czwartek, 13 lipca 2017

"Kolekcjoner motyli" - Dot Hutchison

Czy znacie to uczucie, gdy książka wprowadza was w stan zombie? Kiedy nie możecie pójść spać, bo wmawiacie sobie, że jeszcze jeden rozdział i położycie się? I nagle okazuje się, że świta, a wy przeczytaliście całą książkę. Znajome, prawda?
To właśnie zrobił ze mną "Kolekcjoner motyli". Co za lektura! Aż mam ciarki!

Piękno jest pojęciem względnym i dla każdego oznacza coś innego. A gdyby tak okazało się, że na świecie istnieje osoba, która stworzyła swój ogród, w którym trzyma wytatuowane kobiety, które uważa za motyle i jest to dla niego piękne? Czy takie piękno jest akceptowane?
Kilkanaście porwanych kobiet zostało odnalezionych w ogrodzie. Przetrzymywano je tam z przymusu. Były ozdobami. Ciało każdej z nich pokryte jest tatuażami. Pewne jest, że sprawę tak nietypowego porwania należy rozwiązać.
FBI zabrało kobiety, a agenci Victor oraz Brandon próbują dotrzeć do sedna sprawy. Jednak zadanie nie jest proste, bo część kobiet umarła, inne przeżyły, ale żadna nie chce nic powiedzieć. Co nimi kieruje? Strach? Uwielbienie do twórcy? A może coś całkowicie innego?
Tylko jedna z nich się otworzyła, liderka, Maya, która przeraża tym, co opowiada.


O rany! Co to była za lektura. Po prostu niesamowita! Tyle emocji, takie napięcie, wspaniała historia, akcja, fabuła, bohaterowie, śledztwo. No mam ciarki, chociaż książkę skończyłam czytać kilka dni temu. Wywarła na mnie ogromne wrażenie, uwielbiam takie historie. Od samego początku autorka rozpoczęła z wielkim przytupem i tak też poprowadziła całość, aż do samego końca.
Każda strona to ogrom niezapomnianych emocji.

Recenzja jest dość chaotyczna, wiem, wiem, ale ta książka jest po prostu WOW! Brak mi słów, ciężko wyrazić to, co czuję po jej przeczytaniu. Jest niesamowita. Zwróciłam na nią uwagę po samej wspaniałej okładce i kiedy przeczytałam opis, wiedziałam, że muszę zdobyć tę książkę. Nie było innej możliwości. I nie żałuję, bo nie mogę wyjść z zachwytu nad nią.

Sposób w jaki autorka przedstawiła całą fabułę zasługuje na uznanie. Przeplatała teraźniejszość z przeszłością, która dotknęła "motyle". Nieco chaotycznie, ale napięcie było budowane stopniowo, w rozkoszujący duszę czytelnika sposób, aby w końcu uderzyć z pełną mocą.
Historia opowiadana przez Mayę jest wstrząsają do granic możliwości. Czytając ją, nie wiedziałam czy płakać, czy też współczuć bohaterce. To było okrutne i przerażające. Te wszystkie idealnie oddane emocje wpłynęły na mnie z całą mocą.

A fabuła jest po prostu bajeczna. Autorka miała genialny pomysł, którzy przedstawiła w naprawdę rewelacyjny sposób. Do całości nadała akcję, która była budowana odpowiednio, dzięki czemu wpływa pozytywnie na czytelnika i odbiór całej historii.
Po kilku dniach nadal jestem wstrząśnięta tą książką i nie mogę wyjść z zachwytu nad nią.
Gorąco wam polecam historię! Gwarantuję, że nie zawiedziecie się. To, co stworzyła Dot Hutchison zasługuje na uznanie, zdecydowanie!

Ocena: 10/10

Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo Wydawnictwo Filia.

Natalia Zaczkiewicz



7 komentarzy:

  1. Fajnie, że Ci się podobała. Jeśli ją gdzieś spotkam chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przypominam sobie, abym czytała o tej książce. I muszę CI powiedzieć, że mnie bardzo zainteresowałaś! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To faktycznie musi być niesamowita książka, skoro wywołała w Tobie takie emocje!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie trzeba mnie do niej dłużej przekonywać :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyjemnie, kiedy książka całkowicie spełnia nasze oczekiwania. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeeju, po Twojej recenzji mam na tę książkę wielką ochotę, ale po prostu wiem, że za bardzo bym się bała potem zostać sama w domu czy wyjść gdzieś po ciemku. Dlatego z ciężkim sercem odmówię, ale tak mnie przekonałaś, że będę ją polecać wszystkim moim...troszkę odważniejszym znajomym :P
    Pozdrawiam (i zapraszam, oddaję wszystkie szczere komentarze ^^)
    Czytam, piszę, recenzuję, polecam

    OdpowiedzUsuń