środa, 12 lipca 2017

"Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć. Oryginalny scenariusz" - Joanne Kathleen Rowling

"Lecz tam, gdzie jest światło, zawsze musi być cień."

Scenariusz przedstawiony w postaci książki lub też książka zapisana jako scenariusz, nierzadko są spotykane w książkowym świecie. Raczej jest to nieczęsto spotykany zabieg literacki.
Jednak Joanne Kathleen Rowling lubi zaskakiwać swoich czytelników i postanowiła przedstawić popularny film Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć w postaci scenariusza. I cóż, książka idealna jest dla miłośników filmu, raczej jest to dodatek dla tych, którzy pragną poznać go bliżej, chcą więcej. Obawiam się bowiem, że ktoś, kto nie miał do czynienia z filmem, będzie miał problem z wgryzieniem się w całość. Bo wiecie... miłośnik Rowling pochłonie wszystko co mu dadzą! To trzeba poczuć.

Pierwszy raz sięgnęłam po książkę, która ma taką, a nie inną formę. I szczerze? Obawiałam się jej! Ale kuszona ciekawym filmem, przepiękna okładką i miłością do Rowling - sięgnęłam po scenariusz.
Z początku bardzo ciężko szło mi przyzwyczajenie się do tak przedstawionej historii, bo jednak to było dla mnie coś nowego. Jednak po parunastu stronach było już z górki, a ja czytałam wszystko bardzo szybko i lektura w równie rekordowym tempie poszła w zapomnienie.



Scenariusz czyta się przyjemnie i szybko, aczkolwiek brakuje w nim emocji. Jest taki bez życia, nie zapada w pamięć. Po prostu jest. Jako dodatek do filmu - super. Jako osoba lektura - ciężka sprawa.
Nie twierdzę, że książka jest zła, bo absolutnie tak nie jest. Ma mnóstwo zalet, które oczywiście poznacie, ale ten brak emocji, coś strasznego. Brakowało tego kopa, zastrzyku radości, fascynacji. Odebrałam to wszystko tak sztucznie, jakby kreowane pod pieniądze. I chociaż uwielbiam Rowling, to emocjonalnie skopała sprawę.
Brakuje porządnego wykonania. Bo pomysł był i tego nie neguję, ale wykonanie pozostawia wiele do życzenia, niestety.

"Uważam, że obawy tylko podwajają cierpienie."   

Ale dość narzekania, czas na lepszą stronę książki.
1. Przede wszystkim - wydanie. Jest tak przecudowne, że od razu ma się chęć sięgnąć po książkę. Jako grafika świetnie wygląda, ale gdy już dostanie się ją do rączek, to rozpływa się i zachwyca nad pięknem. Po prostu bajka. Okładka i ilustracje to ogromny atut książki.
2. Bohaterowie scenariusza - nie polubiłam ich w filmie, byli tacy nijacy. Jednak tutaj obdarzyłam ich sympatią. Są barwni, zróżnicowani pod względem charakteru, wyjątkowi, osobliwi na swój sposób. Każdy z nich nadaje książce takiego swojego światełka, rozjaśnia całość, zakrywa brak emocji. Ogromny plus za to dla autorki.
3. I oczywiście na końcu pozostają wspaniałe fantastyczne zwierzęta! O rety... mogę o nich czytać i czytać! Uwielbiam to, jak są wykreowane. Są po prostu genialne, no fantastyczne. Mogę takiego adoptować? Przygarnę wszystkie!

Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć. Oryginalny scenariusz nie jest książką wysokich lotów, aczkolwiek tak do przeczytania na raz, dla fanów Rowling i filmów jak najbardziej jest idealna.
Oczywiście zachęcam was do sięgnięcia po książkę, bo warto zapoznać się z inną formą przedstawienia historii.

Ocena:7/10


Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo Media Rodzina.

Natalia Zaczkiewicz

12 komentarzy:

  1. Zbiegłyśmy się w czasie, bo ja właśnie też przeczytałam i dodałam opinię na temat tej książki! Wiele jest między nami zgodności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, że pokrywają się nasze argumenty.

      Usuń
  2. Dla mnie scenariusz to nic innego jak po prostu film w wersji papierowej, dlatego u mnie kupienie tej książki miało raczej wartość typowo kolekcjonerską :D, nie dostrzegałam niczego nowego. Wszystkie sceny miałam przed oczami, kiedy ją czytałam.
    #SadisticWriter

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba nie chcę tracić czasu na tę książkę. Uwielbiam Rowling i doceniam piękne wydanie tej książki, ale nie chcę marnować czasu na coś, co już znam z filmowej wersji.
    Pozdrawiam!
    Zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie oglądałam jeszcze filmu i nie wiem, kiedy to zrobię, ale książkę muszę w końcu kupić i przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Praktycznie wcale nie oglądam filmów i nie jestem fanką Rowling, dlatego jednak nie sięgnę po powyższą pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie moje klimaty, ale wiem, że moja córci bardzo je lubi. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze nie miałam okazji zapoznać się z "zapisaną" wersją tej historii, chociaż posiadam swój angielski egzemplarz książki :)
    Film był przecudowny, więc myślę, że i scenariusz przypadnie mi o gustu, a do formy zdążyłam przyzwyczaić się dzięki Przeklętemu dziecku.
    http://favouread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń