wtorek, 27 czerwca 2017

"Wędrówka z Ablem" - Anna Badkhen

Wędrówka wpisana jest w ludzkie życie. Każdy z nas do czegoś dąży, gdzieś zmierza.Anna Badkhen, autorka książki o której mowa w dzisiejszym wpisie również. Nie obce jej życie w ekstremalnych warunkach. Chociaż obecnie zamieszkuję Filadelfię w swoim dorobku ma zarówno reportaże z Bliskiego Wschodu ,  Azji czy Afryki. W ramach ciekawostki dodam tylko, że jej rodzinnym krajem jest Rosja. Natomiast w niedawnej przeszłości miała niespotykaną okazję wędrować z nomadami. Wspomnienia z wyprawy życia, bo tak śmiało można ją nazwać zebrała w książce " Wędrówka z Ablem" 


Tytułem wstępu muszę tu wspomnieć o nomadach. Jest to  lud prowadzący koczowiczy, pasterski tryb życia. Ich wędrówka prócz względów tradycyjnych często wymuszona jest brakiem dostępu do żywności i wody. Autorka książki, a jednocześnie jej główna bohaterka dołączyła do rodziny pasterzy z rodu Fulanów. Zamieszkuje on kraje Afryki Zachodniej - m.in Mali, Burkina Faso.Głównym zajęciem jest dla nich hodowla krów, kóz i owiec. 




"Być może magia to swoiste przymierze, które trzeba zawrzeć z tą ziemią, aby żyć i wędrować z duchami." 





Dołączenie kobiety do jednej z rodzin przebiegało wieloetapowo. By móc być towarzyszem ich tradycyjnej, a jednocześnie pełnej wyrzeczeń podróży należy spełnić określone warunki. Jednym z nich jest przyjęcie nowego nazwiska, dlatego w  dalszej części książki czytamy już o niej jako o Annie Ba. Rozczarowania życiem osobistym i uczuciowym stały się bezpośrednim powodem jej wędrówki.Uznała więc, że potrzebuje spojrzeć na wszystko z innej niż dotychczas jej znana perspektywy. Fulani znani są ze swojego stoicyzmu i powściągliwości. Życie wśród nich odbiera wygody, ale oferuję nieznane zachodniemu człowiekowi poczucie wolności. 


ask.naji.com

Książka jest przyjemnym w odbiorze połączeniem powieści obyczajowej z literaturą faktu. Nie mam tam odartych z emocji opisów. Z każdym wspomnianym wydarzeniem wiążą się historię dla których nie ma miejsca w typowych publikacjach popularnonaukowych. Dzięki kolejno przychodzącym po sobie narodzinom i  wszechobecnej śmierci poznajemy wierzenia, obrzędy i rytuały towarzyszące fulańskiemu człowiekowi. Razem z nomadami uczymy się jak rozpoznawać nadchodzące zmiany pogody i jak liczyć kolejne upływające leniwie godziny. Autorka zwraca uwagę nie tylko na przyjemny aspekt obcowania z naturą, ale właśnie przede wszystkim  na trudy  prowadzenia takiego trybu życia. Coraz częściej wdziera się do niego nowoczesność, ale Fulani przyjmują tylko to, czego jak uważają potrzebują. Co ciekawe coraz większe grono staje się posiadaczami telefonów komórkowych, jednak ten cud techniki służy im do przechowywania wspomnień związanych ze zmarłymi bliskimi im osobami lub odsłuchiwania nagranych modlitw, a nie do prowadzenia rozmów. Wiadomości wciąż przekazują sobie z ust do ust, czasami zdecydowanie zbyt późno...

Jeśli chcecie nabyć ciekawych doświadczeń w całkiem przyjemnych okolicznościach przyrody lub ciekawi Was jaki ptak jest najbardziej poszukiwanym a jednocześnie nieuchwytnym stworzeniem i  dodatkowo jaką tajemnicę skrywa jego powieka - zdecydowanie ta książka jest propozycją dla Was.

Ocena: 7/10



Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwo Kobiece

   

                                                                                                                  ~Mariola Mazur



2 komentarze:

  1. Brzmi bardzo ciekawie :) Trochę bałabym się pseudogłębokiego "spiritual journey" mimo to czuję się zachęcona do lektury. Czasami sama mam ochotę rzucić całą tą cywilizację ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasami też mam takie plany. Chciałabym zobaczyć jak to jest bez tych wszystkich pułapek i problemów jakie sami sobie stwarzamy.

      Usuń