niedziela, 4 czerwca 2017

Perfekcjonista - Helen Fields



                Czy czytając powieść kryminalną, zastanawialiście się kiedyś jak powinno wyglądać prawdziwe śledztwo? Czy rzeczywiście wygląda to tak, jak czytamy? Po nitce do kłębka, a w tym przypadku, po dowodach do winnego. Poszukiwanie mordercy nierzadko musi opierać się na domysłach, które dopiero w późniejszym czasie śledczy zdolni są udowodnić. Bo nie każdy morderca na mordercę wygląda na pierwszy rzut oka... 


                Były agent Interpolu, Luc Callanach zostaje przeniesiony do oddziału policji w Szkocji, miasta, z którego pochodził. Po przeżyciu większości swojego życia we Francji, na nowo musi nauczyć się szkodzkiej mentalności ludzi, a nawet przypomnieć sobie, jak w ogóle mówi się po angielsku. Ze względu na swoją przeszłość nie wkupuje się w łaski swoich podwładnych zbyt szybko. Nie pomaga mu także wygląd modela rodem z najpopularniejszych reklam czy okładek czasopism. A na dodatek pozostaje pytanie: dlaczego szanowany przed laty agent Interpolu wylądował w zwykłej, szkodzkiej policji? 

                Jednakże pojawia się możliwość pokazania swoich możliwości, kiedy na horyzoncie pojawia się pierwsza ofiara tajemniczego mordercy. Odnaleziono doszczętnie spalone zwłoki zaginionej kobiety, szanowanej i znanej w środowisku prawniczym, oddanej karierze i samorozwojowi Elaine Buxton. Śledczy odnajdują jednoznaczne dowody, które świadczą o tym, że to właśnie ona padła ofiarą bezwzględnego mordercy. Ale czy na pewno? 

                Jednocześnie jedna z niewielu przychylnych Lucowi osób na posterunku, detektyw Ava Turner, staje przed trudnym zadaniem rozwikłania zagadki porzuconych w parku niemowląt, które ktoś pozostawia na pewną śmierć w chłodzie. Razem z Luciem odkrywają przerażającą prawdę. 

                W tym czasie znika kolejna kobieta, popularna pastor, wzór do naśladowania i znana w społeczności Jayne Magee. Rozpoczyna się wyścig z czasem, a wszystko po to, by znaleźć mordercę, zanim porwie i zabije kolejne kobiety. 

[źródło]
                Zacznę od tego, że mordercę poznajemy od samego początku powieści, jesteśmy w stanie wczuć się w jego sytuację i bardzo szybko poznajemy jego motywacje, które pchnęły go na ścieżkę zbrodni. Jest w nim coś, co wprawia w nieustanny stan niepokoju. Z pozoru zwykły człowiek, jednakże zdolny do takich okropieństw, że włos jeży się na głowie. W imię czego? O tym w powieści. Mogę powiedzieć jedno: historia przerażająca w swojej prostocie i dziwnej realności. Czy ktoś taki mógłby istnieć naprawdę? 

                Na zaakcentowanie zasługuje także główny bohater, który nie do końca przypadł mi do gustu. Co prawda zaangażowany w swoją pracę, jego przeszłość została zarysowana w niewystarczający dla mnie sposób. Mężczyzna przeżywa ciężki moment w swoim życiu, oczywiście, ma ku temu powody, ale ostatecznie wydaje mi się, że... trochę przesadza? Wydarzenia mogły podążyć w dużo gorszym kierunku, a wpływ niektórych elementów jego życia wydaje mi się bardzo na wyrost. Choć może to autorka chciała wykreować go na słabszego niż komukolwiek się wydaje? 

                Najlepszym elementem tej powieści jest zdecydowanie Ava Turner. Pewna siebie, ale nie bez bagażu doświadczeń pani detektyw, która oddaje sie w pełni swojej pracy. Angażuje się całą sobą, by odnaleźć winnych strasznych czynów i nie spocznie, dopóki sprawiedliwości nie stanie się za dość. 

                Ostatecznie uważam, że "Perfekcjonista" nie jest kryminałem najwyższych lotów. Ma wiele niedociągnięć, motywacje bohaterów nie do końca mnie przekonują, choć działania mordercy są przemyślane i opisane tak, jak być powinny. Jednakże to kryminał jak wiele innych, niestety, nie wyróżnia się praktycznie niczym wśród podobnych historii. 

                Dla wielbicieli gatunku, polecam, choć nie jest to pozycja, którą koniecznie muszą oni przeczytać. Dla kogoś, kto rzadko czytuje powieści kryminalne i traktuje je jako przerywnik między innymi gatunkami, to coś, co może bardzo umilić wam czas. Ja nie jestem zachwycona, ale to chyba dlatego, że zbyt wiele powieści kryminalnych za mną i bardzo trudno w takiej historii mnie czymkolwiek zaskoczyć. 


Ocena: 6/10 

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję księgarni internetowej Platon24.

https://platon24.pl/
~Monika Majorke


7 komentarzy:

  1. Hmm, z jednej strony brzmi ciekawie, ale nie lubię, gdy znamy mordercę już na samym początku. :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety, nie przemawia do mnie. :/
    Pozdrawiam
    Biblioteka Tajemnic

    OdpowiedzUsuń
  3. Może nie jest to najlepszy kryminał, aczkolwiek bardzo lubię kobiece bohaterki, które są dobrze wykreowane. W kryminałach i thrillerach chyba zawsze najbardziej robi wrażenie prostota, która nadaje jakąś bliskość czytelnikowi do wydarzeń. Jeżeli mordercą jest ktoś zwykły, nikt z otoczenia go nie podejrzewa o takie paskudztwa, a my uświadamiamy sobie, że właściwie niewiele wiemy o większości ludzi, których znamy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest ;) Tutaj kobieca postać wypada dużo lepiej niż główny bohater, a to dodaje kolorytu całej historii. A i geneza działań mordercy jest interesująca, dosłownie nigdy nie wiesz, czy najbardziej spokojny i niewinny człowiek z Twojego otoczenia nie ma czasem zabójczych skłonności...

      Usuń
  4. A ja mimo wszystko poświęciłabym czas dla tej historii, coś mnie do niej ciągnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Historia sama w sobie nie jest zła, to ciekawa opowieść i całkiem porządna intryga. ;)

      Usuń
  5. Mam te książkę u siebie i zastanawiam sie czy po nią sięgnąć. Zazwyczaj thrillery i kryminały wydawnictwa amber są dość wysokich lotów. Zreszta ja sama już dawno sie poddałam ze przeczytam jeszcze jakiś zaskakujący kryminał ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń