piątek, 23 czerwca 2017

"Korona w mroku" - Sarah J. Maas

"- I proszę cię, nie mów ani słowa. Rozmowę i czarowanie zostaw mnie.
Kapitan uniósł brwi.
-A więc jestem tu tylko dekoracją?
-Ciesz się, że uznałam cię za dodatek godny siebie."


Znów powracamy do Celaeny oraz Adarlanu, miejsca okrutnego, przepełnionego wzajemną nienawiścią i tajemnicami. Tym razem główna bohaterka musi zmierzyć się z siłami, o których nie miała pojęcia, a dodatkowo jej własne tajemnice wychodzą na jaw.
Nie brakuje śmierci, straty bliskich, miłości, pożądania, nienawiści.
Jedno jest pewne. Życie w tym świecie jest najcenniejszym darem, a śmierć czai się za rogiem.

Sięgając po "Koronę w mroku" liczyłam na kolejną lekturę pełną emocji, napięcia i zaskakujących zwrotów akcji. W końcu to Maas ją napisała. Niestety otrzymałam coś całkowicie innego i książka niekoniecznie spodobała się mi.

"Korona w mroku" to tomiszcze, które ciągnęło mi się w nieskończoność, zabrakło akcji, emocji, momentów napięcia, tego, czego oczekuję od powieści Maas, bo właśnie to dawały mi jej "Dwory" oraz pierwszy tom "Szklanego Tronu". Czytanie szło mi opornie, mozolnie. Główna bohaterka w wielu momentach zachowywała się jak rozkapryszone dziecko, które nie potrafiło przewidzieć ruchu przeciwnika. I w sumie nie wiem jakim cudem ona jest najlepszą zabójczynią w Adarlanie, skoro popełnia tak wiele błędów, które nie powinny mieć miejsca.


"Kiedy już wszystko sobie poukładasz, zapamiętaj, że nie miałoby to dla mnie żadnego znaczenia. Nigdy nie miało znaczenia. Wybrałabym ciebie. Zawsze wybiorę ciebie."

Nie rozumiem w ogóle wątku gadającej kołatki Morta, który mnie tylko irytował swoim byciem i niczego sensownego nie wniósł do książki. Nie wiem, po co został wprowadzony, ale cóż, taki był zamysł autorki.
Nie rozumiem także ukrytej tożsamości Celaeny. Owszem, było to pewnego rodzaju zaskoczenie, ale mimo wszystko wiele wątków nie łączy się ze sobą, chociaż coś czuję, że wszystko zostanie wyjaśnione w późniejszych tomach. Maas zrobiła w mojej głowie ogromny mętlik i sama nie wiem, co mam sądzić o jej książce. Odebrałam ją jako dodatkowe wprowadzenie w całość, które momentami było przesadzone, a nawet robiło za sztuczne pogrubienie serii.

Jest też Dorian i Chaol. Nadal lubię Chaola, ale coraz bardziej mnie irytuje swoją naiwnością, za to Dorian wkurza mnie swoim dziecinnym zachowaniem. Książątko, które pragnie mieć wszystko. Mam nadzieję, że ten trójkąt miłosny w końcu zakończy się, bo niby skończył się już teraz, ale nadal trwa. MASAKRA!

"Nigdy nie było między nimi żadnych barier z wyjątkiem jego idiotycznego strachu oraz dumy. Od chwili gdy wyciągnął ją z kopalni w Endovier, a ona spojrzała na niego po raz pierwszy, nadal dumna i zaciekła mimo roku niewoli w piekle, zmierzał przez cały czas ku niej i ku tej chwili. Otarł więc jej łzy, uniósł podbródek i ją pocałował."

Celaena mocno wkurzała mnie w tym tomie przez swoją głupotę, irytowała mnie również schematyczność w postaci trójkąta miłosnego, a także przewidywalność w akcji i fabule. Nie zostałam zaskoczona w tym tomie w ogóle i nie wywołał na mnie żadnych emocji. Może wynikiem odbioru tej części jest to, że poznałam wcześniej dwa tomy z serii "Dwór cierni i róż" i fabuła jak na razie jest do siebie zbliżona, a wątki pokrywają się?
Autorka tworzyła przy twardo utartych przez siebie schematach, a od jej książek oczekuję oryginalności, której mi tutaj zabrakło i jest to ogromny minus. Mocno zawiodłam się na jej powieści, aczkolwiek są także plusy w postaci pięknego krajobrazu i osadzeniu akcji w Adarlanie. Kolejny tom z pewnością przeczytam, bo zaciekawiło mnie kilka wątków, których rozwinięcie pragnę poznać i mam ogromną nadzieję, że akcja rozkręci się, a Celaena nie będzie już tak irytująca.

Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo: Wydawnictwo Uroboros.
Uroboros

Natalia Zaczkiewicz

4 komentarze:

  1. Nie czytałam nic tej autorki, ale szkoda, że ta książka Cię rozczarowała. Już myślałam, że to kolejna pozytywna recenzja. Oczywiście, sięgnę po inne utwory autorki, jednak teraz muszę nadrobić moje zaległości!

    Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do mnie ♥
    http://sleepwithbook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tym razem się zawiodłam, ale oby następny był lepszy :)

      Usuń
  2. Pocieszę Cię - zabawa zaczyna się właśnie od trzeciego tomu. :) Pierwszy tom dawał mi nadzieję na coś fajnego, drugi co prawda ogólnie mi się bardzo podobał, chociaż miałem sporawo zastrzeżeń (nie wpływających jednak na końcową ocenę). Część się nawet z Twoimi pokrywa. Im dalej tym lepiej. :) Postacie bardziej wyraziste i konkretne, mniej pitu-pitu a więcej akcji. Jednak mnóstwo wątków romantycznych ciągle niestety... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to mi się podoba! Jeśli się rozkręci, to jestem jak najbardziej na tak. Uwielbiam jak się dzieje w książkach, a tu mi tego zabrakło. Oby było tylko lepiej.

      Usuń