środa, 5 lipca 2017

"Jesteś moją obsesją" - Federico Moccia

Wielu z was pewnie kojarzy tego pisarza chociażby z książki noszącej tytuł "Trzy metry nad niebem". Ja powiem szczerze, że kilka razy przymierzałam się do jego książek i zawsze kończyło się to w ten sam sposób - odrzucałam od siebie książkę jak najdalej. Po prostu nie mogłam znieść sposobu prowadzenia narracji tego pana. Zaś film urzekł mnie bardzo i do dziś potrafię o nim opowiadać z uśmiechem na twarzy.


Główny bohater ma na imię Giovanni. Jest autorem wielu poczytnych książek oraz prowadzi dość udane życie wraz ze swoją ukochaną żoną, Moniką oraz córeczką Assią. Ma także grono przyjaciół, z którymi od czasu do czasu się spotyka. Spokojne, sielankowe życie? Wszystko się zmienia, kiedy pewnego dnia otrzymuje wiadomość na pewnym znanym portalu od niejakiej Luny. Jej wiadomości są jednocześnie tajemnicze, ale także zdradzające wiele z życia pisarza. Wydaje się, że ta dziewczyna to po prostu fanka, która w pewnym momencie namawia Giovanniego do zdrady żony. Mężczyzna boje się z myślami, dostaje swego rodzaju obsesji na punkcie tej kobiety.
"Spojrzałem na nią i dostrzegłem smutek, jakby nagle zrozumiała, że między nami, owszem, jest miło, ale istnieje druga strona medalu, inne życie, do którego wstęp mają tylko wybrani, jak goście z pierwszych rzędów pokazu Victoria's Secret, którzy pozdrawiają modelki, są z nimi po imieniu i należą do ich świata."
Tak naprawdę książka wcale nie skupia się na jakiejś dynamicznej akcji. Wręcz przeciwnie, towarzyszymy Giovanniemu w wędrówce przez wszystkie jego wspomnienia związane z Moniką, patrzymy jak ją spotyka pierwszy raz, jak ich uczucie rozkwita. I wciąż, gdzieś z tyłu głowy pali się czerwona lampka, która nosi tytuł "czy mógłbym ją zdradzić?". Pisarz nie może się na niczym skupić, wciąż rozpamiętuje wiadomość od obcej kobiety i zastanawia się, czemu akurat ona aż tak go pociąga. Nacisk położony jest na sferę emocjonalną, zarówno samego Giovanniego, jak i jego żony - przez większość czasu łapałam się za głowę i zastanawiałam nad tym, że skoro on kocha ją, to jakim cudem miewa myśli na temat innej kobiety, tej trzeciej.


Należy także wziąć pod uwagę fakt, iż książka do tych grubych wcale nie należy, bowiem liczy sobie tylko niecałe 200 stron. Większość "akcji" to przeskoki pomiędzy wspomnieniami głównego bohatera, a jego refleksjami na temat miłości czy życia. Choć zakończenie mnie w pewien sposób urzekło i zaskoczyło, to nie zmienia to tego, że podczas lektury myślałam jedynie o tym, ile jeszcze stron mi pozostało do czytania.
"Idę do jej pokoju, cicho stawiając stopy, otwieram powoli rozsuwane drzwi i widzę ją śpiącą w łóżeczku. Leży na pleckach z fluorescencyjnym smoczkiem w buzi i rozłożonymi na bok rączkami, z główką na poduszce, włoski ma lekko spocone, jest taka niewinna."
Lektura mnie nie zachwyciła, co się bardzo rzadko zdarza. Jeśli ktoś by się mnie zapytał, czy warto czytać tę pozycję, z pewnością powiedziałabym, że tylko wtedy, kiedy wszystkie inne już przeczytał. Serio. Pomysł na wydarzenia był naprawdę świetny i wyróżniający się, tylko podczas realizowania jakiegoś misternego planu coś zwyczajnie nie wypaliło. Może kogoś, kogo spotkała podobna sytuacja, jak ta opisana w książce, ta pozycja zainteresuje, mnie jedynie wynudziła i można powiedzieć, że nawet trochę zirytowała.

Ocena: 4/10 

Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo PanTomasz.pl!



~Paulina Korek

2 komentarze:

  1. Super recenzja, muszę przeczytać tą książkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisząc tę recenzję obawiałam się, że tylko zniechęcę inne osoby do lektury. A tu proszę, jednak zachęciłam :)

      Usuń