wtorek, 27 czerwca 2017

"Operacja cyrk" - Jorn Lier Horst

Obecnie trudno jest znaleźć jakieś fajne bajki dla dzieci, które można by im czytać np. do snu. Tym razem miałam okazję właśnie taką książkę przeczytać. Opowiada ona o dwójce młodych detektywów, którzy swoje sprawy zawsze doprowadzają do końca. W serii "Przygody bohaterów biura detektywistycznego nr 2" pojawiło się już 9 tomów, a jeszcze dwa są w przygotowaniu. Mimo że nie czytałam poprzednich bajek, to łatwo odnalazłam się w treści dziewiątego tomu.


Akcja rozpoczyna się od parady cyrkowej, którą główni bohaterowie, czyli Tiril oraz Oliver obserwowali wraz z wujem i dziadkiem. Wszystko przebiegało zgodnie z planem, ludzie bili gromkie brawa i uśmiechali się radośnie, ogólnie panował harmider i radosny nastrój. Do czasu... W pewnym momencie dziadek Franz zauważył na swoim telefonie wiadomość. Okazało się, że ktoś włamał się do jego mieszkania i skradł drogocenną... figurkę. Na jaw wychodzi kolejna kradzież, a przed młodymi detektywami stoi poważne śledztwo w tej sprawie...
"Cyrkowa księżniczka w żółtym kostiumie balansowała na wielkiej, niebieskiej piłce, która toczyła się w tym samym kierunku pod jej stopami. Dalej maszerowała cyrkowa orkiestra, a za nią kołysał się ogromny, szary słoń, na którym siedział jakiś pan."
Na pierwszych stronach znajdziemy malowniczą mapkę, która ukazuje najważniejsze miejsca, które będą wspominane w czasie lektury. Znacznie to ułatwi połapanie się w kwestii odległości, jakie główni bohaterowie musieli pokonać.


Dalej zamieszczony został opis bohaterów, których spotkamy w czasie czytania. A więc mamy tutaj Olivera i Tiril, którzy tworzą uroczą parę detektywów. Potem jest Otto, ich wierny pies, który jeszcze ani razu ich nie zawiódł i zawsze podejmie właściwy trop. Potem jest dziadek Franz, który zwiedził cały ziemski świat i uwielbia kolekcjonować różne rzeczy, których jego dom jest pełen. Następnie mamy postać wujka Fred, który zawodowo zajmuje się śledzeniem różnych ludzi oraz rozwiązywaniem wielu zagadek. Na koniec są przedstawieni inni kolekcjonerzy, którzy padli w książce ofiarą złodzieja, a także sam cyrk, który zdominował akcję tejże powieści.


Całość podzielona jest na krótkie rozdziały oraz napisana dużą czcionką, dzięki czemu dziecku łatwiej będzie przyswajać tekst i nauczyć się, tak trudnej umiejętności, jaką jest czytanie. Treść okraszona jest uroczymi i kolorowymi obrazkami, które tym bardziej umilają lekturę.


Na sam koniec zamieszczono ciekawą rzecz. Mianowicie, każdy z czytelników, czy to młodszych, czy też trochę starszych, może się przekonać, czy sam nadaje się na detektywa. Znajduje się tutaj kilka obrazków i pytań do nich, a odpowiedzi należy poszukać w treści książeczki.
"Tiril zbliżyła się do ekranu. Oliver przytknął palec do monitora, tuż obok właściciela taty niedźwiedzia. Za drzewami powiewały flagi wystające znad dachu cyrkowego namiotu."
Czytając tę krótką powieść, sama mogłam poczuć się jak dziecko. Odczuwałam "podniecenie" i niecierpliwość, kto jest odpowiedzialny za kradzież tych drogocennych figurek, a kiedy w końcu dostałam rozwiązanie na tacy, dziwiłam się, że sama na to nie wpadłam! Myślę, że ta seria powinna się spodobać każdemu dziecku, które choć trochę interesuje się pracą detektywów, albo zwyczajnie uwielbia czytać.

Ocena: 8/10



Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina.






~ Paulina Korek









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz