niedziela, 23 lipca 2017

"Królik w lunaparku" - Michał Biarda

Przyznam szczerze, że ujrzawszy tytuł tej pozycji, jedyne co stwierdziłam to to, że jest on komiczny i niewiele zdradzający czytelnikowi. Okładka, choć wykonana w sposób minimalistyczny, przyciąga wzrok i właśnie to, że jest na niej mało szczegółów działa na plus.


Co byście zrobili, gdyby pewnego dnia ktoś lub coś zdradziło wam datę waszej śmierci? Robilibyście to, co do tej pory, czy rzucilibyście dawne życie w diabły i zaczęli w końcu robić to co kochacie? A czego byście byli w stanie dokonać dla osoby, która usłyszała wyrok śmierci? Paweł to z pozoru zwyczajny chłopak. Jest studentem swojego ukochanego i wymarzonego kierunku, ma piękną dziewczynę i kochających rodziców. Czego chcieć więcej? Jednak pewnego dnia spotyka go coś zaskakującego - mdleje na ulicy i budzi się w szpitalu. Nawiedzają go dziwne wizje, w których występuje jakiś dziwny i wielki królik i do tego za każdym razem potrąca go zielony lanos. O co w tym wszystkim chodzi? 
"Kiedy po sekundzie wpadłem w rdzawoczerwoną pościel Moniki, siedziała tuż obok mnie i przyglądała mi się.
- Zrobimy to jeszcze raz? - zapytała.
Poczułem potężną erekcję i zapragnąłem wziąć ją tu i teraz, jak zwierzę."
Ciekawy opis i nietuzinkowa okładka robią naprawdę kawał dobrej roboty dla tej książki. Bo czyż nie o to właśnie chodzi w roli okładki, by przyciągała potencjalnego czytelnika i zachęcała do wniknięcia w treść? Patrząc na nią miałam wrażenie, że będzie to kryminał, jednak... Tak naprawdę jest po trosze obyczajówka, po trosze romans, no i sceny prosto z kryminału też się tutaj znajdą. Trudno więc tę pozycję jednoznacznie zaszufladkować. Nie spodziewałam się natomiast, że aż tak cała fabuła mnie wciągnie, że nie będę mogła się od niej oderwać i cały dzień spędzę na lekturze.


Znajdziemy tutaj kilka części, które obejmują historie poszczególnych bohaterów, których losy na koniec się połączą w spójną całość. Z początku czytelnik może czuć się zagubiony, bo trudno jest rozgraniczyć, co tak naprawdę się dzieje w życiu Pawła, a co jest tylko jego snami. Jednak w moim przypadku, już po paru stronach wiedziałam, że przeczytam tę pozycję do końca, bo bardzo byłam ciekawe, jakie zakończenie zgotował bohaterom autor. Druga część, która opowiada o Kaśce, jakoś bardziej przypadła mi do gustu i zdecydowanie szybciej mi się ją czytało niż pierwszą. Można by ją porównać do "young adult", bowiem dziewczyna podobnie jak w tym gatunku miała swoje nastoletnie problemy, albo nietypowe, jak kto woli. Ale nie chcę zdradzać fabuły, więc nic więcej na ten temat nie powiem. Jedyne co mogę dodać, musicie koniecznie zapoznać się ze sceną z "kupą", która miała miejsce w lodziarni. Jestem prawie pewna, że rozbawi was ona do rozpuku. Trzecia część zaś była najbardziej emocjonującą ze wszystkich. Pan Zbyszek okazał się być bardzo sympatycznym facetem, nie dało się go nie lubić, a jego historia? Majstersztyk! 
"Przemykając po kolejnych ulicach, rozmyślałem o swojej piętnastej rocznicy. Nie ukrywam, byłem z siebie dumny, aczkolwiek to trochę tak jak dostać złoty medal w grupie dla początkujących."
W sumie można powiedzieć, że każdy z bohaterów wnosił coś swojego, coś odrębnego do całej historii. Każdy z nich ma swoje niebanalne życie, a czytelnik wręcz pragnie z całego serca poznać jego dalsze losy, dowiedzieć się co łączy wszystkich bohaterów, no i kto kryje się za maską dziwacznego i ogromnego królika. Od lektury ciężko się oderwać, jest napisana prostym i wielce swobodnym stylem, co jeszcze bardziej sprawia, że książkę się wręcz pochłania.


Książka to połączenie psychologicznego rozważania nad tym, gdzie jest granica między jawą a snem, kryminału a także romansu. Nie zabraknie tu także groteskowych scen, na których czytelnik popłacze się wręcz ze śmiechu. Autor narzucił sobie dość trudną fabułę, ale muszę przyznać, że ją udźwignął, nie pogubił się w tworzonych przez siebie wątkach i wyszło naprawdę arcydzieło. Dawno nie czytałam książki, której fabuła po prostu płynęła przed moimi oczami, a ja czułam się tak jakbym była na miejscu wydarzeń w niej opisywanych, zwłaszcza że akcja książki rozgrywa się w Warszawie. Bardzo się cieszę, że powstała ta książka, w której bohaterowie i cała akcja, były wręcz namacalne. Chylę czoła i mam nadzieję, że autor nie poprzestanie tylko na tym jednym tytule. 





Ocena: 10/10 

Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo Wydawnictwo NovaeRes


~ Paulina Korek



2 komentarze:

  1. Brzmi dziwnie ten tytuł książki, fajnie piszesz recenzje. Pisz więcej takich recenzji.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy dziwnie? Raczej intrygująco, by jeszcze bardziej zachęcić potencjalnego czytelnika do sięgnięcia właśnie po tę pozycję :)

      Usuń