poniedziałek, 12 czerwca 2017

"Gniazdo" - Maria Dahvana Headley


"Tym razem nie chodzi tylko o nas dwoje. Chodzi o życie i o ogrom świata. Chodzi o bycie częścią wszystkiego naraz. O wszystkie światy stanowiące jedność. O śpiewanie jednej pieśni, a ta pieśń, ta pieśń..."


[Uwaga: recenzja zawiera spoilery z pierwszej części serii "Magonia"]

"Aza Ray znowu przebywa na ziemi. Jej chłopak Jason nie posiada się z radości, rodzina zaleczyła rany. Aza prowadzi zwyczajne życie, a raczej na tyle zwyczajne, na ile to możliwe dla kogoś, kto w poprzednim roku zmarł, obudził się na podniebnym statku i odkrył, że swoją pieśnią jest w stanie zmieniać świat.

Jakaś część Azy wciąż tęskni za chmurami, niezależnie od tego, jak bardzo dziewczyna kocha ludzi na ziemi. 
Jason, obsesyjnie pragnąc zapewnić ukochanej bezpieczeństwo, popełnia straszliwy błąd, a ona staje się zbiegiem w Magonii, gdzie sprzeciwia się własnej matce – surowej, żądnej krwi Zal Quel – i swojemu śpiewającemu partnerowi Daiemu. Aza musi odbyć podróż na skraj świata w poszukiwaniu legendarnej broni. Ta podróż zupełnie ją zmieni."

"Gniazdo" to drugi tom serii "Magonia", wyjątkowej opowieści stworzonej przez Marię Dahvanę Headley. Przyznaję, że podchodziłam do niej z dość sceptycznym nastawieniem, ponieważ pierwsza część jakoś mnie nie zachwyciła. Ot, kolejne fantasy, do przeczytania w wolny wieczór. Wydawała mi się mocno schematyczna, a pomysł na fabułę - kolokwialnie mówiąc - nieco oklepany. Motyw dziewczyny/chłopaka, która pewnego dnia dowiaduje się, że jest wybrańcem i musi uratować krainę, o której istnieniu dopiero co się dowiedział/a, a to wszytko z trójkątem miłosnym w tle, przerabialiśmy dziesiątki razy. Jednak "Gniazdo" mnie wyjątkowo zaskoczyło i to bardzo pozytywnie.

Źródło
Ponownie spotykamy Azę Ray, która po dramatycznej walce nad Svaldbardem, wraca na ziemię wraz ze swoim chłopakiem. Stara się wrócić do swojego dawnego życia, jednak coś cały czas przyzywa ją do podniebnej krainy. Jason obawiając się, że Aza zdecyduje się ich opuścić, stara się chronić ją przez Magonią za wszelką cenę. Jednak jego nadmierna troska sprowadza na nich niemałe kłopoty.

Po pierwsze, mój ogromny ukłon w stronę autorki, za tak sprawnie poprowadzoną akcję. W "Magonii" raz się nudziłam, a raz nie mogłam zorientować w fabule, z powodu zbyt szybkiego rozwoju wydarzeń. Tym razem - moim zdaniem - akcja jest idealnie wyważona. Przeczytałam "Gniazdo" prawie jednym tchem, niecierpliwie śledząc rozwój sytuacji. Ogromnym plusem jest także to, że tym razem, postacie dotychczas poboczne - Eli, Hayward, Grimm -odegrali tutaj większą rolę, lepiej poznaliśmy ich charaktery. Jestem zadowolona zwłaszcza z Hayward, moim zdaniem świetnie wykreowana postać, tak samo jak jej relacja z Azą, która, de facto, "ukradła" jej tożsamość.

"Miłość to nie pierwszy moment zauroczenia. Miłość to to, co robi się po złamaniu komuś serca. To wybór siebie nawzajem wo okropnych chwilach tak samo jak w pięknych."

Wspominałam już o trójkącie miłosnym w tle - tym razem jest on wyjątkowo zgrabnie wpleciony. Nie jest to kolejny dramat "z którym z nich mam być" i natychmiastowe porzucanie jednego chłopaka, dla drugiego. Aza dobrze wie, kto zajmuje jakie miejsce w jej sercu i chwała jej za to.

Podsumowując, pomimo lekkich obaw na początku lektury, zdecydowanie warto było sięgnąć po "Gniazdo". To idealna, lekka książka na wieczór, po ciężkim dniu. Zapewniam, że ponowna podróż do Magonii zapewni wam niezapomniane wrażenia. Ja sama z niecierpliwością czekam na kolejną część!
Ocena 8/10

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję wydawnictwu Galeria Książki
Weronika Plichta        

3 komentarze:

  1. Pierwszy tom naprawdę dobrze wspominam - był fajny klimat. Drugi tom już czeka w kolejce! :D I w ogóle trzeba przyznać, że te książki mają piękne okładki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Z chęcią zapoznam się z pierwszym tomem :)

    OdpowiedzUsuń