środa, 28 czerwca 2017

Parę porad jak wybrać poradnik.


Gdy tylko posiadam choć chwilę czasu lubię wejść do księgarń lub innych sklepów z książkami, aby po prostu się przejść i wypatrzeć parę nowinek. Obserwuję egzemplarze, które darzę sympatią, bo kiedyś je czytałam (zawsze się choć jedna taka znajdzie), takie co sprawiają, że rozważam ich zakup w niedalekiej przyszłości lub też o wpisaniu na listę prezentów/ must have. Również znajdą się takie, co obejrzę i stwierdzę, że nie są dla mnie w żaden sposób interesujące.
Jednakże niezmiennie moje kroki prędzej czy później trafiają na mój ulubiony dział – z poradnikami. Ten rodzaj książek wielu kojarzy się ze starymi książkami kucharskimi, które zalegają obficie nasze półki i do których nikt nie sięga. Sama posiadam takie w domu: zbiorowisko po rodzicach, szare książki mało przejrzyste, ogromne tomiszcza z daniami kuchni polskiej. Cóż, nie dziwota, że mało kiedy się je używa – ciężkie, brzydki lub też akurat o tematyce mijającej się z ówczesną modą na bycie fit.

Więc dlaczego zawsze w alejce z poradnikami zatrzymuję się na dłużej? Jak wybrać książkę, która spełni nasze oczekiwania? Co sprawia, że jest ona dobra i przejrzysta, co spowoduje, że zechcemy zakupić taki poradnik? Wydawnictwa wraz z autorami przeganiają się pomysłowością i twórczością. Aktualnie KAŻDY może napisać poradnik jak żyć, opierając się na swoich doświadczenia i wiedzy.  Stąd też pytanie – jak nie zbłądzić, aby później nie wyszło, że książka będzie zapełniać półki, a po pierwszym przeczytaniu … nigdy więcej z niej nie skorzystamy?
Nie jest to łatwe, a artykuł opieram na swoich doświadczeniach. Sama jestem osobą z wykształceniem medycznym, która posiada stertę książek i po prostu lubię poszerzać wiedzę. W końcu studiowanie to tak naprawdę czytanie z różnych źródeł, stąd też posiadam kilka książek, które często opisują podobne tematy. Jednak zawsze w jakiejś znajdują się inne dane, inne sugestie lub po prostu rzeczy o których warto wspomnieć, a inny autor nie uznał to za istotne. Jedna z pań mgr robiąc test sprawdzała, z których źródeł korzystaliśmy zadając pytania zlokalizowane właśnie z poszczególnych książek. To wymagało pracy, która zostawała doceniona wyższą oceną. 

Ale to nie jest tak, że opieram się tylko na studiach. Gdy postanowiłam, że będę biegać ojciec przestrzegł mnie, abym zabierając się za sport potraktowała to hobby poważnie. Pokazał mi artykuł, gdzie kobieta zatracił się bez pamięci bieganiu biegając codziennie, w złych butach i bez  rozgrzewki i rozciągania po prostu zniszczyła sobie stawy, a pretensje z tego powodu miała do całego świata. To sprawiło, że nabrałam pokory i po prostu nim zaczęłam trenować usiadłam do solidnej lektury. Tak samo czynię aktualnie poszerzając sobie wiedzę z dziedziny dietetyki i medycyny niekonwencjonalnej.
Otworzyłam wiele książek, zwiodło mnie wiele nazwisk i tytułów przed tymi nazwiskami, kolorowe okładki czy tez ilość stron - bo przecież jak gruba książka to wiedzą co piszą, no nie?
No właśnie…. Niekoniecznie.
Tak więc kilka porad ode mnie:
1. Dla kogo ta książka?
Jeśli książka jest dla Ciebie to przejdź od razu do punktu nr 2. Natomiast jeśli ma to być prezent zawsze wstaw się w miejsce osoby obdarowywanej. Znając jej zainteresowania lub zastanawiając się, co może być najbardziej interesujące myślmy nie o wyborze jak dla siebie. To częsty błąd.

