czwartek, 29 czerwca 2017

Seria 10 dźwięków - do słuchania i powtarzania



                Na rozwój dziecka już od pierwszych miesięcy życia składa się zaskakująco dużo czynników. Bo mimo iż niewiele ono rozumie, to chłonie wszystko to, co je otacza, niczym gąbka. Zapamiętuje i uczy się rozpoznawać niektóre przedmioty (nie wspominając o osobach), nawet jeżeli ma być to tylko rozumienie w kategoriach "podoba mi się/nie podoba mi się".  Jednym z decydujących czynników w tym względzie jest dźwięk. Hałas, łagodna melodia, głos matki - każdy z nich dla małego dziecka znaczy coś innego, jedne z nich są ważniejsze, inne mniej. 


                Dlatego seria "Dziesięć dźwięków do słuchania i powtarzania" jest idealnym prezentem dla uczącego się świata maluszka. Gdy zaczyna wymawiać już pierwsze sylaby, warto przyzwyczajać dziecko do dźwięków innego rodzaju. Tych, które są nieodłącznym elementem codzienności i dla nas, dorosłych, są całkowicie normalne i niemal nie zwracamy na nie uwagi. "Pierwsze słowa" to krótka opowieść z przyjaznymi bohaterami: królikiem Feliksem, kaczkami, żabkami i innymi zwierzętami. Towarzyszą im dźwięki takie jak kumkanie, hukanie sowy, dźwięk samochodowego klaksonu czy odgłos gry na bębenku. 


                W "Zwierzętach" poznajemy sympatyczną grupę zwierzątek, na przykład psa Fafika i jego wiernego kompana imieniem Kapsel, kotkę Felicję, krówkę Matyldę czy owieczkę Zuzię. W tym przypadku dziecko poznaje dźwięki, jakie wydają z siebie te zwierzęta. I mimo że z wieloma z nich może nie mieć ono do czynienia jeszcze przez długi, długi czas, jest to bardzo pomocne w ćwiczeniu wymawiania pierwszych słów. Bo czyż "beee" owcy czy "muuu" krowy nie jest dobrą możliwością na ćwiczenie wymowy kolejnych, nowych sylab przez naszego maluszka? 

                Ale cóż jest takiego wyjątkowego w tych książkach? Oprócz historyjek z zabawnymi bohaterami, do każdej z nich dołączony jest panel z przyciskami. Po dotknięciu odpowiedniego miejsca, książka wydaje z siebie dźwięki, o których mowa w tekście! Dlatego dziecko może z powodzeniem samo wciskać guziki i z zaskoczeniem słuchać dźwięków, nawet jeżeli nie do końca wie, co to znaczy. Z biegiem czasu stanie się to przyjemnym czytaniem maluszkowi historyjek, które wspomaga wspólne poznawanie dźwięków z otaczającego nas świata. 

                Muszę wspomnieć także o tym, jak pięknie wydane są te książki. Wiadomo, w rękach dziecka, szczególnie małego, z książką mogą dziać się przeróżne rzeczy. Nawet obślinienie rogów przez ząbkujące maleństwo. W tym jednak przypadku mamy do czynienia z grubymi, sztywnymi stronami, do których zniszczenia niezbędna musiałaby być spora siła, dlatego możemy być pewni, że nic złego z książeczką stać się nie może. A i pociecha będzie miała sporą zabawę. 

                Obrazki w książce są proste, lecz szalenie barwne, co także dodatkowo przyciągnie uwagę dziecka, o którą często niełatwo. I choć opowieści w książkach są dość krótkie, to ich zalety są dla mnie widoczne na pierwszy rzut oka. A rozwój dziecka zdecydowanie na tym nie ucierpi, a wręcz zyska. A więc dlaczego nie? 


                Jeżeli potrzeba więcej argumentów za tą serią, moja siedmiomiesięczna bratanica szczerze poleca. Uwielbia wciskać przyciski i śmieje się, słysząc szczekanie psa lub miałczenie kota. A czy jest coś lepszego niż szczery uśmiech dziecka? 

                Jestem mile zaskoczona serią "Dziesięć dźwięków do słuchania i powtarzania". I mimo że dotychczas nie zwracałam uwagi na książki typowo dla dzieci, zaczęłam szczerze doceniać ich potencjał. 

Ocena: 9/10 
Za możliwość poznania tej serii bardzo dziękuję wydawnictwu Wilga

http://www.gwfoksal.pl/

~Monika Majorke 

1 komentarz: