piątek, 7 lipca 2017

"Dziewczyna na miesiąc. Kwiecień - Maj - Czerwiec." - Audrey Carlan

"Dzięki Tobie nauczyłam się cieszyć tym, co przynosi życie. Po prostu płynęłam z prądem. Cieszyłam się chwilą."

Powracamy do życia Mii, która ma do spełnienia dwie misje - zapewnić dobrobyt siostrze oraz spłacić długi ojca. Obie sprawy są bardzo ważne, ale długi są nieco ważniejsze, bowiem od nich zależy życie jej i bliskich.
Mia zdecydowała się pozostać kobietą do towarzystwa, ale nie taką, która uprawia seks. Jej zadaniem jest spędzanie z różnymi mężczyznami miesiąca.
W kwietniu trafiła do Masona, któremu pomogła poprawić wizerunek w mediach.
W maju odwiedziła Hawaje i spędziła niezapomniany miesiąc z Samoańczykiem.
A w czerwcu odwiedziła polityka Warrena, dla którego udawała kobietę lekkich obyczajów.
Każde zadanie jest inne i niesie ze sobą niezapomniane przygody, ale także Mia ma nieprzyjemność doznać trudnych sytuacji. Jednak jedno jest pewne, po każdym miesiącu staje się mądrzejszą kobietą, która czerpie od swoich towarzyszy ogromną wiedzę. Różnice kulturowe pozwalają jej zgłębić świat.

Pierwszy tom Calendar Girl mocno mnie wciągnął i zaintrygował przygodami Mii, nie mogłam więc doczekać się kolejnego tomu. Z zapałem zabrałam się za niego i muszę stwierdzić, że pierwszy i drugi są na wysokim poziomie, jednak do pierwszego mam większy sentyment i jakoś bardziej mnie wciągnął swoją fabułą. Co oczywiście nie znaczy, że drugi jest zły, co to, to nie!

Pierwsza przygoda, która spotkała główną bohaterkę bardzo mnie zaskoczyła. Trafiła na przysłowiowego dupka, który miał wyżej głowę niż widział, a jego ego było mocno wybujałe. Cały rozwój akcji ogromnie spodobał się mi, bowiem udało mi się poznać Mię z nieco innej, niecodziennej strony, tej nie seksualnej, a dobrej, kobiecej, pełnej empatii. Mia pokazała, że potrafi powstrzymać się mimo pożądania, a przyjaźń i miłość innych ludzi jest dla niej ważniejsza.

Podczas drugiej przygody opis Samoańczyka wywołał niemałe fantazje. Ten dobrze zbudowany, wytatuowany i pełen miłości mężczyzna jest w stanie rozpalić serce każdej kobiety. Ale nie to jest tutaj najważniejsze. Podczas drugiej przygody spodobał się mi klimat Hawajski oraz kultura i tradycje rodziny Taia. Ta ich miłość i trzymanie się zasad były niewyobrażalnie pięknym doświadczeniem. Z ogromną radością to wszystko czytałam. A bezgraniczna miłość tego mężczyzny i jego wewnętrzne piękno emanowały z powieści.

Na końcu przyszedł czas na trzecią podróż, podczas której Mia udawała kobietę lekkich obyczajów. Ta podróż nieco zniesmaczyła mnie, a z drugiej strony pokazała kobiety, które dla pieniędzy zrobią wszystko i wiążą się ze starymi facetami. Byleby tylko mieć firmowe ubrania i luksus. Mia wykazała się tutaj również ogromną empatią wobec drugiego człowieka, ale także głupotą, bowiem to, co spotkało ją ze strony jednego z mężczyzn... To był ogrom emocji i strachu o nią, ale cóż... zawsze są rycerze na białym koniu.

źródło

"Dziękuję, że pokazaliście mi, jak może wyglądać moje życie, jeśli tylko wybiorę szczęście. Jestem przekonana, że pewnego dnia znajdę to, czego szukam, a gdy to się stanie, gdy nadejdzie właściwa chwila, nigdy nie wypuszczę tego z rąk."

Książka jest naprawdę bardzo ciekawie napisana. Przyjemności przeplatane są z obowiązkami, a emocji nie brakuje. Jest to z całą pewnością bardzo przyjemna literatura kobieca, która zawiera pikantne momenty, nadające całości świetności.
Jednak są elementy, które mocno mnie irytowały, a raczej jeden taki. W pierwszym tomie poznaliśmy Wesa i tutaj znów występuje. Jak wiemy - on i Mia połączeni są uczuciem i to bardzo silnym, łączy ich miłość. Ale kurczę! Dlaczego oni wzajemnie siebie ranią? Wes kocha Mię, a ta lata po świecie, pracuje z mężczyznami, twierdzi że kocha Wesa, a jednak sypia z innymi. Tłumaczy  to swoimi potrzebami... Okej, potrzeby są potrzebami, ale jeśli kogoś naprawdę się kocha, to nie idzie się z innymi, prawda? I to działa w drugą stronę, bo on również jest osłem, który zamiast postawić na swoim, idzie do łóżka z seksowną aktorką. Ci ludzie sami komplikują sobie świat. Ja rozumiem, że Mia nie chce wziąć pieniędzy od Wesa, żeby spłacić długi i ma do tego prawo. Ale nie musi sypiać z innymi i wpierać, że kocha tego jedynego.
No ale dobra, nie musi być idealnie, tylko ten wątek mnie gryzie bardzo, jest naciągany. Być może w kolejnych tomach rozwinie się wszystko.

Dziewczyna na miesiąc. Kwiecień - Maj - Czerwiec jest książką, po którą zdecydowanie warto sięgnąć. Czytanie jej jest ogromnym umileniem czasu, a lektura znika w mgnieniu oka.
Historia Mii potrafi zaskoczyć, a poznawani przez nią ludzie są ogromną mieszanką charakterów, dzięki którym akcja nabiera tempa. Fabuła jest ogromnym atutem, bowiem jest wyszukana, wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju. Autorka miała pomysł, w pełni go zrealizowała i to w ciekawy sposób, a jej pióro jest lekkie i przyjemne w odbiorze.
Gwarantuję wam, że będziecie dobrze bawić się podczas lektury!

Ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo booksenso.pl

Natalia Zaczkiewicz


4 komentarze:

  1. Nie czytałam jeszcze żadnej książki autorki. Zaciekawiłaś mnie więc na pewno przeczytam książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Poluję na tę serie ;)
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń