czwartek, 29 czerwca 2017

"Wilk stepowy" - Hermann Hesse



       Hermann Hesse to jeden z najwybitniejszych niemieckich poetów i prozaików XX wieku. W 1946 roku zdołał nawet zostać wyróżniony Nagrodą Nobla. To właśnie książkę autorstwa owego genialnego pisarza pod tytułem „Wilk stepowy” miałam przyjemność przeczytać i muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem, co ostatnio nieczęsto się zdarza.


       O czym jest wspomniana powieść? O życiu. Opowiada historię mężczyzny rozdartego pomiędzy dwoma jestestwami. Z jednej strony jest człowiekiem wrażliwym, pragnącym żyć i tęskniącym za towarzystwem. Jednocześnie jednak żyje w nim także osobowość opuszczonego wilka, czyli kogoś dzikiego, ale także samotnego. Stąd właśnie tytułowe określenie – wilk stepowy. Bohater, Harry Haller, to postać depresyjna, która zgubiła sens życia, a najmniejszy problem może spowodować, że załamie się do końca. Często towarzyszą mu samobójcze myśli, czuje się zagubiony w świecie, którego nie jest w stanie zrozumieć. Sam siebie nieraz pyta, czy jest ktoś, na kim mu zależy lub też osoba, której zależy na nim.

„Z chwilą, gdy nienawidzimy jakiegoś człowieka, nienawidzimy w jego obrazie czegoś, co tkwi w nas samych. Nie oburza nas bowiem coś, czego w nas samych nie ma.”

       Autor w sposób wręcz fenomenalny nakreślił nam profil psychologiczny postaci. Czytelnik dzięki temu zyskał niepowtarzalną szansę zagłębienia się w umysł osoby samotnej i zagubionej, borykającej się z chorobami ciała i psychiki. Ponadto czytając, sami możemy odnaleźć siebie w postaci głównego bohatera. Siebie, czyli ludzi samotnych w tłumie, zgubionych w świecie dążącym do zaspakajania swoich materialnych potrzeb.
       Jest to też książka o dualizmie ludzkiej natury. W każdym z nas jest coś ze zwierzęcia: odwaga lwa, pracowitość pszczoły czy samotność wilka stepowego. Według Hessego te dwie natury walczą ze sobą, ale czasami też współpracują. Czasami wychodzi to im dobrze czasami nie, ale mimo to ludzie powinni zaakceptować obie sfery swojej osobowości, bo tylko wtedy osiągną szczęście.
       Historia może wydawać się przytłaczająca, smutna, dążąca do nieszczęśliwego końca. Zmienia jednak swój kierunek, kiedy Harry poznaje młodą kobietę – Herminę. To ona pokazuje mu, jak żyć. Odgaduje jego myśli, pomaga sprecyzować i zaspokoić pragnienia. Dzięki niej życie mężczyzny zmienia się, a on sam zyskuje niewielką namiastkę szczęścia.

„Doszło bowiem do tego, że samotność i niezależność przestały być jego pragnieniem i celem, stały się jego losem, na jaki został skazany.”

       Całość historii zawiera w sobie też coś magicznego, jest przyprószona surrealizmem. Czytając, można zastanawiać się, czy to ma jakiś ukryty cel, znaczenie i pod koniec historii dojść do wniosku, że istotnie takowe posiada. Nie jest to literatura fantastyczna, ale zdecydowanie są w niej elementy paranormalne, tak jak na przykład pojawiający się napis zapraszający do teatru dla obłąkanych. Czy dzieje się to naprawdę? A może jest to wytwór umysłu schizofrenika?
       „Wilk stepowy” nie jest lekką lekturą, którą można czytać w biegu. Wymaga zatrzymania się, zmuszenia swoich szarych komórek do myślenia i wysnuwania wniosków, bo tylko wtedy jest się w stanie zrozumieć sens książki i zachwycić się nad jej genialnością. Mimo że sam autor nie był z niej zadowolony, to stała się ona czymś cieszącym się uznaniem i popularnością. Trzeba jednak zaznaczyć, że całkiem słusznie tak się stało. To powieść, którą nie sposób nie polecić. Jest bowiem niezaprzeczalnie warta przeczytania i mam nadzieję, że zagości ona na waszych półkach, w sercach i umysłach.

 10/10
                        Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Media Rodzina!

Sara Chrzanowska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz