawdziwego zdarzenia przystało. Rozpoczyna właśnie pracę w nowej redakcji i jego pierwszym zleceniem jest opisanie pochówku szczątków wybitnego astronoma Mikołaja Kopernika, które po wielu poszukiwaniach w końcu udało się odnaleźć. Nie jest to zbyt pracowite, prawda? To co z pozoru wydaje się być łatwe i przyjemne, może okazać się czymś zupełnie innym. Tomasz pakuje się w coraz większe kłopoty, a dzięki temu czytelnik z pewnością się nie zanudzi.
"Pavimentum, które astronom sam zbudował, najpewniej w ogrodzie swojego domu, gwarantowało chociażby to, że obserwacja nieba mogła być prowadzona co wieczór z tej samej pozycji, a to dawało dużo dokładniejsze wyniki pomiarów"
Dzięki tej powieści czytelnik będzie miał okazję przemierzać rozległe tereny Szlaku Kopernikowskiego, na których została osadzona akcja "Konstelacji zbrodni". Autor przeplata tutaj historyczne oraz współczesne wydarzenia, które zaprowadzą nas prosto do Olsztyna, Braniewa czy też urokliwego Fromborka. Taki zabieg zdominowany jest przez bujny życiorys Mikołaja Kopernika.


Lecz Krzysztof Beśka uwielbia w swoich książkach łączyć kwestie historyczne z przejmującymi i sensacyjnymi wydarzeniami. Z tego względu czytelnik w jednym momencie jest w Gdańsku czy też Gdyni, żeby zaraz znaleźć się na pełnym morzu wśród niebezpieczeństw, które nań tam czyhają. Wątki historyczne opierają się także na II wojnie światowej, dzięki czemu całość jeszcze bardziej uwodzi i wciąga do granic możliwości.
"Wtem coś zafurkotało w powietrzu. Rozległ się trzask łamanego drewna. Keller poczuł zapach prochu. Nogi się pod nim ugięły. Posiłkowany przez dodatkowy zmysł, padł jak długi na podłogę."
W powieści tej nie zabraknie także wątków miłosnych. Tomaszowi towarzyszy piękna pani antropolog - Monika, w której niewątpliwie dziennikarz się zadurzy. Zaś w opowieściach o Mikołaju Koperniku przeplatają się także jego miłosne perypetie z Aidą, która przez dłuższy czas udawała jego... siostrzeńca!

Gdy promowana była pierwsza książka tegoż autora, niektórzy opisywali go i promowali jako polskiego Dana Browna. Do tego drugiego pałam od dość dawna miłością i nie dziwię się takiemu osądowi.  Zarówno powieści Dana Browna, jak i Krzysztofa Beśki posiadają swój charakterystyczny oraz historyczny klimat. Każdy z nich wymyślił swojego bohatera, którego potem wplątał w szereg dziwnych, czasem niebezpiecznych wydarzeń.


W "Konstelacji zbrodni" już sama okładka mnie zachwyciła i zmusiła wręcz bym to właśnie po nią sięgnęła. Autor ma lekki sposób pisania i tworzenia opisów i barwnych dialogów. Mnogość tajemnic, które wyglądają za każdego rogu oraz wartka akcja - to wszystko powoduje, że trudno jest się oderwać od tej pasjonującej powieści. Jedynym mankamentem były tu błędy w tekście, osobiście bardzo się męczyłam niekiedy przy czytaniu, kiedy mój wzrok co i rusz napotykał na brak jakiejś literki albo, co gorsza, na źle odmienione słowo.
"- (...) Heinrich Keller, Niemiec urodzony w mieście Danzig, kilka lat po wojnie, która, myślę, w jego ocenie, jeszcze się nie skończyła. Boję się, że wrócił do Polski właśnie po to.
- Po co?
- By zakończyć tę wojnę. Zakończyć ją... zwycięstwem.
- Co takiego?!
- Wiem, że brzmi to niewiarygodnie."
Jest to idealna propozycja dla wielbicieli Dana Browna albo miłośników kryminałów i tajemnic. Przy niej nawet się nie zorientujecie, jak upłyną kolejne godziny na fantastycznej lekturze, każdy urlop będzie udany, a weekend spędzicie z wypiekami na twarzy!

Ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Oficynka.




~ Paulina Korek












8 komentarzy:

  1. Jakoś przyznam się szczerze, że niezbyt chętnie sięgam po twórczość autorów, których nie znam, a raczej o których od nikogo nie słyszałam. Problem polega chyba na tym, że wolę swoich "sprawdzonych" autorów. Ta książka jednak mogłaby mi się spodobać, gdyż jak sama napisałaś jest o dziennikarzu, a jeszcze w tytule jest o zbrodni, więc pewnie z przyjemnością czytałoby się ową książkę, zwłaszcza, że dodałaś, że autor ma jednak lekkie pióro. Miłej niedzieli!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do nieznanych mi autorów także podchodzę z dużą ostrożnością, bowiem nie wiem czego się spodziewać. Owszem, można przeczytać nawet milion opinii, ale one wcale nie dają 100% gwarancji, że książka na pewno nam się spodoba. Ale w tym przypadku dałam szansę i nie żałuję tego ;) Książka naprawdę świetnie skonstruowana, szybko się ją czytało i nim się obejrzało, już był koniec :)

      Usuń
  2. Przyznaję, nie znałam powieści autora, ale skoro polecasz fanom twórczości Dana Browna, to z chęcią po nie sięgnę. Myślisz, że kolejność zapoznawania się z powieściami ma jakieś znaczenie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja powiem tak - sama czytałam ten trzeci tom, bez czytania poprzednich. I jakoś bardzo nie odczułam tych braków. Owszem było kilka powiązań z poprzednim tomem, ale można je policzyć na palcach jednej ręki ;) Bez problemu odnalazłam się w treści i akcji książki :)

      Usuń
  3. Znam prozę Beśki. Chętnie przeczytam tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. "idealna propozycja dla wielbicieli Dana Browna" z całą pewnością tego nie przeczytam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co kto lubi, rzecz gustu ;) Dla mnie takie słowa to zachęta :)

      Usuń