czwartek, 27 lipca 2017

"Koń, który mnie wybrał" - Susan Richards

"Dokładnie w tym momencie pojęłam tego konia. Zrozumiałam jego naturę. Objawiła mi się jako obraz kota ubranego w ciuszki lalki i wożonego po całym domu, w pozycji na grzbiecie, w obszytym falbanami wózeczku dziewczynki. Tym właśnie była Lay Me Down. Takim kotem. Ulubieńcem, który pozwala zrobić ze sobą wszystko [...]"

Mówi się, że pies jest najlepszy przyjacielem człowieka. Ale czy tylko on może nim być? Otóż nie. Każdy zwierzak może zostać najlepszy przyjacielem człowieka, jeśli tylko okaże mu się trochę empatii, zrozumienia, a obie strony połączy nierozerwalna więź.

Konie - zwierzęta przeznaczone do użytku. Dla jednych mięso hodowlane, o które nie warto dbać i któremu nie należy się godne traktowanie. Dla innych przydomowa kosiarka. A jeszcze inni wykorzystują konie w sporcie, używają jako maszynkę do zarabiania pieniędzy. Często klacze wykorzystywane są do rozrodu, a ich jedynym celem jest rodzenie kolejnych źrebaków, które mają przynieść zysk. Wiele z nich cierpi, doznaje niewyobrażalnego bólu, głoduje, choruje. Człowiek jest obojętny, liczy się zysk, a zwierzę traci do niego zaufanie.
Jednak historia lubi się zmieniać i niektórym kopytnym pisany jest szczęśliwy los. Wystarczy tylko odrobina zrozumienia i miłości, a wszystko staje się lepsze.

Lay Me Down trafiła do Susan przypadkiem. Była jedyną klaczą, którą udało się złapać. Przywieziono ją do fundacji z czterdziestoma innymi końmi, ale to właśnie jej pisany był dom u Susan. Zwykły przypadek sprawił, że razem ze swoim źrebakiem trafiła do nowego, ciepłego i kochającego domu.
Klacz, choć wiele przeszła, do człowieka nastawiona była pozytywnie. Nie bała się dotyku, nie uciekała, nie kopała. Jednak jej stan zdrowia sprawił, że Susan miała mnóstwo obaw. Bała się, że klacz nie przeżyje. Ale los chciał, że te dwie dusze połączyła miłość. Przezwyciężając choroby i trudności, razem podbijały świat.


"Nie wiedziałam, co powiedzieć ani w jaki sposób wyjaśnić głębię swojego żalu. Wydawał mi się czymś bardzo osobistym, czymś, o czym mogłam rozmawiać wyłącznie z bratem, jedyną osobą, która przeżyła to samo."

Najwięcej emocji wywołują u mnie książki, które opisują los zwierząt. To właśnie one wzruszają mnie i pobudzają do życia morze łez. Tym razem również tak było. Historii Lay Me Down nie można czytać bez wewnętrznego poruszenia. Ona serce czytelnika rozkłada na drobne kawałki i zagłębia się w sam środek.

Historia opisana przez Susan Richards w głównej mierze skupia się na adoptowanym przez nią koniu, jednak autorka ukazuje również swoje inne wierzchowce. Opisuje ich codzienne zachowania, przywiązanie do człowieka, walkę o terytorium i naturalne zachowania. Świetnym dodatkiem do całości są zdjęcia, która autorka postanowiła umieścić w książce. Swoją opowieścią otwiera oczy na świat i cierpienie zwierząt, ale pokazuje również, że wystarczy odrobina miłości, aby odmienić całe swoje życie, jak również drugiej duszy. Historia przez nią opowiedziana jest z życia wzięta, ale tym samym uczy wielu ważnych rzeczy i przekazuje ogrom mądrości, które zapadają w sercu czytelnika.


"Parę minut później jeden z gniadych szkieletów wchodził niezdarnie po rampie przyczepy, a w ślad za matką kroczył umazany błotem źrebak."

"Koń, który mnie wybrał" to zdecydowanie lektura pełna emocji. Może nie ma w niej akcji rodem z Gry o tron, ale ma w sobie ogromną magię miłości i przywiązania. Nie brakuje emocji związanych ze stratą, jak również adrenaliny, kiedy dwa wierzchowce stają do walki. Niesamowicie mocno odczuwa się wszystko.

Każdy miłośnik pięknych, czterokopytnych stworzeń powinien sięgnąć po książkę. Gwarantuję wam, że porwie waszą duszę i nie będziecie mogli oderwać się od niej. Czytanie tak wspaniałej historii to czysta przyjemność. Ja pokochałam tę książkę całym sercem, a moja miłość do koni jeszcze bardziej zwiększyła to uczucie. Z pewnością wyniesiecie w niej sporo wiedzy i poznacie konie od innej strony, tej wewnętrznej. Ich naturalne zachowania zostaną wam przedstawione w najprostszy z możliwych sposobów i przekonacie się, że każdy z nich ma inny charakter, jak ludzie. Jedne są przyjazne, a drugie to czyste zło ;)
Gorąco polecam!

Książka pod patronatem BookParadise.

Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo Wydawnictwo Replika.



3 komentarze:

  1. Bardzo lubię konie. To piękne zwierzęta. Ta książka zapowiada się ciekawie.

    Pozdrawiam.
    Kasia z Ebookowych recenzji
    http://ebookowe-recenzje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę jak najszybciej przeczytać tę książkę.
    Kochane książki

    OdpowiedzUsuń