czwartek, 6 lipca 2017

"Klątwa Tytana", komiks - Rick Riordan

Od czasu do czasu lubię przeczytać jakiś fajny komiks. Tym razem w moje ręce wpadł ten ukazujący historię bogów olimpijskich. Historia od samego początku mnie wciągnęła, czytałam aż nie dobiegłam do końca.


Percy wraz ze swoimi przyjaciółmi wyrusza na misję ratunkową, której celem jest odnalezienie dwójki nowych potężnych herosów. Jednak to, co z pozoru wydawało się łatwą misją, szybko wymyka się im spod kontroli. W pewnym momencie napotykają na swej drodze mantikorę, a członkini ich grupy, Annabeth, znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Jakby tego było mało, kolejka problemów zdaje się nie mieć końca. Władca tytanów o imieniu Kronos zastawił najgroźniejszą z możliwych pułapek, w która udało mu się schwytać właśnie tych młodych herosów. Przed Percym i jego przyjaciółmi stoi niebezpieczne zadanie – muszą wypełnić mrożącą krew w żyłach przepowiednię o klątwie tytana, która mówi o tym, że trzeba ocalić boginię Artemidę przed zimowym przesileniem, inaczej wszystko będzie stracone, nawet wyzwolenie Annabeth. Powieść nosząca ten sam tytuł, stworzona przez Ricka Riordana, na naszych oczach przemienia się w komiks. I to jeszcze jaki!

Ogólnie już sama okładka zachwyca, wystarczy zerknąć na te złote litery! Kolory może nie są intensywne, ale też nie są przyblakłe, są jak w sam raz. Okładka ma po prostu przyciągnąć uwagę potencjalnego czytelnika i tutaj to się sprawdza w 100%. Co może być męczące to mała czcionka, więc czasem ciężko było przeczytać dane zdanie. Twardy i błyszczący papier, który powoduje, że jeszcze lepiej odbiera się tę pozycję. Wszystko by lepiej wyglądało, gdyby kolory były żywsze, bo w takiej formie, jaką dostajemy sprawiają wrażenie przygnębiających i mrocznych, a tak naprawdę, aż tak bardzo strasznych wydarzeń w tej części nie ma, żeby musieć je dodatkowo podkreślać ciemną barwą rysunków. Postacie także trochę dziwnie wyszły, bowiem byli za bardzo "kanciaści". Same detale każdego obrazka robią jednak ogromne wrażenie, więc warto zwolnić trochę przy czytaniu i je po prostu popodziwiać. Choć nie czytałam poprzednich tomów to jednak łatwo się odnalazłam w całej fabule i bardzo polubiłam występujących tutaj bohaterów.
Kreska jest bardzo wyrazista i pewnie poprowadzona. Mimika postaci oraz same obrazy walk idealnie oddają emocje i powagę danej sytuacji. Podczas czytania wcale się nie męczysz, a gdy skończysz chcesz jeszcze więcej, czujesz się tak, jakbyś był na komiksowym haju. I nie da się tego zwalczyć! Ta wersja jest także idealnym sposobem na nauczenie się mitologii oraz bogów – w prosty i przyjemny sposób są oni tu przedstawieni, nauka nie musi być wcale czymś nudnym i żmudnym. Cała historia nasycona jest niebezpieczeństwem, magią oraz mitologicznymi stworami, które choć przerażające, to z drugiej strony chcesz je od razu poznać i dowiedzieć się czegoś więcej o nich. Lektura uczy także tego, czym jest prawdziwa przyjaźń oraz tolerancja i że życie to nie tylko same łatwe i oczywiste wybory.
„Klątwa Tytana” w komiksowej wersji z pewnością zachwyci fanów serii, a także zachęci do zapoznania tej serii osoby, które jeszcze nie miały okazji jej poznać. To, że pierwowzór odniósł sukces, nie oznacza, że kolejne wersje również nie mogą tego osiągnąć. Czytanie tego komiksu i przeżywanie wraz z bohaterami tych wszystkich przygód to z pewnością mile spędzony czas. Polecam gorąco!
Ocena: 9/10
Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo Galeria Książki!


~Paulina Korek




2 komentarze:

  1. Czekałam na cud takiego! To będzie świetne uzupełnienie mojej kolekcji. Kocham książki Ricka Riordana mam ich 18 i nadal poszukuję kolejnych, a ten komiks. Cudo! Bardzo dziękuję za tą recenzje! Gdyby nie Pani, pewnie bym się o nim tak szybko nie dowiedziała!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żadna Pani, Paulina jestem ;)
      Naprawdę, dla kolekcjonerów to jest niezła gratka :)

      Usuń