sobota, 29 lipca 2017

"Ferajna" - Robert Miękus, Janusz Petelski



                Przyznam szczerze, że moje skojarzenia z mafią są dość jednoznaczne. W głowie mam obraz panów w garniturach i eleganckich kapeluszach, rodem z Włoch, którzy zazwyczaj są bardzo skuteczni i przekonywujący w swoim działaniu. Zwykle z użyciem broni lub innych równie przyjemnych narzędzi. Nierzadko pojawia się także handel narkotykami czy alkoholem, co wiąże się ze stałym przypływem gotówki. Oczywiście, dużo robi tutaj sławny "Ojciec Chrzestny", bo kto z nas właściwie wie, jak to działa w rzeczywistości? 

[źródło]
                "Ferajna" Roberta Miękusa i Janusza Petelskiego stara się odpowiedzieć na to trudne pytanie. I okazuje się, że osoby związane w mafią też są ludźmi. Mają problemy ze zdrowiem, są głowami rodzin, często darzą szczególnym szacunkiem swoje żony (co, oczywiście, nie przeszkadza w posiadaniu kochanki, jednej lub wielu). Kochają szczerze i niemal zawistnie. Posiadają swoje własne nadzieje, nie zawsze pragną, aby ich potomkowie poszli w ich ślady. 
  
"Strachu to nie ma tylko wtedy, jak przyjaciele i rodzina myślą, że już nie żyjesz..."

                W powieści poznajemy rodzinę Nieznańskich, poczynając od Feliksa, seniora rodu i jednocześnie bossa mafijnej rodziny. Nie będzie spojlerem to, że wyjawię wam, że bohater ten na samym początku powieści dostaje zawału i ląduje w szpitalu, co poważnie niszczy porządek rzeczy i rozpoczyna serię trudnych do rozwiązania problemów. Bosy oraz jego synowie od lat trudzili się w tej wątpliwej profesji, jednakże boss miał jeszcze córkę i ukochaną żonę, Halinę, która wydaje się w całej tej opowieści pewną ostoją spokoju w rodzinie Nieznańskich. 

                I, jak nietrudno się tutaj spodziewać, interes musi się kręcić, a bez jego głównego filaru trudno jest doprowadzić sprawy do należytego porządku. A problemy zaczynają się piętrzyć. Główny rywal Bosego, Fantom, zaciera ręce wierząc, że nic nie staje mu na przeszkodzie do przejęcia pełni władzy w okolicy. Okazuje się, że nie jest to takie łatwe, a najbliżsi współpracownicy Bosego tanio skóry nie sprzedają. Powodów do konfliktów nie brakuje. Ludzie są wierni lub zdradzają. Okazuje się, że nie wszystkim można zaufać... 

                Co właściwie można powiedzieć o tej książce? Mimo że jest ona reklamowana jako powieść obyczajowo-kryminalna, przez większość historii miałam wrażenie, że obyczajowa część przeważa w znacznej mierze. I nie można zaprzeczyć, dużo się dzieje. Jednakże jeżeli chodzi o powieść o mafii, spodziewałam się dużo, dużo więcej. Więcej emocji, akcji. A tutaj sceny, które powinny być bardzo intensywne w odbiorze, przemijały mi zdecydowanie za szybko i niemal ich nie zauważałam. 

                  "Jeżeli tak wygląda śmierć, to nie jest źle."

                Czego nie można autorom zarzucić, to kreacja bohaterów, mimo że momentami było ich dla mnie stanowczo zbyt wiele i często myliłam się w ich pseudonimach. Lecz ktoś, kto ma być mózgiem całej organizacji, rzeczywiście wykazuje się odpowiednim sprytem i umiejętnością przyszłościowego myślenia. Ktoś, kto jest typowym głupim osiłkiem do brudnej roboty czy zwykłej ochrony tych "ważniejszych" członków rodziny, rzeczywiście taki jest. Dlatego bohaterów kupiłam w stu procentach, a w szczególności Bosego, który zmęczony odpoczywa po ciężkiej chorobie, jednocześnie próbując wspomóc najbliższych doprowadzić pewne sprawy do korzystnego dla nich końca. 

[źródło]
                Autorzy posiadają lekkie pióra i nie wiem, w jaki sposób wyglądał podział ich pracy nad tą powieścią, ale nie zauważyłam różnic w stylu. Książkę czyta się bardzo szybko, co uważam za dużą zaletę, jednakże było coś, co bardzo mi przeszkadzało. Mianowicie humor, który swoim poziomem pozostawiał wiele do życzenia. I gdyby jeszcze był to humor ze strony postaci, które wypowiadają jakieś głupoty, byłabym w stanie to kupić. W końcu to mógłby być element charakterologiczny danej postaci. Ale to humor w narracji najbardziej kuł w oczy, był bardzo wymuszony.

                Podsumowując, jestem trochę zawiedziona tą powieścią. Spodziewałam się dużo więcej emocji, napięcia podczas czytania. Poza tym niektóre wydarzenia nie trzymały mi się kupy i jeżeli autorzy nie planują kontynuacji, to nie do końca rozumiem kilka zastosowanych tutaj zabiegów. Niemniej, z samej ciekawości chciałabym przeczytać kontynuację, ze względu na to, że ciekawią mnie dalsze losy bohaterów. 

Ocena: 6/10

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję wydawnictwu Vesper. 

https://vesper.pl/

~Monika Majorke

2 komentarze:

  1. Ja nadal czekam na "bombę" w stylu Ojca Chrzestnego :) Niestety dobrych powieści gangsterskich jak na lekarstwo :(

    Pozdrawiam
    Emil

    mowmikate

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam i czekam na kolejny tom. Myślę, że polskie realia jak najbardziej zostały w książce oddane.

    OdpowiedzUsuń