środa, 7 czerwca 2017

"Obrońcy miłości" - Sandi Lynn [PRZEDPREMIEROWO]

Książki autorstwa Sandi Lynn już od jakiegoś czasu mnie atakowały. Zawsze były zmysłowe, przyciągające wzrok i oddziałujące na moją wyobraźnię.

Jednak do tej pory spychałam je na bok i na później, ze względu na fakt istnienia wciąż powiększającej się listy książek, które bardziej chciałam przeczytać. W Sieci można natrafić na wiele pozytywnych opinii na temat powieści tej Pani, chociaż niekiedy zdarzają się także osoby niezbyt usatysfakcjonowane lekturą. A jak było ze mną?

"(...) i oboje z Arianą w tej samej chwili sięgnęliśmy do koszyczka z pieczywem, muskając się nawzajem palcami. To wystarczyło, żeby mój kogucik podniósł się czujnie."
Ariana to dziewczyna, która ma poharataną duszę, ale także serce. Rodzina ją zawiodła i nie ma zupełnie na kim polegać. Decyduje się na desperacki krok i wyjeżdża do Nowego Jorku, gdzie zatrzymuje się u osoby, której również swoją przyjaciółką i powierniczką sekretów nazwać nie może. Pragnie wszystko zacząć od nowa, jednak czy los da jej taką szansę?


Luke to typowy król biznesu. Ma sporo pieniędzy, które może wydawać na co tylko zapragnie, dziewczyny lgną do niego, jak pszczoły do miodu, a on uważa, że jest w pełni spełniony i szczęśliwy. Do czasu aż nie spotka Ariany, która to wywróci jego świat do góry nogami. Czy obydwojgu uda się załatać rany przeszłości i wspólnie wejść w przyszłość?

"Luke był czarujący i nie sposób było mu się oprzeć, i wiedział o tym. Czy byłam tylko kolejnym nacięciem na jego pasku?"
Jest to typowy lekki erotyk, bowiem nie zawiera scen BDSM, które raczej większości przeszkadzają. Nowością jest osadzenie akcji w sferze prawników i tego, jak wyglądają ich codzienne zmagania ze sprawiedliwością tego świata. Sam Luke przez swoje prawnicze doświadczenie wpadnie w niezłe tarapaty i stoczy się prawie że na same dno. Pomiędzy głównymi bohaterami było czuć namiętność i przeskakujące pomiędzy nimi iskry. Sceny seksu były stworzone tak plastycznie i bez zbędnych przekleństw, że czytelnik miał wrażenie jakby sam był ich uczestnikiem, przyznam nawet, że podczas czytania można poczuć dreszcz emocji na skórze. Bardzo mi się podobała sama forma książki - podział na krótkie rozdziały, które na przemian były napisane z perspektywy Luka oraz Ariany. Dzięki temu mogliśmy poznać emocje, jakie rządziły dwójką bohaterów z ich własnej perspektywy.


Ogólnie książkę czytało się bardzo szybko, zwłaszcza patrząc na ilość stron. Pozycja ta jest napisana prostym i przyjemnym językiem, bez zbędnych udziwnień. Arianę pokochałam całym sercem, współczułam jej i na każdym kroku trzymałam za nią mocno kciuki. Luka zaś znienawidziłam całym sercem - arogant, który uważa, że wszystko mu się należy, że każda kobieta pragnie tylko jego i wcześniej czy później mu ulegnie. Jednak pod wpływem Ariany zmienia się on o całe 360 stopni, co spowodowało, że podczas lektury na mojej twarzy niekiedy pojawiał się lekki uśmiech. Jedynym minusem, jak dla mnie, jest to, że akcja rozwijała się bardzo szybko. Owszem, nie może ona być zbytnio rozwleczona, bo wtedy czytelnik zwyczajnie się nudzi lekturą i ją odkłada na bok, jednak zbyt szybko następujące po sobie zdarzenia też nie są dobrym rozwiązaniem. Tutaj Ariana zdążyła poznać Luka, kilka chwil z nim spędziła i już lądują w łóżku i ona momentalnie jest zakochana. Trochę sztucznie to wyglądało.

"Podając rękę, przyjrzałem jej się uważnie. Nie mogło umknąć mojej uwagi, że Ariana była do niej niezwykle podobna."
Podsumowując, książkę polecam z całego serca. Nie jest to może powieść najwyższych lotów, ale idealnie sprawdza się, jeśli ktoś chce oderwać się na chwilę od codzienności, problemów i zatopić w ciekawej lekturze. Nie ma w niej gorszących scen, seks jest opisany bardzo zmysłowo, a bohaterowie są stworzeni w taki sposób, że albo się ich kocha albo nienawidzi.  


Ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo Wydawnictwo Amber.





~Paulina Korek






6 komentarzy:

  1. Mam ochotę na tą książkę! :) Ostatnio mam na takie klimaty fazę...
    Bardzo zachęcająca recenzja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że recenzja przypadła Ci do gustu :)
      Tak jak już napisałam, jest to lekki erotyk, idealny na oderwanie od szarej rzeczywistości, o ile ktoś lubi takie klimaty ;)

      Usuń
  2. Pierwszy cytat spowodował u mnie wybuch śmiechu. I to duży. MÓWIĘ STANOWCZO NIE. Pozostałe dwa za to wypadają jakoś sztucznie. Nie brzmi to jak coś dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pierwszy cytat natrafiłam, jadąc autobusem, ledwo powstrzymałam się od głośnego śmiechu ;)
      Doskonale rozumiem Twoje odczucia względem tej książki, takie pozycje trzeba po prostu lubić :)

      Usuń
  3. Jak dla mnie brzmi chyba trochę za naiwnie, a może już wyczerpałam w tym miesiącu swoją dawkę tego typu literatury;), bo przeczytałam 4 tomu "Uwikłanych" Laurelin Paige;) Ale za to przy czytaniu Twojego opisu skojarzył mi się polski "lekki erotyk" "Prokurator" Pauliny Świst - czytało mi się go bardzo dobrze i nie był naiwny jak inne tego typu pozycje:) Pozdrawiam
    https://slonecznastronazycia.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspomniany przez ciebie erotyk zapisuję na listę "do przeczytania" :)
      Co do tej książki - nie wiem czy jest ona naiwna, może poniekąd tak, ale przynajmniej lektura mnie nie wymęczyła ;)

      Usuń