wtorek, 18 lipca 2017

"Dom bez okien" - Nadia Hashimi

"Dziś wieczorem wysłuchasz smutków mojej duszy (...) 
lecz już jutro zamkniesz na wszystko swoje uszy."

Zastanawialiście się kiedyś, czy książka może jednocześnie być fikcją i nieść w sobie prawdę? "Dom bez okien" to właśnie ten rodzaj powieści. Zapisane na kolejnych stronach wydarzenia są literacką fikcją. Obraz państwa które  rządzi się swoimi zasadami i w którym każdego dnia łamane są prawa kobiet odpowiada jednak rzeczywistemu . Wiele z zatrzymanych zostaje niesprawiedliwie osądzonych, a następnie skazanych na śmierć za takie same przestępstwa jak bohaterki książki Nadi Hashimi.  Czy afgańskie kobiety mają możliwość obrony przed krzywdzącymi wyrokami? 


Ziba- przykładna  żona i matka zostaje znaleziona na tyłach swojego domu wraz ze zwłokami swojego męża. Mężczyzna bez wątpienia został zamordowany, a kobieta na dłoniach ma krew. To wystarczy by wydać wyrok skazujący ją na śmierć. Władze po cichu chętnie przyzwoliłyby na wykonanie go  na miejscu, bez sądu z prawdziwego zdarzenia przy masie milczących świadków. Gdyby nie interwencja syna, Ziba zostałaby uduszona z rąk jednego z krewnych za to, że przyniosła rodzinie  wstyd. Zhańbiła ją. Można powiedzieć, że córka miejscowej czarownicy ma szczęście, bo trafia do kobiecego więzienia, gdzie oczekuje na karę. Na prośbę brata oskarżonej obrony podejmuje się prawnik- Afgańczyk  zamieszkały przez lata w USA, którego celem jest wdrażanie w rodzimym kraju obowiązującego na świecie prawa. Wydaje się jednak, że wszystko zostało już przesądzone. Młody adwokat staje w obliczu wyzwania, co do którego nie jest przekonany, że mu podoła.Sytuację utrudnia fakt, że potencjalna morderczyni nie chce się bronić. Zna zasady w myśl których funkcjonują tamtejsze sądy i wie, że mniejszym złem dla jej rodziny byłaby jej śmierć.Czy jedna osoba będzie w stanie zmienić los kobiety? I jak to możliwe, że w XXI wieku nadal dochodzi do takich sytuacji?

I pomyśleć, że wszystko się skończy zaledwie metr od miejsca, w którym ze sobą spaliśmy jako para. I w którym już wcześniej została przelana nieczysta krew.(...) Nic dziwnego, że mam wątpliwości co do zdrowego rozsądku róż, które śmią tutaj wciąż kwitnąć." 


Kara śmierci ma nadal wielu zwolenników. Sama jestem jednak zdania, że śmierć dla zabójcy jest wyzwoleniem. Znacznie bardziej doświadczyłoby go dożywotnie spędzenie życia za kratami. Zapytacie, gdzie widzę problem, skoro kobieta uznana została za sprawcę morderstwa? Zaczytując się głębiej w lekturze odkrywamy, że  śledztwo nie zostało prawidłowo przeprowadzone, nie zebrano żadnych  dowodów  w sprawie , a większość domniemanych świadków przesłuchana została dopiero w skutek nacisku jaki wywierał na sędziego i prokuratora adwokat kobiety. Dzięki jego uporowi na tragiczne wydarzenia rzucone zostało nowe światło. Okazało się, że mąż Ziby nadmiernie pił po czym w przypływach złości znęcał się fizycznie nad kobietą. Do zabójstwa doszło, gdy ta nakryła go na tyłach domu podczas czynności seksualnych  do których wykorzystywał  miejscowe dziecko. W normalnym kraju w takiej sytuacji wystarczyłoby zawiadomienie odpowiednich służb. Niestety w Afganistanie słowo kobiety nadal niewiele znaczy lub znaczy tyle, co nic. Nikt nie dałby wiary jej oskarżeniom, sprawca nadal chodziłby bezkarnie po świecie krzywdząc kolejne dzieci. Na to Ziba nie mogła pozwolić... Zaskakujące, że nawet tak wstrząsające doniesienia nie wywarły na tamtejszej władzy tak wielkiego  poruszenia jak wiadomość, że denat widziany był podczas palenia jednej ze stron koranu. To pokazuje jak wielka jest jeszcze przepaść między krajami Zachodu i Wschodu. Przypadek stanowiący główny wątek tej poruszającej powieści nie jest jedynym wspomnianym. Każda  z  zatrzymanych z którymi przyszło dzielić Zibie celę, trafiła tam z niedorzecznych powodów. Jedna z nich chciała wyrwać z niedoli siostrę i uciekła wraz z nią z domu, inna zakochała się i zaszła w ciążę. W wyniku tego poddawane były uwłaczającym ich godności badaniom. Pobyt w więzieniu był dla nich jednak nie tyle karą co ratunkiem przed samosądem w wykonaniu bliskich im osób.  

widelec.org

" Pomimo jego wysiłków na świeci brakowało sprawiedliwości."


Na przestrzeni lat zmienia się wiele jednak jednoznacznie ciężko stwierdzić czy postępujący rozwój będzie w stanie wyprzeć z umysłów tamtejszych mieszkańców przekonania w których trwają od wieków. Być może za 100 lat nadal będą żyć według swoich wartości w myśl których większym przewinieniem jest zniszczenie świętej księgi niż gwałt na nieletnim... Trudno się dziwić, że nadal docierają do nas  stamtąd strzępki informacji o honorowych morderstwach np. przez ukamienowanie.

Ocena: 8/10



Dziękuję za możliwość przeczytania - Wydawnictwo Kobiece


~Mariola Mazur

5 komentarzy:

  1. Są to sprawy, o których trzeba mówić. Głośno. Obca kultura obcą kulturą i można się spierać, czy powinniśmy narzucać tym ludziom zasady, które nam wydają się sprawiedliwe. Jednak te kobiety powinny wiedzieć, że mają wybór i jaki on jest. Powinny móc świadomie wybierać, w której rzeczywistości pragną żyć. Wiele więcej zrobić się nie da.

    A książka zapowiada się naprawdę ciekawie, chociaż zapewne to jedna z tych publikacji, która nie może się "podobać". Zwykle nie czytam książek o krajach Wschodu, jednak ta mnie zainteresowała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie to kolejna z wielu książek zwracających uwagę na tamtejsze problemy. W każdej z nich doskonale widać istniejące różnice. Naprawdę straszne, do czego nadal tam dochodzi. Masz rację, nie jest to książka którą można polubić, ale na pewno to jedna z tych która "otwiera oczy" na wiele spraw.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie to pozycja wyjątkowa, uwielbiam książki tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pierwsza jej książka jaką miałam okazję przeczytać.

      Usuń
  4. Lubię czytać takie książki, bo otwierają one oczy na wiele spraw. Nie należy lekceważyć tego, co dzieje się w tamtych krajach, trzeba o tym mówić. Szczególnie że mamy XXI wiek, a kobiety nadal są tam traktowane, jakby były zerem i nie zasługiwały na żaden szacunek, co jest bzdurą.

    OdpowiedzUsuń