2. Wybierz tematykę. 
            Brzmi banalnie, ale wcale tak nie jest. Kiedy krąży się bez celu po księgarniach/Internecie to wówczas ciężko wybrać, co naprawdę nas interesuje. Szukamy i właściwie włóczymy się bez celu. I albo nic nie kupimy albo wszystko, co wpadnie nam w ręce i wyda się kolorowe i ładne. To ten sam syndrom, gdy idziemy głodni na zakupy. Wówczas kupujemy znacznie więcej niż było to zaplanowane. I tu tematyka jest przeróżna: językowa, psychologiczna, rozwojowa, medyczna, podróżnicza, sportowa…. I tak w nieskończoność.

      3. Niech nie zmyli Cię grubość książki.
           Kiedy już wiemy, co nas interesuje nie powinniśmy sugerować się wielkością naszej wybranki. Prawda jest taka, że często tam, gdzie dużo tekstu to… dużo lania wody. Mnóstwo tekstu, a mało treści to według mnie najczęstszy problem poradników. I choć są one przydatne dla laika, który w danej dziedzinie szuka jak najwięcej informacji to te podawane  w postaci wielobarwnych opowiadań zniechęca nawet najwytrwalszych. Nie każdy przepadał za czytaniem rozlewnych opisów krajobrazów i tu biję się w piersi – nie przepadam za tym również w innych książkach. Zwłaszcza w tych, gdzie szukam konkretnej i rzetelnej wiedzy.

            4. Patrzmy czy są konkretne porady.
           Jak to sprawdzić? Gdy szukałam książki o bieganiu strasznie zniechęcały mnie pojęcia, których nie rozumiałam. Odrzucałam już te książki na starcie, które kazały skupiać mi się na ilości metrów przebiegniętych sprintem na poziomie akcji serca 85% i przeplatać to biegiem na poziomie 60%HB. No wspaniale, ale ja nawet nie wiem, jak mam zacząć truchtać, a tu jakaś matematyka. Ale jak znalazłam książkę, która była zwrócona do mnie prostym językiem i gotowym planem – czytelnym  i klarownym (10 tygodni, na start 10 min marszu, 8 rund po 2 min biegu  z przerwami na 2 min marszu) od razu chętnie przystąpiłam do tego planu. Powiem więcej, aktualnie jeśli ktoś mnie pyta, co polecam na początek to drukuje ten plan i po prostu daję go do ręki. Mi pomogło to przygotować się świetnie do półmaratonu i sprawiło, że polubiłam bieganie, a wyższa matematyka oraz super gadżety nie były mi do tego potrzebne. Jak dodam, że ta książka miała zaledwie 35 stron to łączymy zasadę nr 2 i 3 ;)
Podobnie jest z książkami kucharskimi. Patrząc za rzeczami, które łatwo mogę znaleźć w sklepie czy w domu to chętniej kupuję takie książki.

5.    Wygląd książki
       I to jest coś, czym najczęściej przekonują mnie poradniki. Rewelacyjnie zrobione książki – zachwycam się estetyką i profesjonalizmem zdjęć czy też wyważeniem pomiędzy obrazami, a czytelnością tekstu. Zazwyczaj to jest coś, co sprawia, że od razu myślę, że chcę mieć tę książkę (oczywiście jeśli zgadza się z tematykąJ). Czasami też  się okazuje, że ładna jest okładka, a w środku … nie. A książka to jest coś, co ma również przyciągać nasze spojrzenia. Która książka np. z opisem podróży czy ciasta nas zachwyci – z ładnymi zdjęciami czy ze sporą ilością tekstu...?

6. Porównuj opinie i ceny.
           Każdy kto kupuje książki wie, że nie kosztują one mało. A żal serce ściska, jak idę do Empiku i patrzę na co mnie nie stać. Ale tutaj robię sobie skrupulatne notatki, zdjęcia i patrzę na różne promocje. W Internecie księgarnie walczą o czytelników i nie raz trzy książki kupiłam w cenie jednej z sieciówki. Myślę, że to też istotna rzecz przy wyborze książki. Tak samo jak zakup używanych książek. Bardzo często ludzie decydują się odsprzedać książki za grosze, które zalegają na regałach, a dla kogoś innego zainteresowanego mogą okazać się cennym nabytkiem.


[źródło]

Mam nadzieję, że tych parę porad przyda się Wam w przyszłości i chętniej również będziecie zaglądać w rejony książek, które niosą porady. Mimo dużej ilości książek zawsze polecam zapoznać się z treścią i … mieć na to swoją opinię ;) 


Emilia Pieńko

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz